Persona 5, Shin Megami Tensei IV: Apocalypse i 7th Dragon III Code: VFD mają wydawcę w Europie
Deep Silver, SEGA of America, i Atlus U.S.A nawiązały właśnie współpracę w zakresie wydawania tytułów Atlusa i Segi na konsolach stacjonarnych oraz handheldach w całej Europie. Pierwsze trzy tytuły, które pojawią się z logiem Deep Silver na Starym Kontynencie to Persona 5 (PS3/PS4), Shin Megami Tensei IV: Apocalypse (3DS) oraz 7th Dragon III Code: VFD (3DS). Wkrótce mamy poznać więcej informacji na ich temat, między innymi pewnie i datę wydania.
Przypomnijmy, że Atlus niedawno zerwał współpracę z europejskim oddziałem NIS America, który wykonywał porządną robotę w publikowaniu kolejnych serii firmy, ale nie był w stanie przystać na nowe, bardziej surowe warunki partnera biznesowego. Miejmy nadzieję, że nowy wydawca nie obniży poprzeczki w wydawniczej sumienności.

Europejscy fani gier tworzonych przez Segę i Atlusa mogą otrzeć łzy – obie firmy będą odtąd wydawały u nas swoje gry za pośrednictwem Deep Silver.
Uff, mam nadzieję, że dostaniemy Personę 5 tylko parę tygodni po Japonii.
Bardziej mnie martwi czy jak ju ją ostaniemy będzie możliwość wyboru Japońskiego dubbingu albo chociaż DLC z nim do zakupu.
Z tytułami na sprzęt Nintendo faktycznie u nas posucha, żeby coś kupić trzeba się nieraz namęczyć zdrowo. Z kolei Sony jest o tyle wygodniejsze dla graczy, że zawsze można bez problemu zrobić zakupy w amerykańskiej czy japońskiej wersji ich sklepu internetowego i ściągnąć tytuł. Internet i brak blokad regionalnych takie piękne!
Super! Teraz niech ktoś jeszcze sprawi, że Persona 5 wyjdzie na PC.
@HIB|Ameryka dostaje dopiero w przyszłym roku, więc jeśli zobaczymy do końca 2017 to będzie święto.
Yay! A teraz dajcie daty. Bo co z tego, że P5 będzie, skoro może być w 2018.
@Cado – no faktycznie ciężko, na Allegro i w sklepach internetowych nic nie ma! A nie, wszystko co wydają w Europie przecież jest.
@Elano do Allegro mam ograniczone zaufanie a w sklepach internetowych są to kopie fizyczne. Fajnie, ale trzeba czekać na przesyłkę lub się po nią pofatygować. W porównaniu z wygodą sklepów internetowych perspektywa czekania kilku dni lub spędzenia kilku godzin na wyprawie po supermarketach i poszukiwaniach (zwłaszcza jeśli chodzi o gry Nintendo, z dostępnością reszty nie ma aż takich problemów) to wiesz, rozumiesz…
No tak, w dużych sklepach gier jednak brakuje. Chociaż tam i tak ceny byłyby jeszcze wyższe niż są.