Pieśni przeszłości już grają. 5 utworów z nowego dodatku do Wiedźmina 3 trafiło na Spotify
Mimo że jesień coraz bardziej daje się we znaki, wielu graczy – zwłaszcza pecetowców – poczuje się dzisiaj, jakby znów był maj, a konkretnie 15 maja 2015 roku. Premiera remastera Wiedźmina 3 z pewnością przywoła wspomnienia i pozwoli zerknąć wstecz (odsyłam do przeglądu recenzji), ale wszystko wskazuje na to, że CD Projekt Red przygotował również coś, co pozwoli nam spojrzeć w przyszłość. Mowa o ścieżce dźwiękowej z nadchodzącego dodatku, który ukaże się w przyszłym roku.
W serwisie Spotify możecie już posłuchać aż 5 utworów pochodzących z Pieśni przeszłości. Kompozycje te co prawda usłyszeliśmy już na Gamescomie, podczas prezentacji Pieśni przeszłości, a później trafiły one na YouTube’a, ale teraz nic nie stoi na przeszkodzie, by posłuchać ich w wygodniejszej formie.
A słuchać jest czego, wszak CD Projekt Red zdążył już przyzwyczaić graczy do pieczołowitych kompozycji i ciekawych aranżacji. Zarówno Wiedźmin 3, jak i Cyberpunk 2077 mogą poszczycić się zapadającymi w pamięć motywami muzycznymi i nie inaczej jest tym razem. Nie pozostaje wam zatem nic innego, jak zanurzyć się w „pieśniach przeszłości”.
Za jeden z utworów z opublikowanej ścieżki dźwiękowej dodatku odpowiada Marcin Przybyłowicz (kompozytor muzyki m.in. do Wiedźmina 2, Wiedźmina 3 wraz z rozszerzeniami, Cyberpunka 2077, a także kawałka „Village of Shadows”, który pojawił się w Resident Evil 8). Pozostałe kompozycje są dziełami Magdy Urbańskiej (współpracującej wcześniej z Przybyłowiczem) oraz Daniela Elmsa – nowego nabytku CD Projektu Red.
Jeśli natomiast jesteście już po „muzycznym seansie” i czujecie, że wciąż wam mało, koniecznie zainteresujcie się koncertami „Wiedźmin: Muzyka Kontynentu”, które odbędą się już 5 i 6 listopada w Trójmieście i Krakowie.

Nadal mamy tego Geralta z ai, z trzema mieczami że niby jeden to Ciri. xD
CD Projekt powiedział że nie będzie polegał na AI żeby robić gry. Na szczęście materiały okołogrowe to nie gry więc przysłowiowa ręka jest wolna. 😀
Od dłuższego czasu zamiast zabijać wirtualne potworki w dowolnej grze, w tym i wiedźminie, wolałbym pobawić się w walkę potwora i wiedźmina na żywo. Żeby mi się ciało zmęczyło a mózg stworzył wspomnienia. Wspomnienia wirtualne były fajne kiedy byłem brzdącem i podchodziłem do gier na świeżo – teraz to ciągle to samo danie z innym sosem, jak to drzewiej pisała stara kadra cd-action w dawnych recenzjach. Takie tuzy jak eld, jak czarny iwan, jasiu, gem, egm, i wielu innych xD.