PlayStation 5 i Xboksy Series X/S sprzedają się coraz gorzej. Analityk porównuje sytuację do krachu z lat 80.

PlayStation 5 i Xboksy Series X/S sprzedają się coraz gorzej. Analityk porównuje sytuację do krachu z lat 80.
Amerykański rynek konsol mierzy się z poważnym kryzysem, a sprzedaż Xboksów osiągnęła historyczne minimum. Analityk Circany ostrzega, że równie trudnej sytuacji branża nie widziała od początku lat 80.

Podczas gdy rosnące koszty podzespołów windują ceny komputerów i konsol, Sony i Microsoft liczyli na to, że premiera Grand Theft Auto 6 pobudzi sprzedaż PlayStation 5 i Xboksów Series X/S. Nic z tego. Dane opublikowane przez Mata Piscatellę z Circany nie pozostawiają złudzeń – przynajmniej na miesiąc przed premierą hitu Rockstara.

Według Piscatelli sprzedaż konsol Microsoftu w Stanach Zjednoczonych jest najniższa w historii marki – odnotowano aż 33-procentowy spadek względem analogicznego okresu poprzedniego roku. Sporą „zasługę” mają w tym rosnące ceny sprzętu: w tym samym czasie Xboksy podrożały o około 26%. Niewiele lepiej wygląda sytuacja w obozie Sony. Japoński gigant odnotował najgorszą sprzedaż od 2013 roku, a w ciągu ostatniego roku podniósł ceny o 20%.

Wszystko wskazuje na to, że konsole Microsoftu i Sony przestały być synonimem taniego sprzętu do grania, co – o ironio – nie przeszkadza producentom w zwiększaniu przychodów. Choć zainteresowanie konsolami PlayStation spadło o 11% w porównaniu z poprzednim rokiem, przychody z ich sprzedaży wzrosły w tym samym okresie o 17%. Wyższe ceny oraz zainteresowanie droższymi wariantami sprzętu pozwalają więc Sony częściowo zrekompensować mniejszą liczbę sprzedanych urządzeń.

Perhaps the release of the Big Video Game in November will help ease at least some of these declines.But this will also depend on product availability given the RAM and component crisis. And pricing, of course.The US hardware market has not been in a more precarious position since the early 80s.

— Mat Piscatella (@matpiscatella.bsky.social) 2026-10-09T14:04:32.694Z

Co ciekawe, gorszy popyt na konsole nie przekłada się też na niższe wydatki konsumentów. Świadczy o tym średnia cena kupowanego sprzętu, która wzrosła z 476 dolarów w sierpniu 2025 roku do 541 dolarów rok później. Wpływ na ten wynik ma również popularność droższych modeli, w tym PlayStation 5 Pro, wycenionego na 900 dolarów.

W sierpniu Amerykanie wydali na gry i związane z nimi treści łącznie 3,8 mld dolarów, czyli o 10% mniej niż rok wcześniej. Największy regres odnotowano w segmencie mobilnym, gdzie wydatki spadły o 18%. O 7% zmniejszyły się również zakupy gier konsolowych. Na tym tle pozytywnie wyróżnia się rynek pecetowy, który według danych opublikowanych przez Circanę zanotował 13-procentowy wzrost rok do roku.

Piscatella twierdzi, że amerykański rynek sprzętu do gier nie znajdował się w tak trudnej sytuacji od kryzysu z początku lat 80., nawiązując tym samym do krachu z lat 1983–1985. W tamtym okresie przychody ze sprzedaży gier na domowe platformy w USA załamały się aż o 97% – z około 3,2 mld dolarów w 1983 roku do zaledwie 100 mln dolarów dwa lata później. Obecna sytuacja nie jest jeszcze tak dramatyczna, choć rynek konsol znajduje się pod coraz większą presją. Nadzieję na poprawę mogą dawać perspektywy ustabilizowania się dostaw podzespołów oraz kosztów związanych z cłami. 

Czy kupiłbyś/kupiłabyś konsolę nowej generacji, gdyby zadebiutowała już w 2027 roku?

18 odpowiedzi do “PlayStation 5 i Xboksy Series X/S sprzedają się coraz gorzej. Analityk porównuje sytuację do krachu z lat 80.”

  1. Po tytule liczyłem, że faktycznie jest szansa na upadek tej branży, ale do tego co było w latach 80. jeszcze daleka droga niestety.

  2. Gry nigdy nie będą lepsze (graficznie, technologicznie i optymalizacyjnie) jeżeli konsole nie upadną.
    Taki dev zazwyczaj tworzy grę na wszystkie konsole i czasami port na PC,
    taki z rozmyciem przy każdym drgnięciu (patrzę na ciebie Dying Light: Beast) i super nie zoptymalizowane.

    Bo gry są robione pod lichy hardware konsol, które są po prostu przestarzałe.

    Te całe dlss i inne AI dla poprawienia gier to ślepy zaułek.

    • „Te całe dlss i inne AI dla poprawienia gier to ślepy zaułek.”

      Powiedz to Huangowi.

      • On i reszta spółki od AI liczy na gigantyczne zyski gdzieś w przyszłości. Dlatego biorą kolejne pożyczki pod rozwój i utrzymanie tego co jest i to urosło już do absurdalnych liczb

    • To ja chyba wolę, jak teraz konsole stanowią wąskie gardło, niż jak na przełomie mileniów, że trzeba było zmieniać kartę graficzną co rok albo dwa, bo fps’y leciały na pysk z powodu „lepszych” gier.

      • Wtedy to jeszcze było o tyle usprawiedliwione, że ten rok dwa rzeczywiście robił różnicę w wyglądzie gier. A dziś po dziesięciu różnice nie są tak widoczne.

    • Osobiście lepszej grafiki nie potrzebuję. Gram od 1998 tylko i wyłącznie na konsolach ,oby zawsze były produkowane. 😎. I już widzę jak nawet bez konsol gierki na peceta są super zoptymalizowane 🤣 jak i tak musiałyby wychodzić tańsze(takie konsolowe) i droższe komponenty. Nie przemyślałeś swojej wypowiedzi.

  3. Spokojnie, wszyscy czekają na mid-termy, Republikanie tylko wygrają obie izby, prezydent da każdemu 5tysi i zacznie się kolejna, złota era

  4. Przepraszam, ale co ma kryzys z początku lat 80 do obecnej sytuacji? Rynek gier wideo wciąż notuje wzrosty i nie ma mowy o żadnym krachu, co najwyżej o spadkach sprzedaży samego sprzętu (przede wszystkim pecetów) wywołanym rosnącymi cenami podzespołów. Wydarzenia, do których odwołuje się pan analityk dotyczyły natomiast przesycenia rynku śmieciowej jakości grami skutkującego długotrwałym spadkiem zaufania do branży i odwrotem klientów. To nie są analogiczne okoliczności.

    • A nie mamy obecnie „przesycenia rynku śmieciowej jakości grami”?

      • Zygmunt napisał(a):

        A nie mamy obecnie „przesycenia rynku śmieciowej jakości grami”?

        Patrzysz na produkcje, które wyszły tylko w tym roku i piszesz takie rzeczy?

      • Śmieciowe tytułu istniały zawsze. Obecnie zmieniła się ich dostępność dzięki cyfrowej dystrybucji, kiedyś były one dostępne głównie jako dodatki w prasie lub dodatki do innego rodzaju produktów. Zmianie uległa natomiast świadomość odbiorców, którzy dzięki łatwemu dostępowi do informacji potrafią odsiać ziarno od plewu. Zatem sytuacja jest diametralnie inna niż w latach 80tych.

      • Ale nie było ich tyle co teraz. Gier ogólnie jest za dużo. 50 gier wychodzących w rok wystarczy każdemu. Wiele gier jest martwych w momencie premiery. Wiele dobrych gier znika w oceanie gówna.

  5. Gdzie są gry na te konsole? I jak sobie radzi ta trzecia najsłabsza konsola która po prostu je ma? Nie wiem choć się domyślam

  6. Niestety do krachu z lat 80. są jeszcze całe kilometry. Co stracili na nieschodzącym sprzęcie, bez problemu sobie odbiją przerzucając koszty w tej czy innej formie na istniejącą bazę użytkowników.

  7. Osobiście lepszej grafiki nie potrzebuję. Gram od 1998 tylko i wyłącznie na konsolach ,oby zawsze były produkowane. 😎. I już widzę jak nawet bez konsol gierki na peceta są super zoptymalizowane 🤣 jak i tak musiałyby wychodzić tańsze(takie konsolowe) i droższe komponenty. Nie przemyślałeś swojej wypowiedzi.

  8. Może rynek jest nasycony i ci co chcieli ps5 albo xboxa już je kupili. To nie telefony które są wymieniane co 1-2 lata. Te konsole mają już 6 lat, dlaczego ich sprzedaż miałaby się utrzymywać na tym samym poziomie?

  9. Srogie piguly, milordzie

Dołącz do dyskusji