Ceny Xboksa szybują do góry. Winny jest kryzys na rynku pamięci z powodu AI
Długośmy na ten dzień nie czekali: na firmowym blogu Xboksa pojawiła się korekta cennika. I to, niestety, nie jest też korekta w dół. Od 1 sierpnia tego roku konsole od Microsoftu zdrożeją o 100 dolarów w przypadku modeli z dyskiem 512 GB (~450 zł) i o 150 dolarów dla wersji 1 TB (~650 zł). Wariant 2 TB znika z oferty całkowicie.
Jest to już trzecia podwyżka cen Xboksa od zeszłego roku. Sam Microsoft przyznaje, że liczył, iż kolejnej uda mu się uniknąć. No, nie udało się. Jakby tylko ktoś mógł to przewidzieć.
Winowajcą jest kryzys na rynku komponentów. Ceny RAM-u wzrosły prawie 2,5-krotnie, a według prognoz do jesieni 2027 mogą się jeszcze podwoić. Problem dotyka całej elektroniki użytkowej, ale konsole obrywają wyjątkowo boleśnie, bo w odróżnieniu od smartfonów, pecetów, głośników czy Steam Machine, są sprzedawane poniżej kosztów produkcji, a producent odbija sobie stratę na grach, subskrypcjach i usługach sieciowych. Kiedy więc drożeją podzespoły, marża, której i tak nie było, ląduje jeszcze bardziej pod kreską.
I tutaj dochodzimy do najciekawszego elementu. Microsoft, zamiast po prostu przeprosić, postanowił cios złagodzić pakietem programów ułatwiających dostęp do sprzętu. Centralnym punktem ma być opcja „kup teraz, zapłać później”. Przez sklepy Microsoftu kupimy konsolę w nieoprocentowanych, krótkoterminowych ratach, a i Amazon ma podobną opcję. Innymi słowy, jeśli nie stać cię na Xboksa, Microsoft da ci go na krechę. Powiedzmy.
Co z Polską? Na razie nic konkretnego, nie podano jeszcze przeliczników, więc ile dokładnie dołożymy nad Wisłą, dowiemy się prawdopodobnie w najbliższych tygodniach, od polskiego oddziału. Być może jeszcze zmieścicie się w starym cenniku, jeżeli planowaliście zakup.

Xbox nie działa w próżni, a o potencjalnych podwyżkach cen mówiło się już wcześniej, w szczególności, kiedy dowiedzieliśmy się, ile zapłacimy za Steam Machine. Analitycy straszyli że nie jest to dobra informacja dla konsol i cóż, mieli rację.
Masakra, wzięli babkę od działu ai i firma się rozwala na naszych oczach. Oczywiście za czasów Spencera dalej były problemy,ale jakoś je podtrzymywał.
Nawet gdyby jej nie wsadzili w ten fotel, to by pewnie było to samo, bo przecież microslop wtopił tonę kasiory w ai tak czy siak
Ciekawe jak to będzie jak to wszystko pieprznie. Ciężko mi sobie wyobrazić że nagle rynek gier video się zawali ale patrząc gdzie to wszystko zmierza, krach wydaje się nieunikniony.
Ale dlaczego? Bo sprzęt trochę zdrożał? Owszem, mocny PC to teraz masakra, ale są konsole, jest geforce now, a rozwój graficzny gier można nieco spowolnić.
Konsole z roku na rok drożeją, nie czytałeś newsów? A nowa generacja to już w ogóle będzie „premium”. Jest geforce now ale czy będziesz chciał płacić Nvidii abonament bo nie stać cię na komputer bo Nvidia zniszczyła rynek komputerowy? Zgadza się że rozwój graficzny można nieco spowolnić ale tylko poczekaj jaki będzie płacz jak się okaże że GTA6 na obecnych konsolach wygląda praktycznie jak GTA5 a działa gorzej. Obecnie rynek gier na telefony jest olbrzymi ale wkrótce również telefony zostaną objęte krzyzysem AI i część obecnych graczy może orkryć że już ich po prostu nie stać na zakup telefonu na którym da się grać.
Z tą podwyżką już bardzo przestarzały obecnie xbox kosztować będzie 300 dolców więcej, niż na premierę, także ten teges.
Byle samochód kosztuje teraz 200 tys, małe mieszkanie w Warszawie milion, gry kosztują po 300 zł, a na mikrotranzakcje w grach ludzi masowo wydają tysiące. Ceny konsol, to jest nic. Na pewno nie coś, co zawali rynek gier.