Steam Machine za ponad 4000 zł to dopiero początek. Analitycy wróżą, że PlayStation 6 i nowy Xbox mogą wcale nie być tańsze

Steam Machine za ponad 4000 zł to dopiero początek. Analitycy wróżą, że PlayStation 6 i nowy Xbox mogą wcale nie być tańsze
To hobby zaczyna się robić tak jakby luksusowe.

Cena nowego Steam Machine – zaczynająca się od 4000 zł – rzeczywiście trochę powaliła niektórych i wywołała w branży nie tyle oburzenie, co niepokój o przyszłość. Bo jeśli nawet Valve (firma z gigantycznym Steamem za plecami, niebędąca tak okropna jak pozostałe korporacje) musi zaczynać od takiej kwoty, to co czeka graczy przy następnej generacji konsol? Zapytane przez GamesIndustry.biz grono analityków rynku jest w jednym punkcie zgodne: poprzeczka gwałtownie się podnosi.

Najdalej w swoich rozważaniach idzie Joost van Dreunen, szef Aldory, firmy doradczej. Jego zdaniem kolejna generacja może w ogóle nie wyjść przed 2028 rokiem, a gdy już się pojawi, to tysiąc dolarów będzie jedynie rozbiegówką. Powód jest strukturalny: producenci pamięci, czyli Samsung, SK Hynix i Micron przestawili się na klientów „postkonsumenckich”, co w korpojęzyku oznacza, że wolą sprzedawać kości centrom danych pod AI niż producentom konsol, bo te pierwsze płacą po prostu więcej. Gracz zszedł na drugi plan, a ceny poszły w górę. Ot, jedna z brzydszych twarzy kapitalizmu.

Van Dreunen przywołuje przy tym wymowne wyznanie. Asha Sharma, obecna szefowa Xboksa, miała niedawno przyznać, że nadchodząca konsola Microsoftu (znana jako Projekt Helix) będzie potrzebowała nowego modelu biznesowego i partnerów sprzętowych, żeby w ogóle trafić na sklepowe półki. Co gorsza, według tych samych szacunków pamięć i nośniki danych mogą do przyszłorocznego grudnia kosztować nawet pięć razy więcej niż w 2024 roku. To nie jest poziom, który się da zasypać drobną podwyżką.

Nie wszyscy malują ten obraz w radosnych kolorach asfaltu, oczywiście. Mat Piscatella z Circany przyznaje, że takie ceny konsol przyszłej generacji są prawdopodobne, może nawet pewna, ale przy obecnym chaosie komponentowym jakiekolwiek prognozy są dzisiaj wyjątkowo mgliste. Z kolei Manu Rosier z Newzoo stawia na psychologię cen: jego zdaniem PS6 i nowy Xbox zatrzymają się właśnie przy tych czterech tysiącach, bo celowanie wyżej to marketingowy strzał w stopę.

Najspokojniej do sprawy podchodzi Piers Harding-Rolls z Ampere Analysis, który wprost nie zgadza się, że cena Steam Machine miała cokolwiek przesądzać w kwestii konsol. Jego zdaniem Sony i Microsoft grają w zupełnie innej lidze niż Valve, do tego mają większą skalę, lepsze kontrakty z dostawcami i mogą sprzedawać konsole ze stratą, co wypomina im zresztą firma Gabe’a Newella. Harding-Rolls liczy też na to, że do dwóch lat ceny się ustabilizują.

Ironia polega na tym, że to właśnie Steam Machine, sprzęt właściwie niszowy, stał się termometrem całej branży. I niezależnie od tego, czy następne konsole będą kosztowały te cztery kafle czy nie, to kierunek jest tylko jeden.

W górę.

12 odpowiedzi do “Steam Machine za ponad 4000 zł to dopiero początek. Analitycy wróżą, że PlayStation 6 i nowy Xbox mogą wcale nie być tańsze”

  1. A wiecie co jest najlepsze? Wcale nie cena. Nowa generacja nie będzie mieć żadnego skoku technologicznego, jedyną nowością będą wyspecjalizowane układy AI, które „wyniosą gaming na niemożliwy do tej pory poziom”

    • Jeszcze były jakieś plotki, że nowy kontroler ma mieć sterowanie w pełni dotykowe jak jakiś smartfon. Jakby na pc zaczęli wciskać takie coś też to bym chyba granie porzucił w cholere. Ja tam starej daty muszę mieć przyciski gdzie fizycznie czuję czy wciskam „A” czy „B”.

  2. O już się boje, że przyszłość będzie jeszcze bardziej dtrastyczna niż dotychczas.

  3. Konsole zatrzymały rozwój w grach.

  4. Konsole od zawsze były zacofane i zmuszały zarówno graczy jak i twórców do kompromisów. Teraz będzie to samo tylko drożej.

  5. Następna generacja konsol pokaże siłę marketingu i ilość krejzoli, którzy muszą za wszelką cenę mieć najnowsze tu i teraz. Gdyby popatrzeć na ofertę Sony w obecnej generacji, to naprawdę ja nie widzę absolutnie żadnego powodu żeby się przesiadać. Na PS5 większość gierek ładnie zasuwa w 60fpsach i wyglądają ładnie, z kolei exclusive’y są trzy na krzyż i na dodatek mnie osobiście w ogóle nie kręcą.

    • Zgadzam się, obecna generacja tak jakby wciąż się nawet dobrze nie zaczęła i masa ludzi śmiga na PS4, bo przeskok na piątkę uzasadnia głównie krótszy czas ładowania. PS5 pro okazał się sprzętem dla pasjonatów lepszej grafiki i to samo może spotkać kolejną generację konsol.

      • Pasjonatów lepszej grafiki? Panie tam jest ciągle 60 fpsow i fake framy, tu nie ma żadnej pasji. Jak ktoś szanuje jakość i rozwój to nie wybiera konsoli.

  6. OK, ale nie dajmy się zwariować. Analitycy mają dokładnie taką samą wiedzę na temat specyfikacji przyszłych konsol, co i my – czyli zerową, opartą wyłącznie na plotkach, często wzajemnie wykluczających się. W związku z tym, rozmowy o potencjalnych cenach nie mają w tym momencie najmniejszego sensu. Tak na dobrą sprawę, to my nawet nie wiemy, kiedy te konsole miałyby się pojawić, bo 2027 wydaje się być w tej chwili nierealnym terminem. Co jednak ważniejsze, PS5 Pro jest sprzętem tak wydajnym (i to w coraz większym stopniu, dzięki rozwojowi PSSR), że kolejna generacja jest nam w tej chwili kompletnie zbędna. Ba, na kolejne lata zapowiedziano całą górę interesujących tytułów i wszystkie trafią przecież na aktualne urządzenia, więc czym się tu przejmować? Nintendo zaprezentuje następcę Switcha 2 pewnie gdzieś w 2030 roku i kompletnie nikt nie ma z tym problemu.
    Jeśli zaś chodzi o klasyczne komentarze wskazujące na konsole jako sprzęt rzekomo „wstrzymujący rozwój gier”, to polecam zapoznać się ze specyfikacją typowego peceta i porównać ją do PS5. Podziękujecie nie wypisując więcej podobnych bzdur. Pamiętajcie: branża zawsze równa do średniej. Zdarzają się wyjątki (chociażby obrosły już w legendy casus pierwszego Crysisa), ale… no właśnie, są to wyjątki.

  7. Sorry, ale to co mówią analitycy nie ma kompletnie żadnego znaczenia, a dwa, wszyscy doskonale wiemy, że bedzie drożej bo już ostatnio podskoczyły ceny konsol i jest to umyślne działanie aby było tak drogo, żeby Cię nie było stać na nic jednak za momencik gdy to się zacznie to z pomocą przyjdą ABONAMENTY – nie stać Cię? Kup konsole na abonament na 3 miesiące, już gdzieś tam słyszałem jakiś majaczenie o lodówkach i samochodach na abonament. Ogólnie zamordyzm nadchodzi, już właściwie jest za drzwiami, ale szczerze przyznam, że co raz bardziej przestaje mnie kręcić nasza ukochana branża. Męczy mnie wszechobecna ekskluzywność, pedalstwo, transgenderyzm i cała reszta tego dziadostwa, gry dzisiaj wychodzą nie skończone, krytycy i dziennikarze to przekupne dwulicowe gnoje za przeproszeniem, polityczna propaganda w każdej głośniejszej produkcji i ogólnie moim zdaniem jest co raz ładniej, ale jakościowo w rzeczywiści co raz gorzej. Ostatnio kupiłem sobie PS2 i mam więcej frajdy niż przy dzisiejszych tytułach 😅

  8. KAtaklizm!

Skomentuj