Polak mistrzem świata w speedrunach pierwszego Wiedźmina. W kategorii Any% nie ma sobie równych

Polak mistrzem świata w speedrunach pierwszego Wiedźmina. W kategorii Any% nie ma sobie równych
Choć Geralt rzucał mu kłody pod nogi, Marcin Borzęcki zgarnia tytuł Mistrza Świata.

Kojarzycie Marcina Borzęckiego? Tak, tego samego, który rozbił Dettlaffa gołymi pięściami, bez znaków, ekwipunku i jakiejkolwiek alchemii. I dokładnie tego samego, który udzielił nam ekskluzywnego wywiadu, w którym zdradził szczegóły swojego niecodziennego osiągnięcia. 

Jak widać, Marcin nie zwalnia z tempa – i to w dosłownym tego słowa znaczeniu. Polak pochwalić się może nowym zwariowanym wyzwaniem, mianowicie osiągnął właśnie tytuł Mistrza Świata w speedrunie pierwszego Wiedźmina. W kategorii Any% nie ma sobie równych, jego wynik jest o 42 sekundy lepszy od Francuza i prawie 5 minut od Rosjanina. Na potwierdzenie tego ambitnego osiągnięcia opublikował film na swoim kanale YouTube. Zobaczcie sami!

Samo podejście do najprostszych nie mogło należeć, bo jak twierdzi sam autor w krótkim opisie filmu:

Podejście dobre, ale nie bez błędów, zarówno moich, jak i gry. W drugim rozdziale po wyjęciu depozytu z więzienia Geralt zabrał wszystko oprócz… miecza stalowego. Wyposażyłem się w broń stalową dopiero zbierając sefirę z jaskini na bagnach, ale była to broń z bazowo -20% obrażeń. Musiałem sobie z nią poradzić cały drugi i trzeci rozdział, ale na szczęście udało się zebrać dodatkowy miał diamentowy. 

Przeoczenie miecza na potwory w bardziej ludzkiej formie nie było jednak jedynym potknięciem Polaka w podejściu do zgarnięcia tytułu Mistrza Świata. Jak czytamy dalej:

Popełniłem straszny błąd z handlem – musiałem sprzedać recepturę na Filtr Petriego u Juliana, zanim ją przeczytałem. Poskutkowało to koniecznością handlu z Kalksteinem w Rozdziale 5 i dodatkową medytacją. Ale gra ani razu się nie wywaliła, samo to jest sukcesem, rekordowy czas również pobity – jestem mega zadowolony.

No i nie ma się co dziwić, speedruny to niełatwy kawałek chleba. Trzeba wykazywać się wyjątkową znajomością przechodzonego tytułu, niemałym refleksem oraz wykorzystywać każdą szansę do skracania wyniku. Wagi czynu dodaje również fakt, że podejmowane przez speedrunnerów starsze tytuły lubią się czasami wykrzaczyć, co może wybić grającego z rytmu. 

Jednak całe szczęście nie miało to miejsca w tym przypadku. Wiedźmin dotrzymał tempa Marcinowi, który przeszedł przez grę jak burza i zajął pierwsze miejsce w światowym rankingu. Gratulujemy!

2 odpowiedzi do “Polak mistrzem świata w speedrunach pierwszego Wiedźmina. W kategorii Any% nie ma sobie równych”

  1. Ja z pierwszym wiedzminem robie „longruna” bo go kupilem w 2016 po przejsciu 3go Witchera , i jeszcze go nie przeszedlem …

  2. Still moja ulubiona część.

Skomentuj Sttark Anuluj pisanie odpowiedzi