Aktor wcielający się w Zoltana Chivaya z Wiedźmina nie żyje. CD Projekt Red dołącza się do kondolencji
Wiedźmin 2 dokładnie za miesiąc kończy 15 lat i będzie to wspaniała okazja, by powrócić do tej części przygód Geralta. Niestety growe uniwersum Wiedźmina właśnie skurczyło się o kolejną osobę.
W wieku 81 lat zmarł Alexander Morton, aktor szkockiego pochodzenia, który w trakcie swojej kariery zagrał ponad 60 ról. Jeśli chodzi o jego karierę filmową i serialową, to możemy kojarzyć go przede wszystkim z ról drugoplanowych („Krupier”, „Z Londynu do Brighton”, „Shetland”, ale także z kilku gier, takich jak Fable 2, Heavenly Sword, Age of Conan czy Ni no Kuni: Wrath of the White Witch. Niemniej z naszej perspektywy chyba najbardziej znacząca jest jego interpretacja pewnego krasnoludzkiego najemnika, który lubił ruszać na pohybel różnym przeciwnościom – chodzi oczywiście o Zoltana Chivaya. Morton wcielał się w niego zarówno w Wiedźminie 2, jak i Wiedźminie 3. W powstającym Wiedźminie 4, nawet jeśli Zoltan się tam pojawi, już go niestety nie usłyszymy.
To już kolejny aktor z angielskiej obsady Wiedźmina. W ubiegłym roku pożegnaliśmy podkładającemu głos Vesemirowi Williama Robertsa. Nieco wcześniej straciliśmy też wybitnych polskich aktorów, którzy ożywiali swoim głosem wiele postaci także w Wiedźminie. W 2017 roku zmarł Andrzej Blumenfeld, czyli polski głos Dijkstry, a także Marek Frąckowiak wcielający się w rolę Myszowora. W 2021 odszedł Miłogost Reczek, głos Talara i Vesemira, z kolei w 2024 Krzysztof Banaszyk, czyli polski Vernon Roche.
Niby to nie chamski clickbait,ale dalej czuje się oszukany. Chodzi tu o angielskiego aktora
Ja nie czuję się oszukany, bo nie znałem ani angielskiego, ani polskiego aktora wcielającego się w tę rolę. A właściwie nie czuję się oszukany, bo tytuł kompletnie nie określa niczego w sposób nieuczciwy, tylko stwierdza fakt. Ja uważam, że bezpodstawnie się czepiasz.
Tak uważasz, bo już jesteś spaczony obecnym Internetem. A kłamstwo przez zatajenie jest nadal kłamstwem. Jeszcze parę lat temu na tej stronie słowo „angielski” znalazłoby się w tytule. No ale tabloidyzacja CD-Action postępuje, co im zresztą wychodzi na dobre, jeśli przez „dobre” określimy większą liczbę klików i komentarzy niż wcześniej.
Nie straszcie. Już się przestraszyłem, że pan Paweł Szczęsny odszedł.
No bait no. Pojawianie się chamskich clickbaitow tutaj jest tak zaskakujące, jak to, że mój następca wali snusa za snusem.