Wiedźmin wróci na szlak w przyszłym roku. Jubileuszowy stream Krwi i Wina okazał się małą skarbnicą sekretów
Odbył się właśnie sympatyczny stream jubileuszowy od CD Projektu Red. Laura Beitzel i Amelia Korzycka zaprosiły do stołu developera Kacpra Niepokólczyckiego i scenarzystkę Magdalenę Zych. Całe towarzystwo zebrało się w „domu Geralta” w Corvo Bianco przy stole zastawionym wiktuałami. Tam też wspominali, jak powstawało ostatnie duże rozszerzenie do Wiedźmina 3. Bo rozszerzenie, nie DLC – twórcy wyraźnie zaznaczyli, że Krew i Wino mogło rzeczywiście zostać wydane jako osobna gra biorąc pod uwagę jego rozmiar… ale po co? Oni tak rozumieją „rozszerzanie” świata – wydając dodatek. I przy okazji zaprzeczyli, jakoby kiedykolwiek wycinali coś z samej gry, bo takie czasami pojawiają się teorie wśród fanów.
Twórcy zaczęli od wspomnień o tym, skąd wziął się pomysł na Krew i Wino. Pierwsza była koncepcja wampirów – dopiero później padł pomysł, żeby wszystko działo się w Toussaint. W ten sposób powstała mapa będąca kompletnym kontrastem wobec ponurego Velen i surowego Skellige. Świat zaprojektowano tak, żeby w jego dowolnym miejscu mógł usiąść sobie malarz i zabrać się do pracy. Efekt mówi sam za siebie.
Przy okazji wyszło kilka smaczków z zaplecza produkcji. Zadanie z baśniowymi postaciami powstało dlatego, że scenarzyści nie dostali druidzkiego lasu, o który prosili, więc otrzymali coś w rodzaju nagrody pocieszenia. Pojawiła się też ciekawostka o samej nazwie – pierwotnie rozszerzenie nosiło nazwę Bells of Beauclair (Dzwony Beauclair), w skrócie BoB. Klasyka!
Największym wyznaniem streama okazała się jednak historia Regisa. Wampir, który po raz pierwszy pojawił się w sadze i skradł serca czytelników, o mało co nie trafił do Krwi i Wina wcale – twórcy nie mogli fabularnie pogodzić jego powrotu z faktem, że Vilgefortz zrobił z niego szklane skwarki. Regisa uratowała scenarzystka Ola Motyka, która twardo walczyła o jego obecność, aż wreszcie – dla świętego spokoju – jej ustąpiono. Dzięki temu dostaliśmy też Dettlaffa, którego też trzeba było pogodzić z całą narracją. Olu, dziękujemy, miałaś wspaniały pomysł.

Twórcy na początku zarzekali się też, że nie będą nic mówić o Pieśniach przeszłości, ale jednak uchylili rąbka tajemnicy. Rozszerzenie – nie DLC – ukaże się w przyszłym roku na pecety, PlayStation 5 oraz Xboksy Series X/S. Dodatek powstaje we współpracy z Fool’s Theory. Wszystko to już wiedzieliśmy. Fabuła będzie osadzona w czasie Belleteyn, a tajemniczy trzeci miecz Geralta, który można było dostrzec na wcześniejszych materiałach, okaże się kluczowym elementem całej opowieści. Więcej szczegółów tego lata, w tym na Gamescomie.
Ciekawe ile sobie szanowny Projekt zażyczy za ten nadchodzący dodatek. Nie bez powodu wspomniano o tym że Krew i Wino było tak dobre że mogli to wydać jako osobną grę.