Cyberpunk 2077 wjeżdża do Apex Legends. Współpraca prezentuje się naprawdę ładnie

Cyberpunk 2077 wjeżdża do Apex Legends. Współpraca prezentuje się naprawdę ładnie
Szykuje się dobra noc w mieście.

CD Projekt Red nie zwalnia z pompwaniem uniwersum Cyberpunka: po 40 milionach sprzedanych egzemplarzy i zapowiedzi drugiego sezonu Edgerunners przyszła pora na battle royale. EA i Respawn ogłosiły dzisiaj wydarzenie Apex Legends x Cyberpunk, które potrwa od 14 lipca do 4 sierpnia i wbrew temu, co sugeruje sam zwiastun, na skórkach się nie skończy.

Sercem współpracy jest przerobiona mapa dzielnicy E, która na czas wydarzenia zmieni się w Night City (nocą): neonowe niebo, holograficzne karpie koi, billboardy i reklamy. To nieprzypadkowy wybór: E od początku było inspirowane cyberpunkowymi dystopiami, więc przeszczep przyjął się bez odrzutu. Jest jednak „ale”: całość rozgrywa się w trybie Jokera, poza zwykłym i rankingowym battle royale. Co prawda developerzy pewnie chętnie wprowadziliby nocne wersje map do stałej rotacji, ale jak na razie niczego nie nam obiecują.

W Jokerze zadebiutują też dwa nowe wszczepy. Pierwszy stawia na szybkość, drugi pozwala na moment zniknąć i wyskoczyć z impulsem łamiącym tarcze przeciwników. Ale trzeba uważać, bo cyberpsychoza nie śpi. Z wielką mocą przychodzi wielka odpowiedzialność.

Kosmetyczny pakiet też jest okazały, bo znajduje się tam osiem skórek dla postaci i osiem do broni, w większości inspirowanych bohaterami Cyberpunka 20777 oraz anime Edgerunnes. Za wszystko zapłacimy w sklepie wydarzenia, a kolekcja pozostanie dostępna do 18 sierpnia, dwa tygodnie po zakończeniu akcji. Prawdziwą gratką jest oczywiście mityczny wariant gadającego, inteligentnego pistoletu w dwóch trybach: bezdusznego mordercy oraz pseudo-pacyfisty.

Dla CDPR to dobra ekspozycja w darmowej grze z milionami graczy, dla Respawnu – szansa na potwórkę z crossoveru z Gundamem, który wyraźnie podbił liczbę aktywnych grających. Może to cyniczna symbioza, ale trudno kręcić nosem, skoro te wszystkie postacie tak ładnie ubrane.

Skomentuj