Wiedźmin 4 nie dostanie żadnych dodatków? CD Projekt Red chce zabrać się od razu za część piątą
CD Projekt Red będzie się musiał w najbliższych latach bardzo spieszyć, jeśli chce zrealizować swoje plany co do nowych gier z serii Wiedźmin. Jak wiadomo, czwarta część ukaże się najprawdopodobniej albo w 2027, albo 2028 roku. Nie powinniśmy natomiast zbyt długo czekać na dwie kolejne odsłony, bo z tego, co założyło sobie CDPR, cała trylogia nowych wiedźmińskich przygód ma się ukazać na przestrzeni zaledwie 6 lat.
Naturalnie w takim tempie trudno o wydawanie czegoś jeszcze, dlatego możemy się spodziewać, że nadchodzący Wiedźmin 4 nie dostanie żadnych dodatków. Michał Nowakowski, współdyrektor CD Projektu, zdaje się nastawiać już nas właśnie na taki rozwój wydarzeń. Podczas niedawnego spotkania z inwestorami, udzielił takiej oto wypowiedzi:
(…) nasze plany są bardzo ambitne. Chodzi o wydanie trzech części Wiedźmina w sześć lat. Szczerze mówiąc, bardzo trudno byłoby nam dodać do tego harmonogramu dodatki. Tak wygląda nasza obecna perspektywa w tej kwestii.
Na ten moment można więc powiedzieć, że CD Projekt Red nie planuje wydawania dodatków do Wiedźmina 4. Pytanie, czy te plany ulegną jakiejś zmianie i czy w takim razie największych szans na ewentualne rozszerzenia nie ma przypadkiem Wiedźmin 6? Choć przyznaję, że dziwnie jest w ogóle o tym myśleć, kiedy jesteśmy tak daleko od premier kolejnych gier i w zasadzie nie mamy pojęcia, jak będą wyglądać.
Tak czy inaczej CD Projekt Red wydaje się skoncentrowany i zdeterminowany w swoich wysiłkach. Jeśli rzeczywiście firmie udałoby się wydać trzy części Wiedźmina w ciągu 6 lat, byłoby to naprawdę czymś niezwykłym. Podejrzewam też, że Todd Howard musi teraz pocić się nerwowo schowany gdzieś w kącie…
Przypomnijmy jeszcze na koniec i ewentualnie poinformujmy wszystkich tych, którzy przespali ostatnie dni, że Wiedźmin 3 dostanie trzeci dodatek, o którym tak wiele się plotkowało. Podczas jubileuszowego streamu twórcy zdradzili też kilka innych rzeczy, tak więc koniecznie go nadróbcie, jeśli jeszcze nie oglądaliście transmisji.
Coś mi się widzi że CD Projekt się sypie. No ale skoro przezes jest teraz milionerem to co mu zależy?
Skończyło się „We are Rebels”, teraz są zwyklym korpo.
Tyle dobrego że kobiety w ich grach nadal wyglądają jak kobiety, ale kto wie co będzie za kilka lat.
Miliarderem. Milionerem, to był już ze dwadzieścia lat temu. A Cedep to tak się „sypie”, że jednym tweetem zapowiadającym dodatek do wydanej 11 lat temu gry rozgrzał pół Internetu. Nawiasem mówiąc, samo jego powstanie tego rozszerzenia przejaw czystego geniuszu. Studio nie tylko dotrze do grupy 65 milionów posiadaczy trzeciego Wiedźmina, ale od razu „sprzeda” im kolejną część, która, nie mam co do tego wątpliwości, ukaże się raptem kilka miesięcy później stając się z miejsca drugą największą premierą ostatniej dekady, bo innej opcji po prostu nie ma.
Activision Blizzard, Electronic Arts, Ubisoft to są studia które się posypały. Obsesyjnie ładują mikrotransakcje w ich coraz gorsze jakościowo gry a i tak zostali sprzedani.
CD Projekt Red dalej tworzy gry ze świetną fabułą i klimatem, wolne od mikrotransakcji i pozostają niezależnym studiem. Jak dla mnie to sobie radzą dobrze.
Trochę szkoda, ale pierwsza i druga część też nie miały żadnych dodatków i jakoś to nie przeszkadzało. Inna sprawa, że Cedep nigdy nie wypuścił dopracowanej gry na premierę. Zwykle ich produkcje stawały się dobre dopiero po wydaniu edycji rozszerzonej albo tony patchy i boję się że na to też może zabraknąć czasu.
Cofamy się w rozwoju do 2010 kiedy CD Projekt chiał być drugim Bioware i robić gry takie jak Mass Effect. Nigdy im tego nie zapomnę. Chcieli pompować jedną grę za drugą, krótszą, mniejszą, plus oczywiście płatna kosmetyka i płatne misje które można ukończyć w 20min.
Coś te plany brzmią zbyt ambitnie. Żeby nie skończyło się tak, że co dwa lata będzie jak z premierą Cyberpunka.
Prawdę mówiąc wolę dostać 3 gry w niedługim odstępie czasu niż jedną na 20 lat jak obecnie.
A na to się zanosi…
Sztuką jest oderwać się od tego pociągu, którego trzymam się siłą skurczu pośmiertnego, i poszukać innych pasji, które dadzą mi zajęcie, i coś czym mógłbym żyć dłużej.
A to jest tak uzależniające że na to się nie zanosi, bo teraz jak w innym newsie pisają, co drugi Polak w coś gra.
Nie sypie się, przynajmniej nie pod względem przychodów bo zarabiają bardzo dobrze, ale są takim samym korpo jak Ubi, EA itd. Po porażce wizerunkowej Cyberpunka muszą mieć grę dużo bardziej dopracowaną na premierę i lepszą od niej jak i od Wiedźmina 3, który również zebrał sporo krytyki na przestrzeni lat a ludzie dużo częściej zauważają co w grze nie grało i co można by było poprawić.
Brak dodatków to smutna wiadomość bo to one były tymi mniejszymi, bardziej kameralnymi opowieściami z nieco lepszym scenariuszem, ale dość mało graczy w nie gra, więc z jednej strony się nie dziwie, że na nie nie stawiają, ale z drugiej, tym gorzej to wróży dla czwórki imo, bo jakoś wątpię by była to przełomowa gra w jakimkolwiek aspekcie xd.
No fajnie że CD Projekt zarabia miliardy ale co mi po ich zarobkach? Nvidia też zarabia miliardy i co mi z tego? Drogi ram, drogie karty graficzne i dziurawe sterowniki.
Biorą przykład z IOI – twórcy Hitmana na własnych assetach przenoszonych do kolejnych Hitmanów z nowej trylogii zaoszczędzili dziesiątki milionów. Zamiast ręcznie cyzelować każdą dechę w wychodku dla każdego kolejnego Wiedźmina, można po prostu „pożyczyć” asset z poprzedniej części. Studia muszą myśleć o redukcji astronomicznych kosztów tworzenia mega-hitów. Wiedźmin 3 – 120 milionów ziko za sam development, Cyberpunk to już nawet nie wiem, ale pewnie z pięć razy tyle.
Ta strategia nie sprawdziła się w przypadku Wiedźmina 2 ale sprawdzi się teraz w przypadku czwórki?
no ja nie twierdze, że to dobrze xd. Po prostu taki jest fakt a po premierze czwórki zobaczymy czy sobie nadal radzą z robieniem gier czy nie.