Wiedźmin 3: Pająk i Wilk ma już swoje lata, ale właśnie otrzymał polski dubbing! Sprawdziłem tego moda i brzmi naprawdę świetnie [JUŻ GRALIŚMY]

Wiedźmin 3: Pająk i Wilk ma już swoje lata, ale właśnie otrzymał polski dubbing! Sprawdziłem tego moda i brzmi naprawdę świetnie [JUŻ GRALIŚMY]
Jeżeli, podobnie jak mnie, odstrasza was brak pełnej polskiej wersji różnorakich nieoficjalnych przygód, to mam dobre wieści – istnieje grupa zapalonych entuzjastów, kryjących się pod szyldem Inis Studio, którzy wzięli na swoje barki dubbingowanie wszelkich modów do naszego ukochanego Wiedźmina 3! Na pierwszy ogień poszło Przy stole i winie, a teraz rodzime głosy usłyszymy też w Pająku i Wilku.

Jeśli ktoś z was nie kojarzy wyżej wspomnianych fanów dzieła CD Projektu Red, spieszę z informacjami. To w dużej części ekipa wywodząca się z projektu Ostatnie życzenie – modyfikacji mającej odtworzyć kultowe wiedźmińskie opowiadania Sapkowskiego. Z reżyserem studia – Beniaminem Bochnackim – mieliśmy zresztą okazję porozmawiać na temat przyszłości tej inicjatywy.

Małe, a cieszy

Pająk i Wilk mają już swoje lata, ale premiera dubbingu to doskonała okazja do nadrobienia tej historii. Wcielamy się w Geralta, a przygoda rozpoczyna się w Białym Sadzie, gdzie młode małżeństwo (połączone niewidzialną ręką wolnego rynku <3) postanowiło nabyć małe gospodarstwo. Niefortunnym zbiegiem okoliczności coś zabija ich bydło. Naszym celem jest dojść po nitce do kłębka (a raczej na pajęczynę), kto i dlaczego popełnia ten niecny czyn. Całość zajmuje około dwóch czy trzech godzin i wymaga obu oficjalnych dodatków oraz co najmniej poziomu 17, aczkolwiek nic nie stoi na przeszkodzie, aby zacząć zabawę od razu po pierwszym wyjściu z wyzimskiego zamku.

Modyfikacja oferuje całkiem przyjemne potyczki, bossów oraz zadania doskonale pasujące do klimatu oryginału. Nie zabrakło także miejsca dla paru easter eggów, tak od twórców, jak i naszych lokalizatorów. Pobawimy się więc i w detektywa, i w łowcę. Pojawia się też kilka zwrotów akcji, niemniej ich liczba zależy od naszych chęci. Nic nad wyraz rozbudowanego fabularnie, aczkolwiek ciekawych misji pobocznych nigdy dosyć. Zwłaszcza kiedy oferują dobre i złe zakończenie. Myślę, że jeżeli ktoś już raz spróbuje, Pająk i Wilk staną się integralną częścią rozgrywki.

Kolektyw twórców

Wydaje mi się, iż pozytywne odczucia są związane także z dubbingiem, ponieważ ten w naprawdę wielu miejscach nie odstaje od profesjonalnej roboty. Oczywiście – zdarzają się uderzenia powietrza, jakieś skromne hiperpoprawności czy braki aktorów, przez co postacie dziecięce brzmią… różnie, ale poza tymi drobnostkami trudno nie docenić ogromu pracy Inis Studio.

Zaskoczyła mnie przede wszystkim lokalizacja, o co postanowiłem dopytać twórców: komplet tekstów został przetłumaczony i dostosowany przez Beniamina, Krystiana Martinkę oraz Hermana Żatuchina. Panowie nie sugerowali się wcześniejszym przekładem. Pojawiają się więc tutaj liczne frazeologizmy czy popularne powiedzonka, co dodaje tej charakterystycznej, uwielbianej przez fanów swojskości.

Jasne, Bochnacki może nie brzmi jak Rozenek, ale zdecydowanie jest to kreacja bardziej zmęczonego – by nie rzec: steranego życiem – wiedźmina, co w istocie doskonale się sprawdza w przypadku Geralta. Na szczególną uwagę zasługują także postacie Branka (Mateusz Jastrzębski), Aneżki (Agnieszka Rybacka) czy Archeosa (Krystian Martinka). Krasnolud Gundry (Mattias Klich) zaś wymaga oddzielnego wspomnienia – bez wątpienia należy się tu nagroda za rolę drugoplanową! Nie mam jednak zamiaru robić spoilerów, sprawdźcie sami!

Pozwolę sobie zaryzykować stwierdzenie, iż Pająk i Wilk z dubbingiem Inis Studio to pozycja obowiązkowa dla fanów Wiedźmina 3. Choć projekt nie jest pozbawiony wad, jak na dzieło fanowskie stoi na bardzo wysokim poziomie. Po prostu widać, że twórcy naprawdę przykładają się do swojej pracy.

Skomentuj