Polski deweloper ukrył w grze o myszach przepis na zupę. Jeden z graczy nawet ją ugotował

Polski deweloper ukrył w grze o myszach przepis na zupę. Jeden z graczy nawet ją ugotował
Myszy, myszy, która słyszy: gotujemy zupę w ciszy.

Kilka dni po premierze Mouse: P.I. For Hire, noirowej strzelanki z pierwszej osoby wyprodukowanej przez warszawskie studio Fumi Games, w sieci pojawiło się zdjęcie, które wzruszyło część zespołu. Gracz o nicku Dillon Morello odtworzył w domu przepis znaleziony w świecie gry i podzielił się efektami. Przepis na zupę z pieczonej papryki i pomidorów z serem feta i grzankami – zapisany gdzieś w Mouseburgu na tablicy – trafił do prawdziwej kuchni prawdziwego gracza. I podobno jest rewelacyjny.

Za tym przepisem stoi Joachim Snoch, główny pisarz gry i były dziennikarz growy z osiemnastoletnim stażem. Na LinkedInie wyjaśnił, skąd przepis w ogóle się wziął. Artystyczna gałąź studia poprosiła go po prostu o coś, co da się umieścić na tablicy. Snoch pomyślał, pomyślał i podał przepis na zupę. Ale nie tylko na nią – jak sam zapowiedział, jeszcze gdzieś w grze jest jeszcze jeden przepis, tym razem na polską dumę w wykonaniu jego babci, czyli pierogi.

Jak dodaje Snoch, ciągle sam robi doktorat z historii i kuchni historycznej, do tego jest zapalonym kucharzem. Dlatego też przygotował w grze około trzydzieści przepisów odzwierciedlających codzienne menu mysich mieszkańców Mouseburga – ich smaki, oczekiwania i wspomnienia lepszych czasów. W grze jest zresztą humorystyczny przepis na napój, z poważnym zastrzeżeniem, żeby nie dodawać do środka „wytartych dżinsów”. Snoch nie wyklucza, że kiedyś wyda całą kolekcję przepisów w bardziej dopracowanej formie dla całej społeczności.

Mouse: P.I. For Hire to debiutancki duży project Fumi Games, zrealizowany we współpracy z PlaySide Studios. Gracze wcielają się w prywatnego detektywa Jacka Peppera w antropomorficznym świecie pełnym jazzu, strzelanin i sera. Gra zebrała pozytywne recenzje za swoją unikalną stylistykę kreskówek z lat trzydziestych i dużą dbałość o detale. Jak widać, szczególnie te, które da się zrobić we własnej kuchni!

Skomentuj