Poruszanie się po świecie Phantom Blade Zero nie będzie takie proste. Dostaliśmy długi pokaz gry
Chińskie studio S-Game już od dłuższego czasu dostarczanam kolejne informacje na temat nadchodzącego Phantom Blade Zero, bowiem gra została ujawniona aż trzy lata temu. Tytuł pokazywany był na mnóstwie pokazów i najwyraźniej twórcy skutecznie promują grę, ponieważ w bardzo szybkim tempie znalazła się na milionie list życzeń na Steamie. Być może liczba ta zwiększy się po najnowszym, 18-minutowym materiale dotyczącym świata i rozgrywki.
Phantom Blade Zero doczekało się dłuższego pokazu podpiętego pod State of Play, gdzie Donnie Yen i Soulframe Liang, kolejno konsultant i dyrektor kreatywny gry, przedstawili kolejne szczegóły dotyczące produkcji. Mówili tu zarówno o systemie walki, liczbie zdobywanego oręża, jak i o tym, jak w ogóle będziemy poruszać się po mapie świata.
Przede wszystkim miejsce akcji będzie podzielone na osiem większych regionów, które będą ze sobą połączone w jeden duży świat z opcją szybkiej podróży. Ich mapy są o tyle specyficzne, że są ręcznie malowane i widnieją na nich tylko szczątkowe informacje o nazwie danego miejsca czy punkcie szybkiej podróży. Co ciekawe, Phantom Blade Zero nie posiada otwartego świata, ani linearnej, z góry zaplanowanej drogi od początku do końca. Twórcy nie rozwinęli się jednak w tym temacie i nie powiedzieli, co to dokładnie oznacza.

Główny bohater może zdobyć do 30 głównych broni i 25 dodatkowych, które można zarówno ulepszać, jak i łączyć z innymi akcesoriami, aby stworzyć pożądany przez nas build, np. pod eliminowanie wrogów z dystansu czy przyzywanie pomocników do walki. Stopień wyzwania zmienimy za pomocą trzech poziomów trudności: Wayfarer będzie przeznaczony dla osób chcących przede wszystkim poznać historię, wymagający Hellwalker pozwoli zmierzyć się z przeciwnikami adaptującymi się do naszych ruchów, a przy Sixty-Six Days po 66 zgonach pożegnamy się ze światem gry na zawsze.
Poprzednie pokazy Phantom Blade Zero zdradzały co nieco na temat zadań pobocznych i ich wpływu na główną fabułę. Sama gra natomiast zadebiutuje 29 października na pecetach, PlayStation 5 i Xboksach Series X/S.

Fajnie, fajnie. Problem w tym, że brak spolszczenia i brak wersji fizycznej sprawiły, że gra wyleciała z mojej listy zakupów, a byłem nią naprawdę mocno zainteresowany. Kupi się, gdy będzie w cenie paczki czipsów, choćby i za 10 lat.
Też wydaje mi się że będzie fajna ale jak zwykle za dużo gier…🥲