12.07.2013
Często komentowane 54 Komentarze

PRISM: Na czym polegała współpraca z Microsoftem?

PRISM: Na czym polegała współpraca z Microsoftem?
Miesiąc temu światem wstrząsnęły doniesienia Guardiana i Washington Post, z których wynikało, że rząd Stanów Zjednoczonych we współpracy z takimi firmami jak Microsoft czy Apple śledzi w internecie użytkowników spoza USA. Teraz ujawniono kolejną porcję tajnych dokumentów, które szczegółowo opisują partnerstwo giganta z Redmond z amerykańskimi agencjami rządowymi.

Brytyjski Guardian na podstawie dokumentów dostarczonych przez Edwarda Snowdena (który obecnie przebywa na rosyjskim lotnisku, gdzie ukrywa się przed Amerykanami) twierdzi, że Microsoft blisko współpracował z amerykańską Agencją Bezpieczeństwa Narodowego. Miał jej pomóc obejść swoje zabezpieczenia, by ta mogła przechwytywać rozmowy tekstowe prowadzone przez użytkowników za pośrednictwem strony Outlook.com. Agencja rozpoczęła też prace nad złamaniem szyfrowania, aby uzyskać dostęp do maili m.in. na Hotmailu.

To jednak nie wszystko. Gigant z Redmond miał też w ramach programu PRISM pomóc FBI uzyskać dostęp do danych gromadzonych na SkyDrive – wirtualnym dysku umieszczonym w „chmurze”, na którym można przechowywać m.in. dokumenty zapisane w Wordzie. Ta usługa ma ponad 250 milionów użytkowników na całym świecie…

Microsoft miał również pomagać FBI „zrozumieć” potencjalne problemy wynikające z możliwości zakładania przez użytkowników aliasów mailowych. Z kolei Agencja Bezpieczeństwa Narodowego w lipcu ubiegłego roku miała trzykrotnie zwiększyć moce przerobowe serwerów, by przechwytywać wideo-rozmowy na Skype. Warto zaznaczyć, że usługa miała wejść w skład PRISM jeszcze przed wykupieniem jej przez Microsoft. Aha – materiały zebrane w programie były ponoć udostępnianie FBICIA.

Firma z Redmond w oficjalnym oświadczeniu wystosowanym na łamach Guardiana twierdzi, że działała w granicach prawa i udostępniała dane tylko i wyłącznie na konkretne życzenie agencji rządowych.

Tak, tak…

54 odpowiedzi do “PRISM: Na czym polegała współpraca z Microsoftem?”

  1. Krax- no nie koniecznie, bo w zastosowaniach serwerowych najczęściej wykorzystuje się właśnie Linuxy powłoki tekstowej, bo są szybkie, i niezawodne, a do tego potrzebują śmieszne jak na dzisiejsze czasy zasoby(512MB RAMu? Srsly?). |Do zastosowań administracyjnych stosuje się natomiast dystrybucje certyfikowane lub takie, na które można legalnie certyfikację wykupić, takie, jak na przykład RedHat; na zachodzie właściwie w każdym urzędzie są one stosowane, bo są darmowe i niezawodniejsze, niż produkty M$…

  2. @Krax |”btw studenci radzą sobie z truecrypt w 45 minut…a policja nie?”Nie wiem gdzie takie bajki usłyszałes? na dobranoc? Jak już udzielasz sie w komentarzach to przynajmniej doinformuj sie jak działa szyfrowanie a potem pisz co na ten temat tu masz link jak FBI przez rok czasu nie złamała dysku szyfrowanego Truecrypt. http:webhosting.pl/Uzywasz.TrueCrypta.Jestes.bezpieczny.nawet.FBI.nie.udalo.sie.go.zlamac

  3. powiedz to bankowości która praktycznie w całości(pomijając serwery web) stoji na Microsoft. a co do Nebelhorn, to nie tak że się tego nie da złamać, osobiście łamałem taki szyfry w trakcie szkoleń tu raczej chodzi co się opłaca robić a co nie… my używaliśmy sieci uniwersyteckiej pewnej polskiej uczelni technicznej, wyposażonej w klaster obliczeniowy ps3. nie ma kodów i zabezpieczeń których się złamać nie da. Nebelhorn i nie zkładaj zgóry że wiesz więcej bo to brzydki zwyczaj.

  4. tak btw to nie wiem czy wiesz ale artykuł z 2009 roku nie jest zbyt aktualnym materiałem w kwestii bezpieczeństwa. a sam truecrypt może służyć jako narzędzie do łamania zabezpieczeń… btw powyższy artykuł jest o czymś zupełnie innym, a to co my robimy w tym momencie niczym innym jak trolowaniem nazwać nie można. |tak jak pisałem wcześniej dostęp do metadanych to nie dostęp do danych(np. nie dasz rady przeczytać zawartości pliku txt)… można na ich podstawie stwierdzić wiele rzeczy…ale to nie boli.

Skomentuj mongol13 Anuluj pisanie odpowiedzi