Resident Evil Requiem podbija Metacritica. To najwyżej oceniana gra przez użytkowników na platformie
Od premiery Resident Evil Requiem – zdaniem naszego recenzenta kwintesencji współczesnego horroru – minęły 3 dni. Był to z pewnością czas świętowania dla Capcomu, bo Requiem przyciągnęło naprawdę masę graczy i ustanowiło rekord serii. Zdobyło nie tylko popularność, ale także wielkie uznanie fanów, którzy zachwalają produkcję w mediach społecznościowych, sklepach umożliwiających recenzowanie zakupionych tytułów i tak dalej. Odzwierciedla to doskonale sekcja z najlepiej ocenianymi przez użytkowników grami na znanej platformie Metacritic.

Jak widać w zestawieniu, Resident Evil Requiem zajmuje zaszczytne miejsce pierwsze z wynikiem użytkowników na poziomie 9,5 na 10. Tuż za nim jest Clair Obscur: Expedition 33, zeszłoroczna gra roku. Dalej znajdują się serie takie jak Metal Gear czy Silent Hill – w pierwszej 10 znalazło się też miejsce dla dodatku Krew i wino do rodzimego Wiedźmina 3.
Czy to oznacza, że Requiem to najlepsza gra wszech czasów? Niekoniecznie. Miejsce 4. – gra Disney Cory in the House na konsolę Nintendo DS – pokazuje dobitnie, że wpasować się w gusta graczy można na bardzo różne sposoby, nie tylko te związane stricte z jakością. W momencie pisania średnia ocen krytyków dziewiątej części serii Resident Evil wynosi 88 na 100, co nie daje jej wstępu nawet do topki 250 najbardziej cenionych produkcji. Niemniej trudno zaprzeczyć, że tak wysoki wynik użytkowników przy jednoczesnym przyzwoitym przyjęciu przez krytyków to powód do dumy.
Wszelkie recenzje i opinie graczy sugerują, że Resident Evil Requiem to naprawdę godny prezent od Capcomu dla fanów z okazji 30. rocznicy serii. Gra jest dostępna na pecetach, PlayStation 5, Xboksach Series X|S oraz Switchu 2.


JAK TO!? Dobrze zrealizowana gra zdobywa dobre recenzje graczy?!? Świat się kończy…
A to nawet nie jest najlepsza część serii
Gracze zdają się odwoływać do dokładnie dwóch emocji: albo czegoś nienawidzą, albo to kochają. Trochę jak nastolatkowie zmagający się z burzą hormonalną. No i w obu przypadkach z reguły bardzo mocno przesadzają. Nowy Rezydent oczywiście jest spoko, ale nie jest AŻ TAK spoko, żeby zaraz robić z niego najlepszą grę jaka powstała, czy nawet najlepszą część tej długiej serii. Trochę umiaru, ludzie. 🙂