Ruch przeciwko zabijaniu gier nabiera jeszcze większego tempa. Stop Killing Games zakłada organizacje pozarządowe w UE i USA

Ruch przeciwko zabijaniu gier nabiera jeszcze większego tempa. Stop Killing Games zakłada organizacje pozarządowe w UE i USA
Jedziemy po zwycięstwo nad nieuczciwymi praktykami.

Jeżeli myśleliście, że ruch Stop Killing Games wyhamuje, to spieszę z dobrymi wieściami: właśnie zaczął się rozpędzać. Słowem przypomnienia, inicjatywa ta walczy z praktykami wydawców gier uniemożliwiającymi graczom dostęp do zakupionych tytułów, kiedy serwery zostaną wyłączone. Założyciele kampanii z jej inicjatorem, Rossem Scottem, ogłosili utworzenie dwóch oficjalnych organizacji pozarządowych (NGO): jednej w Unii Europejskiej i drugiej w Stanach Zjednoczonych.

Inicjatywa narodziła się w 2024 roku, kiedy Ubisoft zdecydował się całkowicie wyłączyć serwery swojej wyścigówki The Crew. Spotkało się to z oporem środowiska graczy, bo przecież zapłacili za tytuł. Dlaczego więc im go zabierać? Ross Scott, twórca kanału Accursed Farms, uruchomił petycję, która domagała się od rządów wprowadzenia przepisów obligujących wydawców do zapewnienia „podtrzymywania życia” dla gier, na przykład przez tryb offline albo serwery prywatne.

Petycja, naturalnie, szybko zdobyła międzynarodowe poparcie i ruszyła też w Parlamencie Europejskim. Ostatnio przeszła w rewelacyjny sposób weryfikację w Komisji. Są nawet działacze obawiający się, iż administracja prezydenta USA będzie chciała w przyszłości robić problemy europosłom, którzy będą wspierać Stop Killing Games. Jest to też temat numer jeden dla wielu krajów i polityków: w Polsce poparcie dla tej inicjatywy wyraża Ministerstwo Cyfryzacji oraz wielu działaczy partyjnych z prawa i lewa (ktoś by pomyślał, że chociaż w tym temacie są w miarę zgodni). Z kolei w Wielkiej Brytanii (która pierwotnie odrzuciła inicjatywę w całości) temat nabrał tempa, kiedy Concord spektakularnie wyłożył się na łopatki.

Baner Banner CD-Action Heroes of Might and Magic, numer 2

Ogłoszenie założenia organizacji pozarządowych to duży ruch, a właściwie niemal kulminacja dotychczasowych wysiłków. One zwykle zrzeszają ekspertów, naukowców i prawników, którzy zjedli zęby na temacie. W Europie oznacza to również finansowanie, także znaczące – bo oddolne inicjatywy są mile widziane. Pozostaje mieć nadzieję, że pociąg nie wyhamuje.

3 odpowiedzi do “Ruch przeciwko zabijaniu gier nabiera jeszcze większego tempa. Stop Killing Games zakłada organizacje pozarządowe w UE i USA”

  1. Bardzo dobrze.
    Cisnac te wielkie korporacje, najlepiej zeby wyszedl przepis, ze kazda gra video, ktora nie jest w pelni darmowa, ma dzialac offline.
    Multiplayerki niech maja opcje zakladania serwera gry na sprzecie gracza.
    To wszystko jest mozliwe, wystarczy nie byc złym i cynicznie okradac graczy czy robic z nich dojne krowy i bawic sie w „dom dobry”.

    Czas najwyższy, zeby wladza uswiadomila sobie skale patologii w gamedevie (steamy i sklepy cyfrowe, ktore zabraly graczom prawo zbycia lub wyniany licencji za ktora zaplacili to sa napiszmy wprost ZLODZIEJE i tak powinni byc traktowani przez prawo!) i zaczna wkoncu wyrownywac szanse konsumenta.
    Teraz to jedna wielka wolna amerykanka dla korporacji i zero praw dla konsumenta.

    A gdzie rekojmia za bledy w grach? 24 miesiace prawo reklamacji? Pieniadze biora tak samo jak biora producenci rzeczy materialnych.
    Wyrownac prawo i skonczyc z szara strefa i wolna amerykanka w IT.
    Zabrac sie za gry video i ucywilizowac ten syf. Bo teraz korporacje zachowuja sie jak Kim w Korei Połnocnej.
    Jestesmy totalitaryzmem korporacji?

    • Ja bym jeszcze zlikwidował wczesny dostęp. Rak tej branży. Niby nikt nie zmusza, ale to wyciąganie pieniędzy od niecierpliwych, bo kupują grę z błędami, bez gwarancji, że gra będzie ukończona. Twórca zgarnie kasę i zniknie. Ja już dawno zrezygnowałem z takiego kupowania, bo nie widzę sensu w granie w nieukończoną grę, gdzie nie idzie ukończyć zadań przez braki w grze, bo to nawet trudno uznać za błąd. Już natknąłem się na gry, które są w ea, a żadnej aktualizacji od ponad 2 lat. Ten kto kupił ewidentnie nabił kabzę twórcy. I Steamowi.

      • Z tym wczesnym dostępem to trudniejszy temat. Np taki beamng drive się świetnie rozwija i daje mega dużo frajdy, mimo że do końca daleko.

Skomentuj alistair80 Anuluj pisanie odpowiedzi