Sony może po cichu wprowadzać nowy DRM na PlayStation. Bez połączenia z siecią nie zagracie w cyfrowe gry

Sony może po cichu wprowadzać nowy DRM na PlayStation. Bez połączenia z siecią nie zagracie w cyfrowe gry
Zmiany zauważyło już sporo graczy, lecz Sony jak dotąd nie wystosowało żadnego komunikatu w tej sprawie.

O tym, jak negatywnie reagują gracze na zabezpieczenia antypirackie, przekonało się samo Denuvo, które od lat nie potrafi polepszyć wizerunku swojej marki. Z tego też powodu część producentów decyduje się na usunięcie DRM-u firmy po pewnym czasie lub w ogóle z niego rezygnuje. Nie dziwi zatem, że doniesienia o nowym rodzaju zabezpieczeń wprowadzanym na PlayStation bezpośrednio przez Sony martwią wiele osób.

Choć pierwsze przypadki pojawienia się tajemniczego licznika przy grach na PlayStation odnotowano jeszcze w marcu, to temat wybuchł dopiero teraz. Sporą popularność zdobył wpis Lance’a McDonalda, który zauważył, że niedawno kupione przez niego Don’t Starve Together ma okres ważności wynoszący 30 dni. Po jego przekroczeniu wymagane miałoby być podłączenie konsoli do sieci, inaczej bowiem system zablokuje możliwość uruchomienia gry.

Początkowo zastanawiano się, czy aby na pewno nie jest to odosobniony przypadek, lecz jak ustaliło to kilka osób, problem da się własnoręcznie odtworzyć. Podobne komunikaty otrzymywały Destruction GamesDoes It Play?, profile skupione na zachowywaniu gier. Redakcja Push Square po serii testów stwierdziła natomiast, że temat dotyczy PlayStation 4 i gier kupionych cyfrowo w ciągu ostatniego miesiąca.

Podobne działania podejmowali też youtuberzy, w tym przede wszystkim Modded Warfare. Nie czekał on 30 dni i po kupieniu nowej gry odłączył konsolę od internetu, a także wyjął baterię CMOS, która pozwala płytom głównym na zachowanie informacji o upływającym czasie. Okazało się wówczas, że po ponownym uruchomieniu sprzętu nie dało się włączyć wspomnianych tytułów. Licznik zaś restartował się w momencie, gdy PlayStation 4 było podłączane do sieci.

O nowym DRM-ie mówiło się głównie w kontekście PlayStation 4, ponieważ „piątka” nie miała informacji o dacie ważności przy nowo nabytych drogą cyfrową grach. Jak jednak pokazał kanał Span Wave, temat związany jest także z tą konsolą. Przetestowano 3 nowo kupione produkcje (Saint Slayera, Vampire Crawlers i Pragmatę) i nabyte miesiąc temu Crimson Desert.

Podobnie jak u Modded Warfare, test polegał na wyjęciu baterii CMOS. Ostatnia z wymienionych produkcji uruchamiała się bez problemu (choć z jakiegoś powodu miała symbol sugerujący jej zablokowanie), podobnie zresztą jak Pragmata. Za to Saint Slayer i Vampire Crawlers były blokowane przez system.

Przez brak oficjalnych informacji ze strony Sony powstaje szum informacyjny, a wielu graczy może obawiać się o to, czy będzie w stanie uruchomić zakupione tytuły. Innym skutkiem tego działania (a raczej jego braku) jest też powstawanie teorii na temat tego, że firma robi to wszystko celowo, aby po kryjomu przetestować nowy system DRM-ów. W kontrze do niej są natomiast słowa anonimowego insidera, który miał zdradzić profilowi Does It Play?, że wszystko to jest wynikiem błędu.

Warto przy tym dodać, że podobne zmiany napotkali użytkownicy PlayStation jeszcze 4 lata temu. Wówczas pojedynczy gracze również zauważyli przy niektórych tytułach datę ważności (via Kotaku). Różnica polegała jednak na tym, że jej koniec wyznaczony był na… 1969 lub 1970 rok.

Niezależnie od tego, jaka jest w tym wszystkim prawda, brak reakcji ze strony Sony może zastanawiać. Tym bardziej, że to nie jedyna tego typu akcja w ciągu ostatniego czasu, kiedy zmiany w PlayStation są wprowadzane po cichu. W marcu bowiem część graczy zauważyła, że ceny niektórych gier w PlayStation Storze zmieniają się w zależności od tego, czy są zalogowani, czy nie. Firma do dziś nie odniosła się do tej sytuacji.

4 odpowiedzi do “Sony może po cichu wprowadzać nowy DRM na PlayStation. Bez połączenia z siecią nie zagracie w cyfrowe gry”

  1. To nie jest żadnen nowy system DRM, on istnieje od lat tylko dotyczył gier które współdzieliłeś z inna konsolą/kontem i wtedy gra wymagała uwierzytelnienia licencji co jakiś czas, ten problem nie dotyczył konsoli jeśli była ustawiona jako głowna i tu się pojawia ten bug

  2. Giereczkowo jak zwykle kręci gownoburzę o nic. Czy na prawdę w obecnych czasach jest ktoś kto nie ma podłączonej konsoli do internetu? Zresztą nawet jeśli ktoś taki by się znalazł to raczej nie kupuje gier cyfrowych tylko pudełkowe

    • Kubuś Ruchatek 28 kwietnia 2026 o 15:22

      A jak ktoś pojedzie gdzieś gdzie nie ma netu i chce zagrać w zainstalowane gry? Poza tym nie ma obowiązku podłączania konsoli do netu, co się czasem praktykuje, gdy nie chcesz, żeby się np. pobrała aktualizacja dla gry, którą masz na płycie. I w takiej sytuacji zabierają ci możliwość zagrania w inne gry. Ale najważniejsze jest tu co innego. Jak za np. 10 lat Sony padnie to po 30 dniach tracisz gry, które masz zainstalowane na dysku. Czyli zabiorą do grobu to co u nich kupiłeś. W przeciwnym wypadku dopóki konsola działa to mógłbyś grać we wszystko co masz pobrane.

      Ciekawe czy to nie pójdzie w inną stronę – czy nie okaże się, że nie możesz odświeżyć licencji gry, której już nie ma w sklepie. Czyli wydawca usuwa grę ze sklepu i po 30 dniach gracze ją tracą. Wychodzi nowa FIFA to stara jest usuwana ze sklepu. Teraz każdy może grać w stare edycje i to by się skończyło – musisz kupić nową. Ja kupuję głównie pudełka, ale czuję że i do tego się mogą dobrać.

      • Już to widzę jak każdy bierze swoją konsole na bezludną wyspę żeby grać w gry, a to że nie aktualizujesz konsoli to nawet gra na płycie może nie zadziałać jeśli nie masz jakieś patcha zainstalowanego. Sony nie padnie za 10 lat. A to co wydawca robi to już nie jest problem Sony ani MS

Skomentuj Kubuś Ruchatek Anuluj pisanie odpowiedzi