11.07.2016
Często komentowane 15 Komentarze

Splash Damage, studio twórców Enemy Territory i Brinka, kupione przez… sprzedawców mięsa z kurczaka?

Splash Damage, studio twórców Enemy Territory i Brinka, kupione przez… sprzedawców mięsa z kurczaka?
Wygląda na to, że autorzy kultowych strzelanek sieciowych wkrótce zostaną przejęci przez chińskiego giganta, który zaopatruje KFC w kurczaka.

Według ogłoszenia prasowego z giełdy w Hong Kongu studio Splash Damage ma wkrótce zostać sprzedane firmie Radius Maxima, filii Leyou Technology Holdings, znanego z „zaopatrywania w mięso takich firm jak Kentucky Fried Chicken, Dicos oraz Mckey”. Nie jest to pierwsze studio odpowiedzialne za multiplayerowe shootery, które przejęło Radius Maxima – wcześniej zdobyli 97% akcji Digital Extremes, znanego choćby z free-to-playowego Warframe.

Nie jest to również pierwszy przypadek, w którym chińska firma niezwiązana z grami przejmuje studio skupionych na multiplayerze developerów. Jagex (Runescape) jest obecnie pod kontrolą Shandong Hongda Mining Co Ltd (wydobycie żelaza i miedzi), co kosztowało Chińczyków 300 milionów dolarów.

Splash Damage pracuje obecnie nad grą Dirty Bomb we współpracy z Nexonem.

15 odpowiedzi do “Splash Damage, studio twórców Enemy Territory i Brinka, kupione przez… sprzedawców mięsa z kurczaka?”

  1. Wygląda na to, że autorzy kultowych strzelanek sieciowych wkrótce zostaną przejęci przez chińskiego giganta… zaopatrującego KFC w kurczaka.

  2. No to ich następna gra będzie o drobiu.

  3. A co z Digital Extremes? Coś robią?

  4. @adadid2 Dłubią przy Warframe, choć ostatnio im to niezbyt wychodzi.

  5. A ja już się bałem, że to Drobimex xD

  6. I bardzo dobrze. Powinni do końca życia sprzedawać chińskie kurczaki za to, że nie potrafili wykorzystać potencjału ET:Quake Wars i Brinka, i pozwolili w krótkim czasie umrzeć obu tytułom. Taka karma Panowie ze Splash Damage ale ty razem … dla kurczaków 😛

  7. Serio w tytule jako ich gry wymieniliście ET w które nikt już praktycznie nie gra i crapiastego Brinka, ale ich flagowego tytułu, i jednego z najlepszych i najbardziej popularnych sieciowych FPS’ów wszech czasów nie wymieniliście? Typowe cdaction gdy chodzi o scene online xD

  8. @Redsun Taki on dobry, znany i lubiany, że musiałem na Wikipedii poszukać. 🙂

  9. Super, polecam kazdemu kto kiedys zachwycal sie ET ich najnowsza gre Dirty Bomb, ktora jest wdl mnie duchowym nastepca Enemy Territory. Moze ze wsparciem bogatego wlasciciela jeszcze bardziej ulepsza ta swietna gre! 🙂

  10. dzinciol2 Dirty Bomb to sympatyczna gra, ale szybko zdechnie, bo ludzie za nią odpowiedzialni robią te same błędy co przy Brinku czy Quake Warsach. Swoje dołoży moda na prościutkiego i kolorowego Overwatcha i po ptokach.

  11. Przynajmniej firma nie zdechnie, bo ma wsparcie kurczakowych kontraktów.

  12. @MarcinOTW Jest taka mozliwosc, szczegolnie, ze tak jak mowisz developerzy popelniaja mnostwo bledow ale, cholera, jezeli chodzi o mechanike rozgrywki, sam gameplay to nie ma obecnie lepszego fps’a. W tej grze, niczym w ET, skill jest cholernie nagradzany, jezeli masz umiejetnosci to mozesz wybic sie sposrod przecietnych graczy co jest bardzo fajne. Zdecydowanie nie dla casuali.

  13. @MarcinOTW – No jakos od roku „zdechnąć’ nie chce, i cały czas ma po 4-5k graczy online.

  14. @dzinciol2 Uwierz mi, bardzo chciałbym, żeby ta gra się obroniła, ale jakoś tego nie widzę, nauczony doświadczeniami z poprzednimi produkcjami SD. Nawet bardziej moim zdaniem udane i mające większy potencjał ET:QW musiał ratować modder, choć i jego PROmod stricte dla rozgrywek klanowych przedłużył agonię zaledwie o kilka miesięcy. Developerzy nie zrobili nic.@Redsun Od roku to ta gra nie wychodzi z bety i już nie wyjdzie. Zobacz sobie, ile z tych graczy online to konta świeżo utworzone, na chwilę. Ludzie

  15. …grający od początku bety odpadają, zniechęceni chaotycznymi, nieprzemyślanymi zmianami, brakiem wsparcia dla „sceny” etc. Ostatni duży turniej w DB to chyba listopad ubiegłego roku, gdy jeszcze było komu grać. Teraz ludzi z poziomem +50 ciężko spotkać, co według mnie o czymś świadczy.

Skomentuj richter5 Anuluj pisanie odpowiedzi