Przed chwilą

Steam Deck znów dostępny w Polsce, ale w nowej cenie. Konsola podrożała o 25%

Steam Deck znów dostępny w Polsce, ale w nowej cenie. Konsola podrożała o 25%
Lądowanie odczuwalne dla portfela.

Dobre wieści: Valve ustabilizowało dostawy Steam Decka na rynku, w tym w naszym regionie. Złe wieści: jest tylko wersja OLED, ta droższa. Która do tego podrożała. Okrutnie.

Po kilku miesiącach ograniczonej dostępności gracze mogą w końcu bez większych problemów zamówić konsolę w wersji 512 GB w cenie 3279 zł (kiedyś kosztowała 2599 zł) oraz w wersji 1 TB za 3879 zł (kiedyś kosztowała 3099 zł). Tak, dobrze widzicie – sprzęt podrożał o jakieś 700 złotych.

Problemy z dostawami zaczęły się w okolicach lutego i marca tego roku. Valve nawet oficjalnie potwierdziło, że ograniczenia wynikały z globalnych niedoborów pamięci LPDDR5 oraz nośników SSD. Braki w dużej mierze napędzane były ogromnym popytem ze strony branży związanej ze sztuczną inteligencją. W komunikacie na stronie produktu producent zaznaczył, że Steam Deck OLED może być okresowo niedostępny w niektórych regionach ze względu na braki komponentów. Przez pewien czas w polskim sklepie Steama dostępna była wyłącznie droższa wersja 1 TB, a tańszy wariant pozostawał wyprzedany. Budżetowy model LCD zniknął całkowicie.

Sytuacja zmienia się teraz. Pojawiają się informacje o powrocie zapasów na rynkach amerykańskim i europejskim. Potwierdzam również ja – sprawdziłam, można zamówić sobie Steam Decka przez stronę sklepu.

Jednocześnie Valve nadal intensywnie pracuje nad Steam Machine i nową generacją sprzętu (ba, całego ekosystemu) dla graczy. Na Gabecube jednak sobie trochę poczekamy, bo jak na razie ni widu, ni słychu, a wszystkiemu winne ceny pamięci. Pierwotnie bowiem premiera całej trójki miała nastąpić gdzieś w pierwszym kwartale tego roku, ale jak dobrze wiemy, modele językowe zjadły nam cały krzem (i udają niewiniątka). Być może jednak do grudnia doczekamy jakichś nowych informacji (choć niektórzy straszą, że może się opóźnić do przyszłego roku), szczególnie, że są już jakieś ruchy. Oby więc Steam Deck nie był tą jaskółką, co wiosny nie czyni, tylko zapowiedzią dostaw.

Wiadomość jest z kategorii „niby fajnie, ale”. Ci, którzy Steam Decka nie mieli, mogą sobie go teraz kupić, ale w nowej, mniej przyjaznej dla portfela rzeczywistości. I coś mi się zdaje, że nawet po unormowaniu cen pamięci… taniej nie będzie.

Nawiasem mówiąc, na takim Ceneo można zobaczyć, że w Media Markcie Steam Deck 512 OLED kosztuje 3100 zł, ale jeżeli wejdziecie już w ofertę samego sklepu, to cena skoczyła do 5000 zł. Mają przebicie, chłopaki.

Skomentuj