Ta gra uratowała sprzedaż Sony. Część jej twórców dostała teraz wypowiedzenie
Sucker Punch, czyli studio należące do Sony i odpowiedzialne za takie gry jak Ghost of Tsushima czy Ghost of Yotei, pożegnało się z 24 pracownikami. Sprawa wyszła na jaw po tym, jak serwis Aftermath dotarł do jednego z dawnych developerów oraz wewnętrznego maila od szefostwa, jakie krążyło po studiu. Cięcia mają miejsce rok po premierze Ghost of Yotei, gry, która sprzedała się w milionach egzemplarzy i według analiz pociągnęła w górę wyniki całego PlayStation – oraz kilka tygodni po wydaniu dużego dodatku. Oczywiście próżno spodziewać się tutaj komentarza Sucker Punch czy Sony.
Zacznijmy może od samego maila, bo to klasyk korporacyjnego gatunku. Kierownictwo pisze, że przyjrzało się uważnie wyzwaniom na rynku i potrzebom zespołu, toteż zdecydowało się na redukcję zatrudnienia. Słowem: „nie stać nas, zwalniamy”. Dalej pada zdanie o tym, że nie jest to łatwa decyzja, trudny dzień, w przyszłym tygodniu więcej szczegółów. Brzmi znajomo? Odnoszę wrażenie, że to jest jeden szablon, który w branży przekazują sobie kolejne firmy. Templatka pt. „nie jesteście nam już potrzebni”. Można byłoby zrobić bingo.
Może popatrzmy na liczby, bo one dają całej historii ziarno kontekstu. Ghost of Yotei wyszło 2 października 2025 roku i w pierwszym miesiącu sprzedało 3,3 miliona egzemplarzy. W lutym firma chwaliła się, że w analogicznym okresie Yotei wyprzedziło Tsushimę. Na dodatek, jak pisaliśmy w czerwcu, to właśnie ta gra przyniosła PlayStation pierwszy od pięciu lat wzrost sprzedaży gier własnych. Powtarzam: pięciu lat. Teraz wyszła Complete Edition, dodatek, liczba dziennych graczy skoczyła, dwie dziesiątki ludzi dostaje maila, że miło było, nara.

Pies jest pogrzebany jak zawsze w detalach. Kiedy gra jest skończona, a dodatek gotowy, to choćby był to hicior hiciorów, to i tak tylu pracowników nie jest już potrzebnych. Do tego drożeją komponenty, więc i gry robią się coraz droższe, a wydawcy liczą każdy grosz, gdyż zarząd z trudem podejmuje decyzje o cięciach, przecież musi być ich stać na jachty.
Cóż rzec: powodzenia, Sucker Punch. Obyście w przyszłym tygodniu nie mieli znowu ciężkiego dnia.
Przy takim regularnym praniu kadry pracowniczej zwykle zostają ci co umieją sobie zapewnić dupochrony, niekoniecznie ci co faktycznie są przydatni. Potem po kilkunastu latach takiego prania jest zastanawianie się czemu wyprodukowanie gry schodzi dłużej niż dawniej, a technicznie jest dużo gorsza