Tak wygląda Doom na Commodore’a 64. Nic nie powstrzyma fanów przed stworzeniem kolejnych portów gry
Wielokrotnie raportowaliśmy o przedziwnych sprzętach, na których uruchomiono klasycznego Dooma, pisząc choćby o fanowskim porcie na słuchawki, elektryczny papieros czy… test ciążowy. Tym razem jednak przychodzimy z wersją kultowej produkcji id Software na urządzeniu faktycznie służącym do grania, a mianowicie Commodore 64.
Już w chwili premiery Dooma rzeczony sprzęt był całkiem stary, ponieważ zbliżał się wówczas do swojego 10-lecia. Dosłownie kilka miesięcy po debiucie gry w grudniu 1993 roku 8-bitowiec przestał być zresztą produkowany. Nie dziwi zatem, że id Software nie zdecydowało się przeportować tam swojej produkcji. Po kilkudziesięciu latach ktoś jednak wyręczył je w tej materii, a tym kimś jest Steve McCrea, który pochwalił się swoim projektem w mediach społecznościowych.
Twórcy portu udało się przenieść Dooma na sprzęt, na którym zagrywano się lata temu choćby w Maniac Mansion, Sid Meier’s Pirates! czy pierwsze The Bard’s Tale i… to widać. Trudno doszukać się w takiej wersji gry tego samego poziomu dynamiki, co w oryginalnej produkcji, a jedyne, co w pełni przeniesiono, to pistolet głównego bohatera. Przeciwnicy to zbiór niebieskich i różowych pikseli, a gdy patrzy się dłużej na ciągle zmieniające się ściany, można dostać oczopląsu. Mimo wszystko jest to całkiem imponujące osiągnięcie, choćby z tego względu, że postać sprawnie porusza się po przestrzeni 3D na różnych poziomach, a interaktywne drzwi czy beczki wciąż są obecne w świecie produkcji.

Dzieło McCrei zrobiło wrażenie nie tylko na graczach, ale także na Scotcie Millerze, założycielu Apogee Software, czyli wydawcy m.in. Wolfensteina 3D i serii Commander Keen, również autorstwa id Software. Zdradził, że błagał kiedyś studio o stworzenie portu pierwszego z wymienionych tytułów na Commodore’a 64, lecz powiedziano mu, że nie jest to wykonalne. Dodał jednak, że „istnieje niezerowa szansa, że coś pomieszał”, dlatego polecam nabrać do tej informacji lekkiego dystansu.
McCrea nie jest zresztą zwykłym entuzjastą starych sprzętów, a twórcą z kilkudziesięcioletnim doświadczeniem w branży. U zarania swojej kariery miał okazję uczestniczyć w tworzeniu Final Dooma, samodzielnego dodatku do Dooma 2 z 1996 roku, jako jeden z projektantów poziomów. Przez większość kariery zajmował jednak pozycję inżyniera lub programisty, uczestnicząc w produkcji choćby pierwszych trzech części serii Metroid Prime czy Resident Evil 4 na gogle Meta Quest.
Jak na razie nie mamy niestety opcji sami przetestować Dooma w wersji na Commodore’a 64, ponieważ twórca nadal pracuje nad swoim dziełem. Zajmuje się tym zresztą od całkiem niedawna, ponieważ pierwszy post w tym temacie opublikował dopiero dwa tygodnie temu. McCrea chce odtworzyć pierwsze osiem poziomów Dooma i obecnie poszukuje kogoś, kto wprowadzi do projektu muzykę.
Jeśli jesteście ciekawi historii Commodore’a 64, to spieszę was poinformować, że Smuggler napisał o niej parę zdań na naszej stronie.