TeamSpeak przeszedł lifting. Udostępnianie ekranu, nowy wygląd i serwery społeczności
TeamSpeak nie radził sobie zbyt dobrze na przestrzeni ostatnich lat, a twórcy programu byli krytykowani za opieszałość we wprowadzaniu funkcji, które konkurencja ma już dawno u siebie. Doprowadziło to do odpływu użytkowników, którzy w hurtowych ilościach przesiadali się m.in. na Discorda oraz inne komunikatory pozwalające na udostępnianie ekranu.
Okazało się to wystarczającą motywacją dla ekipy stojącej za TeamSpeakiem, a ten wreszcie doczekał się aktualizacji o pokaźnym rozmiarze. Wprowadza ona odświeżony wygląd platformy, funkcję dzielenia się obrazem z własnego komputera, a nawet serwery społeczności.
Kolejną z nowości jest możliwość wykupienia i skonfigurowania własnego serwera za pośrednictwem myTeamSpeak. Pozwoli to uniknąć grzebania w plikach i ręcznego ustawiania wybranych parametrów, co bez wątpienia było w stanie przerazić mniej obyte z technologią osoby.
TeamSpeak doczekał się również oczekiwanej funkcji dzielenia ekranu i należy oddać, że wprowadzona została ona w robiącej wrażenie formie. Rzeczony komunikator pozwala strumieniować obraz w rozdzielczości 1440p i 60 klatkach na sekundę, o czym bezpłatni użytkownicy Discorda mogą jedynie pomarzyć.
Z pełną listą zmian w wersji 6.0.0 TeamSpeaka możemy zapoznać się na stronie platformy. Program w odsłonie na Windowsa, MacOS i Linuksa pobierzemy zaś z tego miejsca. No i pamiętajmy:
Czytaj dalej
-
1Zostań mieszkańcem Krypty. Amazon ogłasza reality show „Fallout Shelter” w klimacie „Squid Game”
-
Steam zdradził plan wyprzedaży na 2. połowę 2026 roku. Będzie w czym wybierać i na czym oszczędzać
-
Poznaliśmy ostateczną datę zamknięcia New World. Agonia MMO Amazonu jeszcze chwilę potrwa
-
Acer gra z WOŚP: dwie aukcje na 34. Finał – unikatowy Predator Orion 7000 z customizacją CzugA oraz trening MMA z mistrzem KSW Adrianem Bartosińskim i wspólny mecz w CS2

Czy wy możecie przestać wrzucać odnośniki do nazistowskiej platformy nazisty Musk’a?
Kiedyś słowo „nazista” znaczyło coś okropnego. Dziś znaczy jedynie „ktoś w necie, kogo nie lubię”. Podobnie jak „faszysta”, „rasista” i kilka innych. Przykre, że niedouki swobodnie rzucające słowami, których znaczenia do końca nie rozumieją, tak zupełnie je zdewaluowały.
A jak ci się Twitterek nie podoba, to pro tip, nikt ci z tych linków korzystać nie każe.