26.08.2016
12 Komentarze

Techland poprosił o zdjęcie danych sprzedażowych ze SteamSpy…

Techland poprosił o zdjęcie danych sprzedażowych ze SteamSpy…
...na co zdenerwowany właściciel strony zareagował przywróceniem wszystkich informacji usuniętych na prośbę wydawców.

– Teraz i Techland poprosił mnie o usunięcie danych na temat swoich gier. Czy powiniem przestać reagować na takie żądania? Próbuję stworzyć narzędzie, które przydaje się twórcom gier. Przez ostatnie półtora roku nie zdarzyło się ani razu, by jakiś twórca gier został pokrzywdzony przez publikację swoich danych na SteamSpy. Zobaczmy więc, co się stanie, jeśli przywrócę na mój portal wszystkie usunięte gry – ogłosił Siergiej Galjonkin. Założony przez niego portal SteamSpy szacuje na podstawie powszechnie dostępnych danych sprzedaż każdej gry na Steamie, co nie przypadło do gustu kilku wydawcom. Dotychczas Galjonkin polubownie zgadzał się na usuwanie wszystkiego, o co prosili go przedstawiciele branży growej, ale najwyraźniej przy kontakcie z polskim Techlandem (który niedawno ogłosił wejście na globalny rynek wydawniczy) uznał, że miarka się przebrała i że jeśli będzie wszystko usuwał, z czasem na jego portalu nie zostanie nic.

Dlaczego branżowcy proszą o zdejmowanie swoich danych sprzedażowych ze SteamSpy? Całkiem dobre podsumowanie wszystkich lubiących nimb tajemnicy wydawców przygotował jeden z moderatorów portalu NeoGAF:

  • Squad (Kerbal Space Program) – nie płacił niemal nic swoim pracownikom, wciąż ich zwalniał, chciał ukryć przed nimi sukces finansowy. Właściciele twierdzili, że dostępność danych na SteamSpy mogłyby doprowadzić do… zabójczych konsekwencji ze strony krwiożerczych meksykańskich karteli narkotykowych (choć przecież chyba każdemu bossowi mafii, który wie o istnieniu SteamSpy, łatwo byłoby się chyba domyślić, że Kerbal to głośny sukces).
  • Nicalis – Dręczony przez kiepski PR, ciągłe niepowodzenia, zrujnowane premiery i opóźnienia wydawca indie. Prawdopodobnie chce ukryć dane, by niezależni partnerzy nie uznali, że lepiej im się powiedzie pod skrzydłami Devolver Digital czy Adult Swim.
  • Paradox – Problemy z IPO (pierwszą ofertą publiczną), czyli zaoferowaniem do sprzedaży swoich papierów wartościowych. Bali się, że potencjalni inwestorzy nie zrozumieją nieścisłości i opóźnień w danych na SteamSpy, obwieszczając, że portal jest nieprecyzyjny – po czym zaczęli publikować cyfry, z których wynikało, że strona Galjonkina jest całkiem precyzyjna. Albo nie są gotowi na wkroczenie na giełdę (każdy duży wydawca ma dział zajmujący się kontaktem z inwestorami), albo chcą ukryć przyszłe porażki finansowe.
  • Techland – spekulacja moderatora: albo wzorem Nicalisa nie chcą odstraszać indyków niepowodzeniami wydawniczymi, albo wzorem Paradoksu planują szybką ofertę publiczną papierów wartościowych.

  • Wszystkie dane z pierwszych trzech pozycji wróciły już na stronę. Moderator NeoGAF-a zauważa, że skoro wielcy wydawcy i studia developerskie nie widzą problemów z powszechną dostępnością informacji o sprzedaży, prawdopodobnie nie są one szkodliwe. Galjonkin dodaje zaś, że skoro kino od lat radzi sobie z wszędobylskimi podsumowaniami box office’ów, gry także powinny przetrwać przybliżone szacunki sprzedaży.

    12 odpowiedzi do “Techland poprosił o zdjęcie danych sprzedażowych ze SteamSpy…”

    1. …na co zdenerwowany właściciel zareagował przywróceniem wszystkich informacji usuniętych na prośbę wydawców.

    2. No czyli z tego podsumowania wynika że ukrywający albo chcą wprowadzać ludzi w błąd albo boją się że mało inteligentni źle zrozumieją te dane. Dla mnie Galjonkin może sobie wrzucać tyle danych ile chce. 😀

    3. Dla nich nie tylko gry a byc albo nie byc

    4. Jak dla mnie wydawcy powinni móc mieć prawo do odmowy ukazywania wyników sprzedażowych. W końcu to są ich dane, więc mają do nich pełne prawo. Inną sprawą jest to, że wtedy dają dość dobitnie do zrozumienia, że mają coś do ukrycia albo wolą sami publikować swoje wyniki (które mogą zresztą trochę mijać się z prawdą).

    5. Wszczebrzeszyn 26 sierpnia 2016 o 13:59

      @Moooras Jak nie chcą by te dane były dostępne to niech zrezygnują ze Steama. Takie dane są przydatne dla konsumenta i dla innych producentów gier więc albo wszyscy powinni mieć do nich dostęp albo nikt. A Techland już objawił się jako naprawdę słaby wydawca, a teraz robią sobie dodatkową antyreklamę.

    6. @Pan Dzikus – dla nas to tylko gry, dla nich to biznes i prawdziwa kasa, a gra papierami wartościowymi na giełdzie jest wrażliwa na spekulacje i manipulacje danymi. Dobrze to było widać gdy po premierze Pokemon GO wzrosły akcje Nintendo, mimo że to nie ich gra. 😛 Tak więc kiedy się czają z takimi informacjami i kluczą między półprawdami, to mają w tym jakiś biznes.

    7. Półtorej roku. Brawo Cross.

    8. Ee, naprawdę Siergiej Galjonkin powiedział czy napisał „półtorej roku? I don’t think so.

    9. Ee, naprawdę Siergiej Galjonkin był „zdenerwowany” gdy to pisał, ja wiem że mieszkacie razem już pół roku ale może źle zinterpretowałeś jego minę tak jak wtedy gdy zapomniałeś wynieść śmieci?

    10. I sumie dobrze się stało. Jak tak dalej by poszło z usuwanie informacji to wkrótce stronę trzeba byłoby zamknąć, bo powoli wydawcy zaczęli lećić sobie w kulki.

    11. @Moooras Ale to NIE są ICH dane. Stąd ich odmowa nie ma znaczenia. To są dane ze Steama, który to je upublicznia (i z tego co widać nie ma problemu z ich wykorzystaniem przez innych). Dlatego nie wiem dlaczego uważasz, że mają do nich jakiekolwiek „prawa”. To, że dotyczą ich gier? Recenzje czy średnia na metacriticu też są o ich grach, a nikt nie daje im prawa do odmowy ich publikacji.

    12. @mapokl podpisuje się pod twoimi słowami. To nie są ich dane, to są dane sklepów. Oni nie mają bezpośredniego wpływu na to jak takie dane będą wyglądać. Wobec tego takie dane powinny być publiczne. Szczególnie że jak pokazują przykłady powyżej wydawcy chą ukryć dane wtedy kiedy mają coś za uszami. Po co im ułatwiac cwaniakowanie?

    Skomentuj goliat Anuluj pisanie odpowiedzi