Twórcy Battlefielda 6 oskarżani o korzystanie z AI do tworzenia przedmiotów kosmetycznych. Gracze znaleźli karabin z… dwiema lufami

Twórcy Battlefielda 6 oskarżani o korzystanie z AI do tworzenia przedmiotów kosmetycznych. Gracze znaleźli karabin z… dwiema lufami
Avatar photo
Michał "thegoose" Gąsior
Niekiedy zdarza się, że obrazek wygenerowany przez AI ciężko rozpoznać, niemniej ten z Battlefielda 6 jest wyjątkowo bezproblemowy w tym zakresie.

W ostatnim tygodniu debata na temat AI dotyczyła przede wszystkim Divinity, czyli najnowszego projektu twórców Baldur’s Gate’a 3, którzy chcą przygotować sesję Ask Me Anything, by móc szczegółowo wyjaśnić, jak wykorzystują to narzędzie. Niemniej już wcześniej mieliśmy w branży gier przykłady zachowań producentów wywołujące owe debaty. Przykładem było Call of Duty: Modern Warfare 3 – gracze zauważyli, że są w nim przedmioty kosmetyczne generowane przez AI, co ostatecznie przyznali sami twórcy. Teraz podobne oskarżenia padają pod adresem konkurencji, czyli Battlefielda 6.

Przedmiot, o którym mowa, pochodzi z paczki zawartości Windchill, wypuszczonej w trakcie trwania zimowej części pierwszego sezonu Battlefielda 6 (notabene dość problematycznej dla twórców z różnych powodów). Szczególną uwagę graczy zwróciła znajdująca się w niej naklejka żołnierza celującego z broni. Zauważyli oni typowe dla sztucznej inteligencji błędy w kwestii powielania niektórych elementów generowanego obrazka – karabin ma dwie lufy, dwa porty wyrzutowe łusek pocisków, a ponadto palec wskazujący ukazanej osoby jest daleko od spustu.


Wywołało to oburzenie wśród części graczy żądających teraz usunięcia tejże naklejki. Na moment pisania tego newsa Electronic Arts nie usłuchało ich, ani w żaden sposób nie odniosło się do oskarżeń o wykorzystanie sztucznej inteligencji do tworzenia przedmiotów kosmetycznych. Niewykluczone, że pierwszy krok w tym temacie może wykonać Valve, które w przypadku wspomnianego Call od Duty: Modern Warfare 3 wymusiło dodanie do opisu gry na Steamie informacji o użyciu AI do generowania niektórych elementów tytułu.

10 odpowiedzi do “Twórcy Battlefielda 6 oskarżani o korzystanie z AI do tworzenia przedmiotów kosmetycznych. Gracze znaleźli karabin z… dwiema lufami”

  1. Straszne… Dwie lufy na znaczku, to prawie jakieś LGBT. Gracze zdecydowanie powinni się zbuntować, powiedzieć całej tej zepsutej branży „dość” i wrócic do Atari, tam to były gry bez żadnych świństw.

    • a wiesz że to lepszy pomysł od grania w bf6

    • Aliści nikt waszmości nie powstrzymuje. Wszak River Ride, czy Moon Partol, to prawdziwe perły gamingu. Tylko jeden mały zgrzyt, bo nie mają polskiej wersji językowej. 😉

    • Nie straszne. Po prostu wkurwiające, że cena jak za AAAAA, ale już dbałość o jakość żadna. Nie dziwi mnie, że to się ludziom nie podoba.

      • Poczekaj, mówimy o jednym błędzie na jakimś bzdetnym znaczku, związanym chyba z wydarzeniem sezonowym. Kogo to w ogóle obchodzi? Jednocześnie dostawaliśmy gry wręcz niegrywalne na start, tworzone bez udziału AI. W tym wypadku to też nie wina AI, tylko człowieka, bo nie wyłapał aberracji. Zresztą też nie ma co szat rozdzierać, bo to zwyczajny problem złożoności. Zawsze jest jakiś skończony i policzalny margines błędu dla każdego elementu struktury, więc jeśli dana struktura przekracza pewien próg złożoności, błędy w niej stają się matematyczną koniecznością. Innymimslowy, jeśli się chce złożonych i rozbudowanych gier, te muszą zawierać błędy. Jest dobrze, jeśli zawierają ich mało i nie są one krytyczne.

      • „to zwyczajny problem złożoności. Zawsze jest jakiś skończony i policzalny margines błędu dla każdego elementu struktury, więc jeśli dana struktura przekracza pewien próg złożoności, błędy w niej stają się matematyczną koniecznością.”
        Silisz się na „mądre” gadanie, żeby poprzeć coś głupiego.

        „jeśli się chce złożonych i rozbudowanych gier, te muszą zawierać błędy”
        No jasne. Mogą występować różne błędy techniczne na określonej konfiguracji sprzętowej, bo możliwości jest tyle, że twórcy po prostu nie są w stanie przetestować każdej istniejącej konfiguracji hardware-software. W złożonej grze, gdzie zazębia się ze sobą wiele rożnych systemów mogę zrozumieć, że przed premierą nie udało się wyłapać błędu, który występuje tylko, jeśli kierowana przez gracza postać nosi Gacie Proroka i Miecz Edelwasa i weszła do jaskini smoka od d strony podczas pełni księżyca i koniunkcji Saturna z Merkurym, a do tego pojawia się tylko wtedy, jeśli gracz gra w sobotę.

        Tego rodzaju problemy jestem skłonny całkowicie usprawiedliwić, ze względu na złożoność. No ale, jak sam zauważasz, tu jest mowa o „błędzie na jakimś bzdetnym znaczku”. Tu nie trzeba dziesiątek godzin testów do odkrycia problemu. Tu wystarczy rzucić okiem na to, co się wygenerowało. No chyba, że EA dla inkluzywności zatrudnia niewidomych grafików (czy raczej „operatorów groka”).

        Dla mnie sprawa jest jasna: żądacie za swoją grę kupę kasy, a jednak nie traktujecie jej na tyle poważnie, żeby zapłacić człowiekowi, zamiast wysługiwać się głupim automatem. A skoro wy nie traktujecie własnej gry poważnie,to dlaczego ja mam ją poważnie potraktować i za nią płacić jak za zboże?

        I nie wyjeżdżaj mi z argumentem, że tak jest taniej dla twórców. Jak to będzie samotny zapaleniec dłubiący przy wymarzonej grze po godzinach pracy za najniższą krajową, to możemy dyskutować, że na zatrudnienie pomocników go nie stać i użycie AI oznaczało różnicę między powstaniem takiego tytułu, a niepowstaniem w ogóle, albo po 15 latach. A w przypadku zarabiającego miliardy korpo mam głęboko gdzieś, że dzięki temu zaoszczędzą na kosztach i zarobią parę dodatkowych milionów.

      • @DirkPitt1 – masz naprawdę sporo racji. Jest tylko jeden mały problem. Korporacja ma to gdzieś. Ona nie będzie płakać, bo ktoś się oburzył. Niejeden z nas oburza się na stan wydawanych gier, na płacenie za buble. Czy to sprawia, że wszystkie firmy wydające zbugowane gry upadają, bo gracze są oburzeni? Niektóre tak, ale wiele nie. A nawet jeśli, to wcześniej i tak mają gdzieś nasze żale.

      • Jeśli nie czegoś zrozumieć, tym bardziej odpuść sobie komentowanie…

  2. No to teraz musi być bojkot, tak jak z E33.

    • Nie inaczej. Co więcej, powinien być bojkot na całego, bo poza jakimiś pojedynczymi przypadkami, wszyscy teraz na jakimś etapie korzystają z AI i to się nie zmieni. Także oczekują setek tysięcy wniosków o usunięcie kont na Steam i stosów płonących konsol w centrach miast.

Skomentuj DirkPitt1 Anuluj pisanie odpowiedzi