Twórcy Clair Obscur: Expedition 33 zamierzają podjąć „drastyczne decyzje” w swoim następnym projekcie. „Jak ludziom się nie spodoba, to trudno”
Clair Obscur: Expedition 33 to gra-fenomen, która z gracją zgarnęła prawie wszystkie nagrody podczas tegorocznej ceremonii The Game Awards. Logicznym pytaniem wydaje się więc: quo vadis, Sandfall Interactive? Jakie następne doświadczenie szykuje dla graczy ta francuska firma? Tego nadal nie wiemy, ale w wywiadzie z Jeux Video (via Twisted Voxel) zyskaliśmy przynajmniej wskazówkę, jakiego doświadczenia NIE szykuje.
Guillaume Broche, CEO Sandfalla, jasno wypowiedział się w jednej sprawie: jego zespół nie będzie starał się następną grą zadowolić wszystkich. Według niego właśnie brak takich ambicji sprawił, że tak wielu osobom spodobało się Clair Obscur.
Dziwnie się to mówi, ale nie zrobiliśmy tamtej gry po to, żeby wszystkim się podobała. I chyba dlatego nam wyszło. Dlatego w następnej grze również podejmiemy drastyczne decyzje i pewnie niektórym się to nie spodoba. Takie jest życie. To, czy ludzie pójdą za nami, czy nie, to ich decyzja.
Guillaume Broche
Choć oczekiwania po szalenie udanym debiucie są ogromne, Broche nie chce dać im się zastraszyć. Według niego to właśnie przez dostosowywanie się do gustu większości studia tracą własną tożsamość.
Trzymamy się robienia gier, które kochamy. Jak ludziom się spodobają, to świetnie. Jak nie to trudno.
Guillaume Broche
Broche wyraził też brak zmartwienia komercyjną opłacalnością swojej następnej produkcji. W pewnym stopniu jest to zapewne podyktowane sukcesem Clair Obscur, który jest w stanie spokojnie ufundować Sandfall kolejne kilka lat funkcjonowania. Mimo wszystko miejmy nadzieję, że awangardowe, kontrowersyjne pomysły tego zespołu nie doprowadzą studia do ruiny w dzisiejszym trudnym dla twórców gier klimacie.
No pewnie, że trudno. Najwyżej twórcy pójdą do piachu i skończy się rumakowanie 🙂
Spoiler alert: Zatrudni Anitkę S, by poprawiła mu grę 😉
Taki trochę nothing-burger z tego newsa. Nawet nie wiadomo co to za gra ma być i pewnie Sandfall sam tego nie wie. Nie potrafię sobie wyobrazić jaka atmosfera panuje w zespole ale coś czuję że teraz każdy pracownik ma własny pomysł na to jaką grę powinni zrobić i nikt nie może się z nikim zgodzić na żaden temat. Nie jedno studio tak miało po szalonym i nieco nieoczekiwanym sukcesie swojego tytułu. Tak miał na przykład CD Projekt po premierze Wiedźmina 3 oraz Techland po sukcesie Dying Light. I co potem z tego wyszło każdy widzi.