07.02.2016
Często komentowane 19 Komentarze

Unsung Story od twórcy Final Fantasy Tactics to kolejna kickstarterowa porażka

Unsung Story od twórcy Final Fantasy Tactics to kolejna kickstarterowa porażka
Studio Playdek nie publikowało aktualizacji na temat stanu gry od października - dziś sponsorzy dowiedzieli się, dlaczego, i nie są zadowoleni (spk znowu płacze).

Kickstarter – 2014. Planowana data premiery – lato 2015. Ostatnia aktualizacja – październik 2015. Dzisiejsze oświadczenie twórców budzi jeszcze mniej pozytywne uczucia, niż te daty.

Unsung Story – które ze względu na współpracę twórców z autorami Final Fantasy Tactics/Vagrant Story brzmiało jak projekt marzeń wszystkich fanów gier z uniwersum Ivalice – oficjalnie tkwi w developerskim limbo. W skrócie: w ostatnich miesiącach ze studia odeszło tylu kluczowych pracowników (jeden z nich nawet ogłosił, że poszukuje pracy… za pomocą firmowego Twittera), że studio nie ma siły roboczej potrzebnej do tworzenia więcej niż jednej gry na raz. Pozostali developerzy postanowili więc skupić się na projektach bliższych końcowi, niż Unsung Story, zostawiając taktycznego erpega na boku. Być może grą zajmą się teraz ludzie spoza firmy, ale „nic nie jest pewne” – Playdek przeprasza nas i obiecuje, że kiedy tylko będą wiedzieli, co w ogóle będzie działo się z Unsung Story, dadzą nam od razu znać.

16 tysięcy osób, które razem zebrały niecałe siedemset tysięcy dolarów na grę, z pewnością pluje teraz sobie w brodę.

19 odpowiedzi do “Unsung Story od twórcy Final Fantasy Tactics to kolejna kickstarterowa porażka”

  1. Studio Playdek nie publikowało aktualizacji na temat stanu gry od października – dziś sponsorzy dowiedzieli się, dlaczego, i nie są zadowoleni (spk znowu płacze).

  2. Dlatego nigdy nie dam złotówki na kickstartery itp.

  3. I pomimo tego nadal od czasu do czasu pojawiają się na waszej stronie reklamy różnych kickstarterów, które namawiają do ich wspierania…

  4. Informacja to nie reklama. Poza tym dużo zbiórek się powiodło.

  5. Bo kto o zdrowych zmysłach wspiera coś takiego? Pillars of Eternity czy Kngdom Come Deliverance to są pewniaki a jakieś japońszczyzny to margines. Takie menelstwo w świecie gier o co więc szum.

  6. Czasem bywa.

  7. @Ziemas|oj zdziwiłbys się, nie patrzyłbym na popularnośc niektórych marek tylko pod kątem naszego polskiego grajdoła, choćby takiej Zeldu u nas prawie nikt nie zna, a na zachodzie ma ogromna popularnośc 😛

  8. Patrząc na te wszystkie kickstartery, early accessy itd. zastanawiam się, co siedzi w głowach ludzi, którzy takie projekty wspierają. Przecież to wiadome, że istnieje ryzyko, że projekt nie zostanie ukończony, albo okaże się beznadziejny. Jeżeli ktoś chce płacić za kota w worku, ok, jego pieniądze, ale niech potem nie marudzi że znowu czuje się oszukany. Po co ci ludzie mają się starać, skoro dostają kasę z góry?

  9. Dawid „spikain” Bojarski 8 lutego 2016 o 03:42

    🙁

  10. Tak patrzę na te komentarze. Darkest Dungeon, Dirt Rally, Pillars of Eternity, Skullgirls, Shadowrun, Wasteland 2, Divinity: Original Sin. Te wszystkie okropne gry, po co nam w ogóle crowd founding?

  11. zoldator@ się zgadza połowa gier z kickstatera jest nie potrzebna ale powiedz to twórcom, gier jest dużo można wybierać w co grać Veldrim@ Final Fantasy straciło na popularności w Europie na przestrzeni lat, FF 7 i 8 były znane i lubiane ale kolejne części były głównie tworzone na rynek Azjatycki.

  12. @NeaEra- a popatrz, w wielu przypadkach się starają. Co ciekawe, starają się mocniej niż te firmy, które nie dostały kasy z góry.@zoldator- A podobno się nie starali, bo dostali kasę z góry! 😉

  13. @zoldator|Dop tego jeszcze Elite Dangerous, Massive Chalice, Armikrog, The Banner Saga, Satellite Reign, The Long Dark, Faster Then Light, Squad, The Book of Unwritten Tales, Sunless Sea, Shovel Knight, Spintires i Undertale – zgadzam sie z pytaniem, po co nam crowd funding, jak takie badziewie robia…

  14. @Dantes|Bo 7 i 8 wyszly też na PC, więc mialy u nas wieksza popularność, konsole stały sie u nas w miare popularne duzo później. A FFy to i tak najbardziej zachodnia seria z wielkich japońskich marek jrpg. W moim osobistym rankingu zaczeła nieco spadać jak zaczałem poznawac inne ważne serie, choćby Persony i Talesy 😛 SMT i Dragon Questy narazie przeszedlem pojedyncze gry, ale wiem że w nich jest moc 😛

  15. @NeaEra: Inna mentalność. W Polsce klepiemy biedę i liczymy każdego grosza, a na zachodzie mają tyle kasy, że nie mają co z nią robić, więc wydają ją na takie popierdóły. W Afryce pewnie się zastanawiają jak można marnować wodę na zmywanie g*wna w kiblu.

  16. @Moooras|Cos takiego mogl napisac chyba tylko ktos, kto sie z domu nie rusza, a Zachod zna z kina Hollywood tylko. 😉

  17. @Błysk – nie mówię, że każdy taki projekt to porażka, ale jest to inwestycja obarczona sporym ryzykiem, a prawo raczej niespecjalnie stoi po stronie wpłacających. Dlatego ja nie dotuję takich projektów, wolę zapłacić za gotowy produkt.

  18. @Tesu: znam ów trochę tego pana i trafiłeś w sedno. Nie rusza się z domu.

  19. @NeaEra- no i teraz mogę się zgodzić. 🙂

Skomentuj Tesu Anuluj pisanie odpowiedzi