Valor Mortis odsuwa się od wrześniowego kotła. Polska gra o napoleońskich zombiakach przesunięta o parę tygodni

Valor Mortis odsuwa się od wrześniowego kotła. Polska gra o napoleońskich zombiakach przesunięta o parę tygodni
Cesarzu, prowadź na październik!

Są takie miesiące w kalendarzu wydawniczym, w których lepiej premier nie organizować: no chyba, że macie odpowiednika Grand Theft Auto 6 albo silne nerwy. Z powodu listopadowej premiery GTA 6, pozostali wydawcy zajęli z góry upatrzone pozycje w okolicach września. Wśród nich było też krakowskie studio One More Level. Jednak ich ambitny, pierwszoosobowy soulslike osadzony w mrocznej wersji wojen napoleońskich opuści swoje pierwotne miejsce w kolejce i zadebiutuje 13 października. Studio już wcześniej rozważało ten krok. To przesunięcie o zaledwie trzy tygodnie, ale w realiach tegorocznej jesieni to różnica między wyjechaniem na miasto o godzinie 12:00 a władowaniem się prosto w korek godziny szczytu.

Developerzy zresztą nie mają zamiaru nawijać graczom makaronu na uszy: jak twierdzą, wrzesień stał się absolutnie zapchany. Dodali również, że chcą dać Valor Mortis (i naszym portfelom) trochę przestrzeni na oddech. W tle majaczy może złowrogi cień GTA 6, ale gęsto będzie też w okolicach takich tytułów jak Control Resonant czy nowa Onimusha. To środowisko, w którym mniejsze studio będzie miało problem przebić się nawet z dobrą grą.

Pretekst do argumentacji daje samo demo, udostępnione na Steamie w ramach Xbos Games Showcase. Gracze przyjęli je z entuzjazmem, ale pojawiły się uwagi i sporo informacji zwrotnej. Studio zdążyło już zresztą wypuścić dwie aktualizacje. Jak sami twierdzą, gracze pomogli im dopracować demo, toteż dodatkowe tygodnie mogą poświęcić na to, ażeby doszlifować grę.

W Valor Mortis gracz wciela się w Williama, żołnierza Grande Armee, który powstaje z grobu na polu bitwy i odkrywa, że Europa, za którą walczył, została opanowana przed plagę i nadprzyrodzone zagrożenia. W rolę Napoleona wciela się rewelacyjny Vincent Cassel, co dorzuca produkcji trochę kinowego klimatu. To chyba przyćmi nawet zapowiedzianą rolę Nergala.

Z perspektywy branży trzy tygodnie obsuwy to żaden dramat, a w przypadku stosunkowo niewielkiego polskiego zespołu raczej dobra decyzja. Lepiej dać grze oddech niż wypuścić ją w tygodniu, w którym zaduszą ją więksi gracze.

16 odpowiedzi do “Valor Mortis odsuwa się od wrześniowego kotła. Polska gra o napoleońskich zombiakach przesunięta o parę tygodni”

  1. Taka obsuwa, to żadna obsuwa.

  2. O, zapomniałem o Nergalu, to mam kolejny zniechęcacz na liście 😀

  3. Quetz napisał(a):

    No patrzcie, a jak piszę, że G*acze mają mentalność hormonalnych nastolatków to niektórzy się oburzają 😁

    O czym ty w ogole do mnie rozmawiasz? Jaka znowu mentalnosc? Chcialem ci po prostu pomóc. Nie lubisz black metalu, spoko. Nie lubisz tez disco polo. To moze Majka Jeżowska?

  4. No niech to podgotują. Dużo tam trzeba jeszcze poprawić, ale sam rdzeń jest dobry, chce mi się w to grać. Prawie 5 godzin spędzone w demie.

  5. Artur Mazurek 12 czerwca 2026 o 09:25

    Październik nie jest do końca złą datą, ale tylko na ten moment. Spodziewam się, że jeszcze kilka innych dużych premier zostanie przesuniętych z września na ten miesiąc. Tak naprawdę, to najlepszym rozwiązaniem byłaby premiera w przyszłym roku, bo gra wymaga poprawek, natomiast nie wiem, czy studio udźwignęłoby taką obsuwę finansowo.

  6. Quetz napisał(a):

    No patrzcie, a jak piszę, że G*acze mają mentalność hormonalnych nastolatków to niektórzy się oburzają 😁

    rozumiem, ze ty nie jestes „g*aczem”? Kompleks wyzszosci sie zalaczyl? Zabawne

  7. Dark napisał(a):

    oczywiscie, oczywiscie :*

    Zaraz, ty serio nie znasz przynajmniej dziesięcioletniego mema „Gamerz”? W sumie pozazdrościć.

Skomentuj