W nowej grze twórców The Invincible pociachacie siekierą ogniste meduzy. Into the Fire z kolejnym osobliwym trailerem

W nowej grze twórców The Invincible pociachacie siekierą ogniste meduzy. Into the Fire z kolejnym osobliwym trailerem
Brzmi jak początek jednego z moich snów.

Into the Fire, czyli nowa produkcja studia Starward Industries, zapowiada się na dość specyficzny tytuł. Do tej pory trailery zaprezentowały nam osobliwą rozgrywkę podaną w naprawdę oryginalnym klimacie. Okazuje się, że naszym zadaniem w tym tytule będzie ratowanie różnych nieszczęśników przed wybuchem wulkanu. Swoją drogą jeśli zastanawiacie się, czy studio Starward nie miało przypadkiem tworzyć teraz Dante’s Ring, to spieszę wyjaśnić, że twórcy postanowili zmienić tytuł gry.

Teraz developerzy z Krakowa opublikowali kolejną zapowiedź swojego dzieła, która odkryła przed nami trochę kart dotyczących rozgrywki. Zobaczyliśmy m.in. eksplorację, walkę i wspomniane ratowanie ofiar wulkanicznej katastrofy. Niektórych graczy może też ucieszyć wiadomość, że w Into the Fire będziemy mogli budować różne struktury. Na poniższym materiale możecie zobaczyć, jak nasza postać stawia namiot czy jakiegoś rodzaju szklarnię.

W nowej grze twórców The Invincible pociachacie siekierą ogniste meduzy. Into the Fire z kolejnym osobliwym trailerem

Gra jest jednak, jak wspomniałem, dość osobliwa i tak na przykład przyjdzie nam stoczyć pojedynki z ognistymi meduzami, które będziemy mogli pociachać siekierą. Jakkolwiek dziwnie by to nie brzmiało, nie da się ukryć, że setting Into the Fire jest naprawdę oryginalny i być może będzie jednym z największych atutów tej produkcji.

Wynoś rannych z walących się budynków, toruj przejścia przez ogień i zabezpieczaj drogi ucieczki, zanim lawa zamknie je na zawsze. Z nieba spadają bomby wulkaniczne, temperatura rośnie, a każda sekunda ma znaczenie. Nie jesteś tu, by pokonać naturę. Jesteś tu, by wyrwać kogoś z jej objęć.

Na ten moment nie dostaliśmy żadnej daty premiery, ale wiemy, że gra ma ukazać się jeszcze w tym roku. Wydaje się więc, że developerzy nie mają już zbyt wiele czasu, bo wszyscy wiemy, co nadciąga w listopadzie. Wydanie produkcji później może z kolei sprawić, że jej premiera przejdzie zupełnie niezauważona. Być może więc lepiej byłoby przełożyć premierę Into the Fire na przyszły rok?

8 odpowiedzi do “W nowej grze twórców The Invincible pociachacie siekierą ogniste meduzy. Into the Fire z kolejnym osobliwym trailerem”

  1. Nie powiedziałbym że jestem zachwycony tym w jakim kierunku idzie studio.

    • Nie powiem, żeby kogokolwiek zdziwiło, że napiszesz coś takiego. Nie ma gry, odnosniemrozgrywki znane są jakieś ochłapy, a Ty już jesteś niezadowolony.

      • Gra Niezwyciężony zachwyciła mnie rozmachem oraz wykonaniem. Miała swoje problemy ale to był zaledwie pierwszy tytuł małego studia. Jako drugą grę tego studia dostajemy coś co wygląda jak praca dyplomowa na darmowej wersji silnika Unreal. W dodatku we wczesnym dostępie. Dlatego też mój komentarz brzmi: nie powiedziałbym że jestem zachwycony tym w jakim kierunku idzie studio.

  2. Nie wspomnieliście o jednej dość kluczowej rzeczy. Gra wyjdzie jako wczesny dostęp.

  3. Hmm. Nie wiem, poczekam. The Invincible było świetne.

  4. Jak dla mnie to ta gra okazała się koszmarnie nudna jako to beznadziejny survival i strzelanie do latającej kupy, systemowka tania, pomyl zacny ale zrobiony jak projekt po godzinach studenta. Nie kupuje tego. Brakuje tego czegoś i nie robię wrażenia. Liczyłem na fajne emocje.

  5. Oryginalność pomysłu to faktycznie jedyna wartość tej gry. Wygląda bardzo bardzo źle. I jest kompletnie bez klimatu. Czuję się bardzo rozczarowany.

  6. Śmiech i żenada, filmowy rozmach okazał się ….zlepkiem idiotycznych mechanik. Fatalne teksty, rola gracza którego dziadek wysyła na śmieć, fatalne ruchy nienaturalne skakanie i kozły i beznadziejny motyw super naturalny który gracz dostaje na tacy. Okropnie nudna powolna gra w której chodzisz i zbierasz i nosisz kłody. Zmarnowane 30 minut życia na test. Nie polecam. Napompowany marketing obiecał jedno dał jakiegoś zlepieńca gdzie ekstrakcja jest jakimś wymysłem z czapy.

Dołącz do dyskusji