Wielka Brytania: „Sprzedaż gier z loot boksami powinna się zakończyć”
Patrząc po zainteresowaniu tematem różnych instytucji, można by dojść do wniosku, że Brytyjczycy nie mają większych problemów niż wpływ loot boksów na młodzież. W końcu to właśnie w Zjednoczonym Królestwie odbywa się głośna dyskusja w tej kwestii: informowaliśmy już was o Brytyjskiej Komisji Hazardowej twierdzącej, że skrzynki z łupem nie są formą hazardu, a także o komitecie ds. technologii cyfrowej, kultury, mediów i sportu wzywającym do zakazu sprzedaży gier z lotoboksami dzieciom, w czym wtórowała mu tamtejsza Rzeczniczka Praw Dziecka.
Teraz do walki z loot boksami przystępuje jedna z potężniejszych instytucji w Wielkiej Brytanii: National Health Service, czyli w uproszczeniu brytyjska publiczna służba zdrowia. Przy okazji ogłoszenia zamiaru otworzenia centrum leczenia uzależnienia od grania (a także 14 klinik zajmując się pomaganiem nałogowym hazardzistom) głos zabrała Claire Murdoch, dyrektora ds. zdrowia psychicznego w NHS-ie.
Szczerze mówiąc, uważam, że żadna firma nie powinna wystawiać dzieci na ryzyko uzależnienia, ucząc je hazardu za pomocą zadowolenia ze skrzynek z łupami. Żadna firma nie powinna sprzedawać dzieciom gier z loot boksami wykorzystującymi mechanizm szansy na wygraną. Więc tak, ich sprzedaż powinna się skończyć.
Dodała również, że ponieważ stawką jest zdrowie dzieci, nie tylko NHS, ale również „pozostała część społeczeństwa” muszą zrobić to, co mogą, aby uchronić brytyjskie pociechy. Murdoch sugeruje również growej branży konkretne rozwiązania:
Części (jeżeli nie wszystkim) postulatów wielu z graczy z pewnością przyklaśnie, chociaż warto przypomnieć, że niektórzy wydawcy sami zobowiązali się do wprowadzenia zmian w systemie loot boksów. Nie wspominając już o tych, którzy zupełnie je porzucili (jak chociażby Epic).
NHS poinformował również, że w Wielkiej Brytanii 55 tysięcy dzieci mierzy się z jakimś stopniem uzależnienia od hazardu.

Ja jestem ciekaw skąd te dzieci mają pieniądze?
@tommy50 Pełna zgoda.
Prawdopodobnie dostają większe kieszonkowe tygodniowo niż my wypracujemy przez miesiąc?
Jako młody rodzic, jestem przerażony całym tym procederem. I to ze wszystkich stron: nieświadomością/ignorancją/zapracowaniem/rezygnacją/brakiem zainteresowania rodziców w tym temacie, niewydolną profilaktyką, beznadziejnymi, bo niedziałającymi rozwiązaniami prawnymi, itd.
@tommy50|Większość graczy online/mmo/f2p to dorośli ludzie, 50% z nich pracuje na pełen etat. Ciężko żeby 14 latek pracował na pełen etat. Brak pohamowania dzieci w graniu to w 100% efekt braku interwencji/zainteresowania rodzica lub efekt problemów psychicznych dziecka (które mogły być wywołane przez rodziców nie umiejących wychować emocjonalnie dzieci). Tylko tyle. Nie da się zagrać kilka razy po godzinę, dwie, by być uzależnionym. Nie da się doznać „haju” przez granie. Granie to forma ucieczki do której
…do której trzeba się przyzwyczaić, trzeba nauczyć. To wielotygodniowy proces. Problemy dzieci są konsekwencją działań rodziców.|”Gry zas gdzie sie zabija, powinny byc 18+ i bez specjalnego loginu zalozonego na pesel/nr ID osoby, nie powinna taka osoba moc zagrac online”|Absolutnie nie. To najgorszy pomysł jaki można podać. Trzeba nauczyć rodziców, że zostawienie dziecka przed komputerem na 8-12 godzin z niekontrolowanymi mediami może się źle kończyć i trzeba uczyćrodziców wychowywać dzieci.
dzieci won od gier
Ponieważ dziecko, które woli spędzić życie w nieistniejącym świecie, gdzie „coś znaczy i jest to dla niego życie” ma poważne problemy które popychają to dziecko do wyłączania się ze społeczeństwa. |Odgórna kontrola wszystkich jest:|A)Okazją do nadużyć, szantaży, wycieków danych i utratą anonimowości. b)Prewencyjnym karaniem wszystkich i nie rozwiązywaniem problemu, tylko przyklejaniem plastra na otwarte rany.|Jeśli Wasze dzieci „uciekają” w książki, muzykę, gry, narkotyki, złe towarzystwo, seks, to bardzo..
…bardzo prawdopodobne że trapią je inne problemy które popchnęły je do tych aktywności.|Od znęcania się w szkole, niska samoocena i poczucie swojej wartości, kompleksy, zdrady i zawody miłosne, przez psychiczne szantaże w domu, kończąc na wrodzonych tendencjach do problemów psychicznych i zaburzeniach. Wbrew pozorom, to od 12-13 roku życia w życiach dzieci dzieje się i może się dziać bardzo dużo.
Precz z tymi loot boxami.Za moich czasów, każdą nagrodę w grze trzeba było wygrać skillem, a nie szczęściem i płaceniem za większe prawdopodobieństwo ;/
@tommy50 na pierdoły, które piszesz też przydała by się pełna regulacja prawna i edukacja społeczna.
Lepsze to niż nic.
Dzieci dziećmi, ale dorosły człowiek również może się „uzależnić” od kupowania lootboxów i nawet się nie obejrzy, kiedy jego cała ostatnia wypłata pójdzie w świat.
Wychowałem się od komuny, gdzie lootboxy to były „prezenty” rodziców dla dzieci z państwowych firm, przez gumy Lazer, Turbo, Kukuroko (czy jak to się tam było), albumy z naklejkami (bajki, piłkarze itp), aż do gier karcianych. Dopiero potem były komputery. I jakoś nikt nie nazywał tego hazardem. Do tego nie porównujmy tego do grania pieniędzmi. Tu się zawsze wygrywa. Inna sprawa, że producenci zaczęli przesadzać. PS. nie kupuję do dziś żadnych boxów za kasę w grze, tylko za golda zarobionego przez granie
Ciekawi mnie, dlaczego loot boxy są złe i uzależniają, natomiast bonusy za zakupy w sklepach już nie. Oto przykład – zapewne wielu z was korzystało z usług sieci sklepów na literę „L” i ogólnie ram pam pam pam. Sklep ten oferuje aplikację, dzięki którym możemy sobie rabatować niektóre produkty itd, itp. I tutaj najlepsze – za zakupy otrzymujemy wirtualne zdrapki. Zdrapka jest generowana losowo, rabat również. Czy czegoś wam to nie przypomina? Może trzeba zaskarżyć?
@Aqwet|Jeżeli zmienimy zasady Lotka, żeby każdy kupon wygrywał przynajmniej grosz, to przestanie to być hazardem?
@SerwusX jeżeli kupon będzie za grosz, to tak. Tak masz teraz z lootboxami. Zawsze dostajesz coś taniego za niewielkie pieniądze
@tommy50 właśnie twoja propozycja to kropka w kropkę prawo Chin i Korei Północnej. Przestań Pan pierdolić, nie bronię twórców gier tylko ludzką prywatność i wolność wyboru co jest dobre dla siebie i własnych dzieci.