Z cyklu „Nowe X to gra mobilna” – Crazy Taxi: City Rush
Mimo że oczywiście załamuje mnie to, co Square Enix robi z marką Final Fantasy, to zapuszczając się gdzieś w te głupsze zakątki swojego mózgu jestem w stanie zrozumieć, jakim tokiem rozumowania kierowali się ludzie, którzy podejmowali taką a nie inną decyzję. Jest to nazwa na tyle rozpoznawalna, że nawet jeśli ktoś nie ma pojęcia, czym jest Final Fantasy, duża szansa, że kojarzy tę nazwę.
Co innego Crazy Taxi, które w szczytowej formie (pierwsza część, na PS2) sprzedało się w liczbie 2,5 miliona egzemplarzy, ale od tamtej pory praktycznie nie istnieje. A już na pewno nie w świadomości tak zwanych – tfu, tfu – każuali.
Więc jaką korzyść ma Sega z tego, że samochodowy endless runner nazwie Crazy Taxi: City Rush? Gra ma z oryginałem tak niewiele wspólnego, że fani serii się tylko wkurzą, a cała reszta nazwy nie zna, więc nie skłoni jej to do zakupu. Więc po co? Żeby dobić markę?
I nie są to pytania retoryczne: kieruję je do was, bo może wy macie jakiś genialny pomysł, na który nie wpadłem.

Tę historię już znacie: nowa gra z serii Crazy Taxi to gra na smartfony i tablety. Oczywiście – i to też was nie zdziwi – nie jest to gameplayowo Crazy Taxi, tylko endless runner w stylu Temple Run. Bez zaskoczeń. Po dłuższym namyśle zastanawia mnie jednak, co tak właściwie uderzyło do głowy Sedze, że postanowiła „zmobilizować” akurat tę markę?
Gralo sie w to za gówniarza oj grało.
@spikain|Nie trzeba kojarzyc marki. Samo polaczenie slow crazy+taxi jest wystarczajaco chwytliwe i sprawia, ze osoba, ktora nie zna pierwowzoru moze sie domyslic, ze chodzi o jakas szalona, zrecznosciowa gre, w ktorej kierujac taksowka bedziemy dostarczac pasazerow na miejsce. A cos takiego przyciaga uwage, nie sadzisz?
Ja to widzę tak: doszli do wniosku, że wskrzeszanie tego na konsolach nie ma większych szans powodzenia, a jako gra mobilna świetnie się sprzeda.
„A już na pewno nie w świadomości tak zwanych – tfu, tfu – każuali.” I tu się z tobą nie zgodzę bo jestem jak to piszesz „każualem” (chyba, że się mylę i jest inaczej bo przygodę z grami zaczynałem od 386DX i amigi, a później konsole, ale żeby nie było gram baaaaardzo rzadko, góra dwa razy w miesiącu jak godzinkę pogram to dobrze) a markę jak najbardziej pamiętam choć nawet w tę grę nie zagrałem ani razu.
@d3xt3r3k Chyba się nie zaliczasz bo wedle nieoficjalnej acz raczej szeroko uznawanej definicji każuale się zaczęli gdzieś między Wii a grami na smartphony i tablety. 😛 Nie mówiąc już o tym że mając tutaj konto już wykazujesz się znacznie większym zaangażowaniem niż wielu.
@d3xt3r3k: To bardzo elastyczne pojęcie, ale jeśli zacząłeś przygodę z grami od Amigi, to raczej nie znajdujesz się wśród głównych odbiorców gier na smartfony.
A kto powiedział że to musi być jakaś znana gra? Może oni po prostu chcieli kontynuować serię. Lub o niej przypomnieć bo np. w przyszłości planują więcej takich Crazy Taxi.
Szczytowa popularność tej gry przypada na czasy Dreamcasta. Są gry na komórkę bardziej przypominające prawdziwe Crazy Taxi niż to. No ale, skoro markę się ma to czemu nie skorzystać. W czasach krachu gier video dzieciaki pytały: „Ile można strzelać do kosmitów”. Teraz nikt nie pyta „Ile można machać kciukiem w czterech kierunkach”. Smutne.
Nie przypomina wam ta sytuacja – i tu zwracam się do graczy którzy pamiętają czasy sprzed pierwszego XBOX`a – tamtego okresu i newsów gdy kolejne świetne serie były rozmydlane i ogłupiane sequelami na konsole? Może to właśnie ten next-gen którego co niektórzy oczekiwali po PS4 i XBONE, bo zasadniczo idea się zgadza 😉
@spikain, @Kawalorn – a widzicie to byłem w błędzie 😉 myślałem że każuale to tacy co grają bardzo mało ale w łatwe i przyjemne gry a to o smartphony chodzi 😉
@d3ct3r3k: To wszystko kwestia tego, czy czepiamy się słówek. Gra, która wychodzi na smartfony, kierowana jest do tych ludzi, którzy grają na smartfonach, a nie do wszystkich każuali. W niusie użyłem skrótu myślowego, nazywając graczy smartfonowych, do których kierowane są endless runnery każualami. Bo nimi są, chociaż działa to na tej samej zasadzie, co kwadrat i prostokąt – nie reprezentują wszystkich każuali świata.