3 godzin temu

Związkowcy domagają się odejścia prezesa Ubisoftu. „Jeśli zatrudniasz tylko swoich białych kolegów, nie masz różnorodności ani nowych pomysłów”

Związkowcy domagają się odejścia prezesa Ubisoftu. „Jeśli zatrudniasz tylko swoich białych kolegów, nie masz różnorodności ani nowych pomysłów”
Kolejne naciski na odwołanie Yvesa Guillemota z pełnionej od lat funkcji.

Od bardzo dawna Ubisoft mierzy się z narastającymi problemami, które wydają się nie mieć końca i rozlewać coraz bardziej na wszystkie aspekty działalności firmy. Być może związkowcy znaleźli na to sposób.

Jaki? Najbardziej oczywisty. Pomimo nieustającej restrukturyzacji, ciągnącej się co najmniej od roku, Ubisoft nie zmienia się na lepsze. Wprowadzane zmiany to przede wszystkim ciągłe „resety” i próby zapanowania nad coraz bardziej rozkładającymi się strukturami oraz grami o sporym potencjale sprzedażowym zaprzepaszczonym w imię korporacyjnego bełkotu – to właśnie spotkało ostatnio remake Piasków Czasu. Kto za to odpowiada? Wykonujący polecenia szefostwa pracownicy, czy może zarządzający projektami menadżerowie? Związkowcy w Ubisofcie idą o krok dalej i winą obarczają prezesa, Yvesa Guillemota, na pytanie o zmianę na najwyższym stanowisku odpowiadając:

Jasne. Nie oczekuję niczego od tego gościa (…). Myślę, że Guillemot powinien odejść z uwagi na poziom niechęci, jaką darzą go ludzie. Wtedy moglibyśmy ponownie budować zaufanie do firmy.

Marc Rutschlé, pracownik Ubisoftu i przedstawiciel Solidaires Informatique

Developer nie posądza szefa Ubi o wszystkie problemy, jednak jego zdaniem to on ponosi ostateczną odpowiedzialność:

Ostatecznie to jest przecież jego firma. Problem w tym, że otacza się samymi potakiwaczami. Dokładnie tak samo było podczas skandalu z molestowaniem seksualnym w 2020 roku.

Marc Rutschlé, pracownik Ubisoftu i przedstawiciel Solidaires Informatique

Dla kontekstu przypomnę, że chodziło o poważne oskarżenia, w wyniku których z pracą pożegnało się kilku menadżerów, a w toku śledztwa odkryto systemową przemoc wśród pracowników, nierzadko wspieraną przez ich przełożonych. Podejrzani zostali zwolnieni, ale sytuacja w firmie nie została do końca wyjaśniona. Możemy tylko zgadywać, czy szefostwo celowo odcięło się od sprawy, czy może nie było do końca świadome skali problemów.

Nieco konkretniejszy punkt widzenia ma Chakib Mataoui, drugi ze związkowców, wypowiadających się o konieczności zmian w firmie:

Jeśli zatrudniasz tylko swoich białych kolegów, to nie promujesz różnorodności ani nie zyskujesz nowych opinii i pomysłów. Wykonujemy kreatywny zawód i potrzebujemy świeżych pomysłów, które pomogą nam tworzyć świetne gry, ale ich nie mamy.

Chakib Mataoui, pracownik Ubisoftu i przedstawiciel Solidaires Informatique
CD-Action Switch magazyn banner

Chociaż łatwo byłoby przykleić twórcy łatkę rasisty i zbyć argumenty politykowaniem, kolor skóry jest tu tylko nieistotnym chochołem. Kwestia nepotyzmu w Ubisofcie już tak – żeby nie szukać daleko, Vantage Studios, które zajmie się przyszłością najbardziej dochodowych marek Ubi, będzie kierowane przez syna Yvesa Guillemota z nadania… Yvesa Guillemota.

Mataoui twierdzi też, że obecna kadra kierownicza nie rozumie swojej odpowiedzialności wobec pracowników, a jednym z proponowanych przez niego rozwiązań problemu jest demokratyzacja firmy. Dzięki temu menadżerów mieliby wybierać sami pracownicy. Czy to dobre remedium na przedłużające się kłopoty? Być może tak, ale biorąc pod uwagę to, że już 2 lata temu inwestorzy domagali się odejścia Guillemota i niewiele się od tej pory zmieniło, może to wcale nie być takie proste…

6 odpowiedzi do “Związkowcy domagają się odejścia prezesa Ubisoftu. „Jeśli zatrudniasz tylko swoich białych kolegów, nie masz różnorodności ani nowych pomysłów””

  1. „Jeśli zatrudniasz tylko swoich białych kolegów, to nie promujesz różnorodności ani nie zyskujesz nowych opinii i pomysłów.”
    Już tłumaczę z polskiego na nasze: „Mam ból tyłka o to, że ja, Chakib Mataoui, nie dostałem tego stanowiska, ale nie chcę, żeby wszyscy wiedzieli, że zazdroszczę, więc pokażę jaki to ze mnie wspaniały człowiek, któremu zależy tylko na równości”. Jestem nadmiernie cyniczny? Być może.

    • Bo wszyscy ludzie są idealnie odseparowanymi od siebie jednostkami funkcjonującymi samodzielnie w idealnej merytokracji, więc takie zjawiska jak systemowy rasizm nie mogą istnieć 🙃

      • Zresztą, naprawdę nie trzeba długo szukać, żeby znaleźć więcej ich wypowiedzi, kontekst w którym padły, historię kryzysu na linii management-pracownicy (sic, liczba mnoga) w Ubisofcie, który toczy się od mniej więcej dekady. Ale po co, skoro można sobie pochłopskorozumować na widok obco brzmiącego nazwiska i wysnuć wnioski oparte na oparach z tylnej części ciała. To nie cynizm, to dzbanizm 😉

    • Chodzi o to, że firma na wierzchu twierdzi iż jest różnorodna bo tak jest fajnie PR-owo, a w zarządzie siedzą dokładnie ci sami ludzie co zawsze. To jest zarzut bycia fałszywym. Kontekst rasowy po prostu uderza w PR, IMO celnie

  2. Ah, ten pozytywny rasizm zawsze w modzie.

  3. W jednym tygodniu płaczą, że skąd wzięło się to, że Ubisoft stał się kolosem na glinianych nogach (swoją drogą dla mnie ta firma zawsze taka nim była) i jej wartość jest wręcz śmieszna (i podobno szukają na to remedium), a już w następnym tygodniu żądają zatrudniania kolorowych i wpychania „różnorodności” w ich tytułach. Pycha kroczy przed upadkiem.

Skomentuj Quetz Anuluj pisanie odpowiedzi