04.02.2026
Często komentowane 23 Komentarze

Związkowcy domagają się odejścia prezesa Ubisoftu. „Jeśli zatrudniasz tylko swoich białych kolegów, nie masz różnorodności ani nowych pomysłów”

Związkowcy domagają się odejścia prezesa Ubisoftu. „Jeśli zatrudniasz tylko swoich białych kolegów, nie masz różnorodności ani nowych pomysłów”
Kolejne naciski na odwołanie Yvesa Guillemota z pełnionej od lat funkcji.

Od bardzo dawna Ubisoft mierzy się z narastającymi problemami, które wydają się nie mieć końca i rozlewać coraz bardziej na wszystkie aspekty działalności firmy. Być może związkowcy znaleźli na to sposób.

Jaki? Najbardziej oczywisty. Pomimo nieustającej restrukturyzacji, ciągnącej się co najmniej od roku, Ubisoft nie zmienia się na lepsze. Wprowadzane zmiany to przede wszystkim ciągłe „resety” i próby zapanowania nad coraz bardziej rozkładającymi się strukturami oraz grami o sporym potencjale sprzedażowym zaprzepaszczonym w imię korporacyjnego bełkotu – to właśnie spotkało ostatnio remake Piasków Czasu. Kto za to odpowiada? Wykonujący polecenia szefostwa pracownicy, czy może zarządzający projektami menadżerowie? Związkowcy w Ubisofcie idą o krok dalej i winą obarczają prezesa, Yvesa Guillemota, na pytanie o zmianę na najwyższym stanowisku odpowiadając:

Jasne. Nie oczekuję niczego od tego gościa (…). Myślę, że Guillemot powinien odejść z uwagi na poziom niechęci, jaką darzą go ludzie. Wtedy moglibyśmy ponownie budować zaufanie do firmy.

Marc Rutschlé, pracownik Ubisoftu i przedstawiciel Solidaires Informatique

Developer nie posądza szefa Ubi o wszystkie problemy, jednak jego zdaniem to on ponosi ostateczną odpowiedzialność:

Ostatecznie to jest przecież jego firma. Problem w tym, że otacza się samymi potakiwaczami. Dokładnie tak samo było podczas skandalu z molestowaniem seksualnym w 2020 roku.

Marc Rutschlé, pracownik Ubisoftu i przedstawiciel Solidaires Informatique

Dla kontekstu przypomnę, że chodziło o poważne oskarżenia, w wyniku których z pracą pożegnało się kilku menadżerów, a w toku śledztwa odkryto systemową przemoc wśród pracowników, nierzadko wspieraną przez ich przełożonych. Podejrzani zostali zwolnieni, ale sytuacja w firmie nie została do końca wyjaśniona. Możemy tylko zgadywać, czy szefostwo celowo odcięło się od sprawy, czy może nie było do końca świadome skali problemów.

Nieco konkretniejszy punkt widzenia ma Chakib Mataoui, drugi ze związkowców, wypowiadających się o konieczności zmian w firmie:

Jeśli zatrudniasz tylko swoich białych kolegów, to nie promujesz różnorodności ani nie zyskujesz nowych opinii i pomysłów. Wykonujemy kreatywny zawód i potrzebujemy świeżych pomysłów, które pomogą nam tworzyć świetne gry, ale ich nie mamy.

Chakib Mataoui, pracownik Ubisoftu i przedstawiciel Solidaires Informatique
CD-Action Switch magazyn banner

Chociaż łatwo byłoby przykleić twórcy łatkę rasisty i zbyć argumenty politykowaniem, kolor skóry jest tu tylko nieistotnym chochołem. Kwestia nepotyzmu w Ubisofcie już tak – żeby nie szukać daleko, Vantage Studios, które zajmie się przyszłością najbardziej dochodowych marek Ubi, będzie kierowane przez syna Yvesa Guillemota z nadania… Yvesa Guillemota.

Mataoui twierdzi też, że obecna kadra kierownicza nie rozumie swojej odpowiedzialności wobec pracowników, a jednym z proponowanych przez niego rozwiązań problemu jest demokratyzacja firmy. Dzięki temu menadżerów mieliby wybierać sami pracownicy. Czy to dobre remedium na przedłużające się kłopoty? Być może tak, ale biorąc pod uwagę to, że już 2 lata temu inwestorzy domagali się odejścia Guillemota i niewiele się od tej pory zmieniło, może to wcale nie być takie proste…

23 odpowiedzi do “Związkowcy domagają się odejścia prezesa Ubisoftu. „Jeśli zatrudniasz tylko swoich białych kolegów, nie masz różnorodności ani nowych pomysłów””

  1. „Jeśli zatrudniasz tylko swoich białych kolegów, to nie promujesz różnorodności ani nie zyskujesz nowych opinii i pomysłów.”
    Już tłumaczę z polskiego na nasze: „Mam ból tyłka o to, że ja, Chakib Mataoui, nie dostałem tego stanowiska, ale nie chcę, żeby wszyscy wiedzieli, że zazdroszczę, więc pokażę jaki to ze mnie wspaniały człowiek, któremu zależy tylko na równości”. Jestem nadmiernie cyniczny? Być może.

    • Bo wszyscy ludzie są idealnie odseparowanymi od siebie jednostkami funkcjonującymi samodzielnie w idealnej merytokracji, więc takie zjawiska jak systemowy rasizm nie mogą istnieć 🙃

      • Zresztą, naprawdę nie trzeba długo szukać, żeby znaleźć więcej ich wypowiedzi, kontekst w którym padły, historię kryzysu na linii management-pracownicy (sic, liczba mnoga) w Ubisofcie, który toczy się od mniej więcej dekady. Ale po co, skoro można sobie pochłopskorozumować na widok obco brzmiącego nazwiska i wysnuć wnioski oparte na oparach z tylnej części ciała. To nie cynizm, to dzbanizm 😉

      • ShortujeUbisoft 5 lutego 2026 o 08:55

        Systemowy rasizm to wtedy jak ktoś podważa kompetencje białego gościa nie widząc przy tym czy prace dostal defakto najbardziej wykwalifikowany czlowiek czy nie, nawet jakby wszyscy byli biali nie ma to znaczenia szczególnie w firmie na kontynencie europejskim gdzie ta rasa zamieszkuje(oczywiście nie na długo, ku uciesze wielu ludzi). Nie powiedziałbyś tego samego o firmie z Chin.Ich kreatywne pomysły takie jak czarny samuraj przyniosły im już wystarczająco dużo strat.
        Wiele firm po prostu straciło jakość przez odchodzenie od tego co działało żeby rzekomo zaspokoić potrzeby „modern audience” tymczasem typowy gracz po prostu nie chce kupować ich gier bo są słabe.

      • Nie neguję, że Ubisoft ma problem i to nie jeden.

        Odniosłem się do konkretnych sów konkretnej osoby. Gdyby powiedział coś w stylu „mamy problem, bo prezes zatrudnia na kierownicze stanowisko swojego synalka, podczas, gdy są lepiej wykwalifikowani i przede wszystkim lepiej odbierani przez ogół pracowników kandydaci”, to by była inna rozmowa. Dodatkowy bonus, gdyby zdobył się na tyle szczerości, żeby powiedzieć, że sam się uważa za odpowiedniego na to stanowisko.

        Ale jak słyszę, że kogoś nie obchodzi nic, poza pięknymi ideami równości i kreatywności, to z miejsca robię się podejrzliwy, co do jego prawdziwych intencji i zapatrywań.

    • Chodzi o to, że firma na wierzchu twierdzi iż jest różnorodna bo tak jest fajnie PR-owo, a w zarządzie siedzą dokładnie ci sami ludzie co zawsze. To jest zarzut bycia fałszywym. Kontekst rasowy po prostu uderza w PR, IMO celnie

  2. Ah, ten pozytywny rasizm zawsze w modzie.

  3. W jednym tygodniu płaczą, że skąd wzięło się to, że Ubisoft stał się kolosem na glinianych nogach (swoją drogą dla mnie ta firma zawsze taka nim była) i jej wartość jest wręcz śmieszna (i podobno szukają na to remedium), a już w następnym tygodniu żądają zatrudniania kolorowych i wpychania „różnorodności” w ich tytułach. Pycha kroczy przed upadkiem.

  4. Jeżeli ktoś jest właścicielem firmy PRYWATNEJ to dlaczego ludzie wylewają żale, że zatrudnia syna? Niech robi co chce. To on zbankrutuje i będzie musiał sprzedać licencje i prawa do gier innym firmom, żeby pospłacać długi. Raymanowi i Księciowi wyjdzie to tylko na dobre.

    • A wiesz, że nawet w PRYWATNEJ firmie właściciel nie może sobie robić co chce, bo i tam obowiązuje coś takiego jak KODEKS PRACY? Co to za jakieś wymysły, że prywatna firma, to wszystko wolno.

      A konkretnie w kwestii zatrudnienia syna właściciela. Jak będzie zatrudniony i traktowany na takich samych zasadach jak każdy inny pracownik, to nie ma nic złego. Ale jakby prezes zatrudnił swojego syna, który ledwie przebrnął przez podstawówkę od razu na stanowisku wiceprezesa, bez żadnych konkretnych obowiązków i odpowiedzialności, za to z siedmiocyfrową pensją, służbową limuzyną i najładniejszą sekretarką do przerżnięcia, to chyba widać pewien problem.

      • Podaj przepis kodeksu pracy, który zabrania zatrudniać kogoś wedle pokrewieństwa. To, że się to komuś nie podoba – to jego problem. Tak, w prywatnej firmie możesz zatrudniać KOGO CHCESZ, wedle własnej oceny, stosując np. kryterium zaufania.

        Stawiasz chochoła powołując się na kodeks pracy, ale widać, że go nie znasz.

        Pracownikowi należy się wynagrodzenie za wykonaną pracę zgodnie z umową, tyle.

      • Chochoła to ty tworzysz. Nigdzie nie napisałem, że Kodeks pracy zabrania zatrudniać krewnych. Powiedziałeś: „Niech robi co chce.” Otóż nie może robić co chce, bo jakby chciał podwładnego batem przećwiczyć za zbyt wolną pracę, to jednak prawo mu tego zabrania, chociaż to prywatna firma.

        Odnośnie zatrudniania krewnych masz moją wypowiedź w drugim akapicie.

      • DirkPitt1 napisał(a):

        Chochoła to ty tworzysz. Nigdzie nie napisałem, że Kodeks pracy zabrania zatrudniać krewnych. Powiedziałeś: „Niech robi co chce.” Otóż nie może robić co chce, bo jakby chciał podwładnego batem przećwiczyć za zbyt wolną pracę, to jednak prawo mu tego zabrania, chociaż to prywatna firma.
        Odnośnie zatrudniania krewnych masz moją wypowiedź w drugim akapicie.

        Jeżeli rozmawiamy o kwestiach związanych z zatrudnianiem ludzi, to chyba jest oczywiste, że pisząc o robieniu co chce, odnoszę się do tego tematu.
        Rzucasz urojonymi domysłami, że ja sugeruję, że właściciel może batorzyc pracowników. Powiedz mi, w jaki sposób to nie jest stawianie chochola? Walczysz z czymś, czego nie powiedziałem 🤣

        Wracając do sedna tematu: dla Ciebie to problem, a dla niego nie. Czy jest to zabronione? Nie. Czy jest to mądre? Niekoniecznie, nie znam detali, wiec nie oceniam. Natomiast chore jest to, że ktoś inny poza właścicielem chce decydować o tym kogo zatrudniać na ważnym stanowisku. Ma pelne prawo zatrudnić skończonego debila na stanowisko vce Prezesa i to jest jego decyzją.

      • „Rzucasz urojonymi domysłami, że ja sugeruję, że właściciel może batorzyc pracowników.”
        Skończ wykręcać kota ogonem, bo nie uwierzę, ze jesteś na tyle głupi, żeby nie wiedzieć, co to przykład.

        „Ma pelne prawo zatrudnić skończonego debila na stanowisko vce Prezesa i to jest jego decyzją.”
        W teorii tak. W praktyce są jeszcze udziałowcy, którzy mogą oskarżyć go o celowe działanie na niekorzyść firmy, jak przez jego głupie pomysły zaczną tracić kasę.

      • DirkPitt1 napisał(a):

        „Rzucasz urojonymi domysłami, że ja sugeruję, że właściciel może batorzyc pracowników.”
        Skończ wykręcać kota ogonem, bo nie uwierzę, ze jesteś na tyle głupi, żeby nie wiedzieć, co to przykład.
        „Ma pelne prawo zatrudnić skończonego debila na stanowisko vce Prezesa i to jest jego decyzją.”
        W teorii tak. W praktyce są jeszcze udziałowcy, którzy mogą oskarżyć go o celowe działanie na niekorzyść firmy, jak przez jego głupie pomysły zaczną tracić kasę.

        Oczywiście, że wiem co to przykład, tylko jest tak bzdurny i nie na miejscu, że musiałem się do tego odnieść.
        Odnośnie akcjonariuszy: owszem, on posiada tylko 13%, problem jest taki, że zatrudniając znajomych nie popełnia przestępstwa i ciężko udowodnić, że jest to celowe działanie szkodzące firmie. Ponadto, trzeba by było przejrzeć statut spółki i jakie uprawnienia ma Prezes w Umowie spółki.
        Temat nie jest prosty, my możemy tylko oceniać efekty i tyle.

  5. Ach tak tak, ból dupy, że pracują biali. Uprzedzenia do kogoś ze względu na jego kolor skóry. Było na to słowo 🤔

  6. WBK87 napisał(a):

    Jeżeli ktoś jest właścicielem firmy PRYWATNEJ to dlaczego ludzie wylewają żale, że zatrudnia syna? Niech robi co chce. To on zbankrutuje i będzie musiał sprzedać licencje i prawa do gier innym firmom, żeby pospłacać długi. Raymanowi i Księciowi wyjdzie to tylko na dobre.

    Bo ludzie, rigczowo, nie lubią nepotyzmu.

    • Sttark napisał(a):

      WBK87 napisał(a):
      Jeżeli ktoś jest właścicielem firmy PRYWATNEJ to dlaczego ludzie wylewają żale, że zatrudnia syna? Niech robi co chce. To on zbankrutuje i będzie musiał sprzedać licencje i prawa do gier innym firmom, żeby pospłacać długi. Raymanowi i Księciowi wyjdzie to tylko na dobre.

      Bo ludzie, rigczowo, nie lubią nepotyzmu.

      Zawiść, jaka to smutna diagnoza… 😉

  7. Przezciez Ubisoft upada wlasnie przez roznorodnosc w grach…i robienie gry dla modern audience ktore nie istnieje tzn istnieje w postaci kilkaset osob, wiec tworzenie kilka lat gry z grube setki miliinow dolarow dla kilkuset osob musi sie skonczyx totalną katastrofą , dlatego obecna sytuacja Ubisoftu moze dziwic tylko naiwnych.

  8. Chakib rasista… Co ma kolor skóry do kreatywności? Czy będą konsekwencje, za tę jego rasistowską mowę nienawiści???

  9. TKR napisał(a):

    Kolejny żywy dowód na to, że nie chwytasz sarkazmu.

    Kolejny dowód na to, że nie rozumiesz słów, których używasz :c

Skomentuj WBK87 Anuluj pisanie odpowiedzi