Duke Nukem 3D po 30 latach jest zbyt kontrowersyjny i szczeniacki, ale to wciąż znakomity boomer shooter

Duke Nukem 3D po 30 latach jest zbyt kontrowersyjny i szczeniacki, ale to wciąż znakomity boomer shooter
Dziś Duke Nukem 3D raczej nie ukazałby się w głównym nurcie, ale to wciąż kawał grywalnego kodu, który działa nie tylko ze względu na figurę protagonisty.

Duke Nukem 3D skończył 30 lat. Poważny wiek. Na tym etapie wielu z nas ma już kredyt, psiecko albo chociaż względnie zaleczoną depresję i średnie perspektywy na przyszłość. Z Atomowym Księciem rzeczywistość obeszła się gorzej. W wieku dojrzałym musi zmagać się z dziedzictwem Forever, które okazało się produkcją szorującą po dnie kategorii średniaków. Na szczęście nawet po trzech dekadach wspomnienie dni chwały pozostaje żywe w sercach graczy dzięki Duke Nukem 3D. To nie tylko kawał gamingowej historii, ale też tytuł również teraz – mimo pikselozy i pozornej archaiczności – robiący niezłe wrażenie. Nie wiem jedynie, czy dziś by zażarł, czy zostałby zeżarty.

Książę swoich czasów

Skąd moja wątpliwość? Cóż, po latach nie mogę oprzeć się wrażeniu, że zarówno Duke Nukem 3D, jak i poprzedzające go platformówki z Księciem to żarty – często seksistowskie i głupawe – które trafiły w odpowiedni czas i środowisko. Na podatny grunt. Testosteronowy wyszczerz gry bronił się dzięki szczeniackiej charyzmie, pewności siebie i maniakalnej, przekornej energii, jakiej zabrakło w Forever.

Duke Nukem 3D

DN3D zadebiutował w 1996 roku. Hollywood przechodziło już na ironiczny stosunek do twardzieli pokroju Arniego („Terminatora” zastąpiły „Prawdziwe kłamstwa”), ale odbiorcy dalej lubili konwencję przegiętego akcyjniaka o herosie z mięśniami wielkości mikroapartamentu. Komputery pozwalały na coraz więcej w departamencie grafiki, więc na oczach graczy kwitły kolejne, coraz śmielsze dzieci Dooma i Wolfensteina 3D.

Coś więcej (?)…

Odbiorcom Duke Nukem 3D zaaplikowano wysokooktanową miksturę testosteronu, adrenaliny i sztubackiego humoru. Gra stanowiła list miłosny do filmów akcji z przełomu lat 80. i 90. i jednocześnie ich parodię. Książę to amalgamat poczciwych mięśniaków w stylu Arnolda Schwarzeneggera, Sylvestra Stallone’a czy Dolpha Lundgrena. Przeżuwał drut kolczasty, pluł pociskami i bezczelnymi one-linerami. Leciał na sterydach, rzucał się do boju przeciw zmutowanym dzikom i innym zwierzętom, ratował damy i walczył o ocalenie świata.

Duke Nukem 3D

Pruliśmy do przodu przez poziomy w klimacie ówczesnych hitów kinowych, strzelaliśmy z epickich giwer, tu i tam mogliśmy zobaczyć rozpikselowane nagie damy (dziś tak przedmiotowe podejście raczej by nie dostało zielonego światła w dużym studiu) – no czego tu nie kochać, jeśli jest się nastoletnim lub boomerskim graczem? Uwielbiano to, często bezrefleksyjnie. Jednocześnie, mimo arogancji Duke’a i seksistowskich odzywek, było coś pociesznego w tym egocentrycznym cymbale rzucającym teksty jak z odrzutów po „Predatorze” (pomagała też charyzma Jona St. Johna).

Książę toruje drogę Half-Life’owi

Z jednej strony za szczątkową narracją – opartą na paru przerywnikach filmowych, informacjach schowanych pod opcją „Help” w menu głównym oraz oczywiście one-linerach Duke’a – kryło się trochę satyry i rebelianckiej natury (obecność policjantów-świń raczej nie jest przypadkowa…). Z drugiej strony pod kostiumem parodii i hołdu dla FPS-ów czaiła się całkiem ambitna, jak na owe czasy, gra. Zaryzykuję stwierdzenie, że to produkcje pokroju DN3D wepchnęły nas w objęcia przełomowych pierwszoosobowych strzelanek – Half-Life’a i Unreala. Duke przyzwyczajał graczy, że w gatunku można sobie pozwolić na trochę więcej.

Jasne, już wcześniej powstawały immersive simy w stylu System Shocka, ale główny nurt shooterów trzeba było wzbogacać od innej strony. Duke Nukem 3D postawił na rozbudowane, jak na tamte czasy, interakcje z otoczeniem. Mogliśmy bawić się rozmaitymi obiektami (włączniki światła), robić demolkę (np. rozwalenie hydrantu zapewniało nam trochę regeneracji punktów życia), a także korzystać z całkiem rozbudowanego ekwipunku (sterydy zwiększające prędkość, hologram rozpraszający wrogów, przenośna apteczka, ochronne buty pomagające przejść przez toksyczne powierzchnie czy napiwki dla zainteresowanych interakcjami z enpecami…).

Duke Nukem 3D

W dodatku poziomy imponowały złożonością. Z jednej strony trzymały klimat filmowych miejscówek, z drugiej – skonstruowano je jak zgrabnie połączone labirynty dające poczucie obcowania z większą przestrzenią, niż są w istocie. Poupychano tam sporą liczbę sekretów (w lwiej części przydatnych), znajdziek i tajnych przejść, wertykalność lokacji robiła wrażenie, a dziś wciąż wpasowuje się w przyjemny standard.

Całkiem kreatywnie 3D Realms podeszło też do broni – nie dość, że trzymały klimat porządnego akcyjniaka, to jeszcze faktycznie zapewniały zróżnicowaną rozgrywkę. Obok klasyków takich jak shotgun, pistolet i rakietnica mieliśmy rakietnicę podwójną (przydatną na bossy) czy działko pomniejszające. Każdy szanujący się fan Duke’a choć raz rozdeptał skurczonego „pig copa”. Sporo frajdy generowała też zabawa innymi przedmiotami, przede wszystkim plecakiem, ułatwiającym eksplorację i w ograniczonym stopniu walkę.

Duke Nukem 3D

Duke Nukem 3D wciąż się broni!

I wiecie co? To wszystko działa całkiem nieźle do dziś. Jasne, grafika to oldskulowa pikseloza, w której po trójwymiarowych lokacjach poruszają się sprite’owe potworki, ale to ma swój czar i nie odstaje (może poza oświetleniem i liczbą obiektów na mapach) wizualnie od współczesnych boomer shooterów, jak rodzimy Project Warlock. Owszem, takie Turbo Overkill potrafiło rozbudować rozgrywkę o doomową wertykalność i kinetyczność ruchu, lecz „książęcy” gameplay wciąż bawi.

Co prawda jest nieco prostszy od nowocześniejszej konkurencji, ale pozostaje świeży i dynamiczny. Spluwy mają porządny wygar i czuć, że to giwery jak z filmu akcji, jakby urywały łapę. Szperanie po lokacjach daje sporą satysfakcję, bo sekrety we wszelkich „bocznych uliczkach” nagradzają, a walka do najłatwiejszych nie należy. No, przeciwnicy na poziomie wyższym niż „Piece of Cake” potrafią kopać tyłki. Tak jak Duke w całej grze. Jasne, produkcja miała pewne ograniczenia (np. kamerę mogliśmy pochylić tylko do określonego kąta), ale aż tak bardzo to nie przeszkadza.

DN3D uczył i baw… nie, to był czysty eskapizm, szczeniacki popis uszyty na miarę końcówki wieku i sentymentów, jakie wtedy panowały w kinie. A jednocześnie trafiał do widzów nurtu, który powoli przemijał – mimo że z tego typu akcyjniaków przecież szydził. Ale szydził z miłością!

Duke Nukem 3D

Do tego stopnia, iż Duke stał się jedną z ikon gamingu – raz, że te wszystkie „poboczne” bajery stanowiły mały przełom, a dwa, że większy niż życie, przepompowany przesadą mięśniak wtedy jeszcze bawił i pasował do ogólnego klimatu. Nukem wygenerował spory szał, robił za punkt odniesienia. Na tyle, że np. Megadeth, które po sukcesach „Rust in Peace”, „Countdown to Extinction”, „Youthanasii” i „Cryptic Writings” stało na szczycie metalowego świata, nagrało pamiętną wersję motywu przewodniego.

Książę doczekał się też komiksu, kilkukrotnie zanosiło się na ekranizację – ostatni raz do roli przymierzał się John Cena (i biorąc pod uwagę jego spory talent komediowy i aktorski, to mógłby być całkiem celny strzał). Adi Shankar produkuje zaś coś, co określa jako „wierną adaptację” w formie serialu animowanego – i tu trochę się boję. Jego studiu czasem wychodzą perełki, jak pierwsza „Castlevania”, ale już „Devil May Cry” to „tylko i aż” przyjemny średniak, a „Castlevania: Nocturne” okazała się paździerzem w pięknym opakowaniu.

Duke Nukem 3D

Always bet on Duke?

Cóż, miejmy nadzieję, że to pozwoli rozbujać żywot Księcia na nowo, że przypomni o nim odbiorcom. Zwłaszcza że fani pichcą Duke Nukem Forever: Restoration Project oparty na buildzie z 2001 roku – i zapowiada się pysznie, czekam na finalną wersję. Oficjalny następca raz jest w planach Randy’ego Pitchforda, raz znika w oparach zaprzeczeń. Szkoda, bo wydaje mi się, że i dziś, przy odpowiednim pisarskim wyczuciu i odrobinie autorefleksji (szczególnie w kwestii wątków kobiecych…), Duke dawałby radę, jeśli tylko ktoś z decydentów przekonałby się do niego mimo porażki DNF (choć nie wiem, czy akurat Gearbox wciąż miałby siłę taką historię opowiedzieć – ostatnia przegięta fabuła, która naprawdę działała, kręciła się u niego wokół Handsome Jacka w Borderlands 2 i The Pre-Sequelu).

Na szczęście wciąż można ograć 20th Anniversary World Tour z dodatkowym epizodem (co ciekawe, innym niż słaby „bonus” z wersji na PS1). W międzyczasie pojawiło się kilku epigonów, z których najlepiej radził sobie Serious Sam – ale, choć uwielbiam tę chorwacką odpowiedź na Duke’a, to jednak nie to samo co blondwłosy obrońca klubów ze striptizem. I chyba na jego powrót oraz odpowiedni kontekst jeszcze sobie poczekamy. Lecz na Duke Nukem 3D nadal można polegać.

57 odpowiedzi do “Duke Nukem 3D po 30 latach jest zbyt kontrowersyjny i szczeniacki, ale to wciąż znakomity boomer shooter”

  1. MisiuZbychu 8 lutego 2026 o 12:12

    Jak oceniasz dzielo sprzed lat to uwzgledniaj kontekstu historyczny, kulturalny i spoleczeny z tamtego okresu.
    Wtedy byla wieksza wolnosc slowa, a gaming byl skierowany do mezczyznz, stad takie, a nie inne teksty i obraz kobiet.

    To, ze dzisiaj szaleje woke z feminizmem i przerabiaja wszystko na czarne nie liczac sie z estetyką czy logika, to inna rzecz.

    Moze za 30 lat ci co jeszcze bedą zyć, albo ci co przyjdą po nas, też beda pisać, ze wspolczene gry woke były nasaczone nadmierna poprawnoscia polityczna, agresywnym feminizmem i rasizmem wobec bialych i nienawiscia dla normalnych rodzin i spokojnego ladu społecznego.

    Tak samo w kinematografii, dzisiaj juz by Cyrk Monthy Pythona nie mogł powstac, tak samo świat wg Bundich, a nawet jak puszczaja na eska tv to cenzuruje lektor szowinistyczne wypowiedzi.

    Gdzie wolnosc w tym wszystkim?

    • Ta gra była autoironiczna, ale nie zrozumiałeś. W tamtych czasach mięłaś do tego prawo, ale że z czasem nie przyszła refleksja, to już gorzej…
      Szaleje nie woke i feminizm, tylko odmóżdżony prawicowy ekstremizm, którego wyznawcy czują się zniewoleni tym, że nie mogą rzucać kamieniami w przypadkowo napotkaną na ulicy osobę nieheteronormatywną.

      • „Szaleje nie woke i feminizm”

        Widać to zwłaszcza po przemyśle rozrywkowym, malutki psycholku.

      • MisiuZbychu 8 lutego 2026 o 15:39

        Wlasnie szaleje to co piszesz. Zyje w katolandzie juz prawie pół wieku i nikt nigdy w geja czy lesbe nie rzucił kamieniem, ani nie rzuci, bo ma wazniejsze sprawy na glowie.
        Malo tego tolerancja u nas jest za duza, bo nagle mniejszosci nam wszystkim na glowe powchodzily i nas zaczynaja gnebic, a to juz zgody nie ma.
        Zreszta owoce tego woke juz widzimy w ilosci slubow i narodzic dzieci, epidemii samotnosci, wzrostu samobojstw i generalnie dominujacego egoizmu.
        Dobrze maja tylko zwierzeta domowe, bo dbaja o nie bardziej niz o ludzi.
        Sam mam juz dwa koty, ale dziecko tez mam juz nastoletnie, wiec kolejnosc prawidlowa, a nie najpierw zwierz, a pozniej to do czego zostalismy powolani.
        Natura nie powolala nas do zasmiecania planeta konsumpcja, ale wlasnie do pomostwa, odchowania go.
        Oczywiście krzywcza te media wokowskie, ze nieeee, rodzina to bleee, licze sie ja i konsumpcja.
        Diabel klaska uszami, ale to jego agenda.
        Jakosc Żydzi rozmnażaja sie bardzo dynamicznie mimo, ze zyja nowoczesnie i na bardzo bogato. Tylko, ze tam nie ma miejsca na woje debilizmy i rodzina jak i obowiazki wobec domu i rodziny jak i wspolnoty sa na pierwszym miejscu.
        Dla mnie to wzor do nasladowania.

      • Tylko po co komu „refleksja”? Tym lepiej, że gra była jaka była.

      • O lewacki idiota

    • @MisiuZbychu Totalnie nie wyłapałeś konwencji. Przecież Duke nawet te 30 lat temu to była zgrywa z toksycznej męskości i samców alfa. I tak jak pisze @Mosparko – głośno krzyczy plemię chłopskiego rozumku, których aż świerzbi, by dla sobie odmiennych utworzyć obozy i łagry.

      • MisiuZbychu 8 lutego 2026 o 16:17

        Nie wyłapałem, dobrze sie bawilem przy Duke Nukem i dla mnie to po prostu była wesoła gra, a nie zrywa.

      • Pamiętam jak grałem w tę grę w salonie gier w Bydgoszczy. Czas gry odmierzany był wtedy takimi nakręcanymi minutnikami do jajek. W salonie była absolutna nowość czyli hełm 3D w którym można było doświadczyć Duke. Te hełmy to był straszny niewypał – łzawiły od nich oczy a po kilkunastu minutach pojawiały się mdłości.

  2. „Gdzie wolnosc w tym wszystkim?”
    Czyt „G
    gdzie moja wolnosc do ograniczania innym wolnosci ekspresji, przez co musze teraz zyc ze świadomością, ze oprocz mnie – bialego hetero mężczyzny – istnieją tez inni ludzie 🙁”

    Matko, to jojczenie jest starsze od Duke’a, a w momencie gdy to wasza opcja jest politycznie na wierzchu na świecie staje sie tym bardziej zalosne. Macie juz, co chcieliscie, bija murzynow i arabow, aborcja nielegalna, zwiazkow partnerskich nie ma i nie bedzie, a wy ciagle wyjecie, ze zle i was prześladują.

    • MisiuZbychu 8 lutego 2026 o 16:23

      Niecj kazdy ma medium dla siebie i wtedy bedzie wolnosc. Nie pasuje meskosc to idz tam gdzie jest feminizm, ale nie nakazuj likwidacji meskosci.
      I vive versa, teraz jest skrajny rasizm na bialych i skrajny atak na ludzkie wartosci, ktore istnieja w sumie od poczatku istnienia ludzkosci, czyli zwiazki, ktore tworza dzieci.
      Zreszta ta moda przeminie, bo nie ma w tym krzty logiki i zepsute drzewo nie da zdrowych owocow, a drzewo bez owocow do niczego poza porabanjem i na opał sie nie nadaje.
      Samo zniknie, ale ile szkod wyrzadzi, byle nie dac sobie na glowe wejsc i wlasnke w tym jest opie tzw. prawicy. Chca zyc po swojemu i zeby mniejszosci ich nie teroryzowaly, a ze to robia to stawiaja opor, a ze hetero jest 99 na 1 homo, to opor jest skuteczny i wyrazny.

      A wystarczyloby zastosowac prosta zasade „żyj i daj żyć innym”. Rob sobie w domu co chcesz, a posrod ludzi badz po prostu… przyzwoity.

      Jakby nie bylo love parade w Berlinie to nawet bym nie wiedzial, ze srodowisko homoseksualne jest tak wulgarne.
      Teraz po latach wiem, ze nie jest, to woke to maly procent agresywnych krzykaczy robiacych łajno calemu srodowisku.
      Przeminie jak kazda moda. Kiedys tez byli hipisi, pozniej punki, zostaly skiny na silowniach 🙂

      • „Nie pasuje meskosc to idz tam gdzie jest feminizm, ale nie nakazuj likwidacji meskosci.”
        O czym ty mówisz?

        „I vive versa, teraz jest skrajny rasizm na bialych i skrajny atak na ludzkie wartosci, ktore istnieja w sumie od poczatku istnienia ludzkosci, czyli zwiazki, ktore tworza dzieci.”
        O czym ty mówisz?

        „Chca zyc po swojemu i zeby mniejszosci ich nie teroryzowaly”
        W jaki sposób terroryzują cię mniejszości? Oprócz tego, że istnieją?

        „A wystarczyloby zastosowac prosta zasade „żyj i daj żyć innym””
        Tak, o to właśnie walczą mniejszości, które są regularnie dyskryminowane.

      • MisiuZbychu napisał(a):

        Wlasnie szaleje to co piszesz. Zyje w katolandzie juz prawie pół wieku i nikt nigdy w geja czy lesbe nie rzucił kamieniem, ani nie rzuci, bo ma wazniejsze sprawy na glowie.

        Po pierwsze użyłem tego jako figury retorycznej, po drugie jeśli nie słyszałeś o sytuacjach fizycznej przemocy wobec mniejszości LGBT, to zatraciłeś kontakt z rzeczywistością (w sumie to jest oczywiste w kontekście właściwie wszystkiego co wypisujesz).

        MisiuZbychu napisał(a):

        Malo tego tolerancja u nas jest za duza, bo nagle mniejszosci nam wszystkim na glowe powchodzily i nas zaczynaja gnebic, a to juz zgody nie ma.

        Napisał ktoś kto zdanie wcześniej użył określenia „lezby”… Czy w Twoim umyśle, są jakiekolwiek połączenia nerwowe?
        No i niby jak ci „weszli na głowę”, oczekują szacunku?

        MisiuZbychu napisał(a):

        Zreszta owoce tego woke juz widzimy w ilosci slubow i narodzic dzieci, epidemii samotnosci, wzrostu samobojstw i generalnie dominujacego egoizmu.

        Wzrost samobójstw prze woke?! Dzieci sienie rodzą przez woke?! Bierzesz tem mądeości z Potalu X, czy sam na to wpadłeś?
        A już intelektualnym majstersztykiem jest pisanie o egoizmie [rzez kogoś, kto oczekuje że świat będzie wyglądał i funkcjonował dokładnie tak jak on sobie życzy.

        MisiuZbychu napisał(a):

        Dobrze maja tylko zwierzeta domowe, bo dbaja o nie bardziej niz o ludzi.
        Sam mam juz dwa koty, ale dziecko tez mam juz nastoletnie, wiec kolejnosc prawidlowa,

        Coś jednak szwankuje, w kontekście Twoich wartości, skoro kotów więcej niż dzieci.

        MisiuZbychu napisał(a):

        a nie najpierw zwierz, a pozniej to do czego zostalismy powolani.

        Zostałeś powołany do prokreacji, serio tak nisko oceniasz siebie i rodzaj ludzki? Na poziomie królika? Tym gorzej teżw kontekście jednego dziecka, wszak to daje ujemny przyrost naturalny.

        MisiuZbychu napisał(a):

        Oczywiście krzywcza te media wokowskie, ze nieeee, rodzina to bleee, licze sie ja i konsumpcja.

        A co ma konsumpcjonizm do woke?? Gdzue Ci krzyczą przeciwko rodzinie? To wy blokujecie wielu osobom możliwość założenia rodziny, bo jest inna niż chcecie.

        MisiuZbychu napisał(a):

        Jakosc Żydzi rozmnażaja sie bardzo dynamicznie mimo, ze zyja nowoczesnie i na bardzo bogato. Tylko, ze tam nie ma miejsca na woje debilizmy i rodzina jak i obowiazki wobec domu i rodziny jak i wspolnoty sa na pierwszym miejscu.
        Dla mnie to wzor do nasladowania..

        Rozmnażają się na potęgę tylko ortodoksi, są jednocześnie zaprzeczeniem nowoczesności i przeważnie klepią biedę.

        MisiuZbychu napisał(a):

        Niecj kazdy ma medium dla siebie i wtedy bedzie wolnosc. Nie pasuje meskosc to idz tam gdzie jest feminizm, ale nie nakazuj likwidacji meskosci.

        Primio: Czemu w takim razie nie pójdziesz ze swoimi „mądrościami” na jakiś kanał Mentzena?
        Secundo: Obawiam się biedaku, że nawet nie rozumiesz czym jest męskość, a to co za nią uważasz, w rzeczywistości jest dla niej obelżywe.

        MisiuZbychu napisał(a):

        I vive versa, teraz jest skrajny rasizm na bialych i skrajny atak na ludzkie wartosci, ktore istnieja w sumie od poczatku istnienia ludzkosci, czyli zwiazki, ktore tworza dzieci.

        To nie są wartości, to zwierzęcy instynkt, powszechnie występujący w przyrodzie.

        MisiuZbychu napisał(a):

        Zreszta ta moda przeminie, bo nie ma w tym krzty logiki i zepsute drzewo nie da zdrowych owocow, a drzewo bez owocow do niczego poza porabanjem i na opał sie nie nadaje.

        W skali ekosystemu tylko około 1% drzew, to drzewa owocowe, więc większej bzdury nie mogłeś napisać. Przy okazji bardzo dobrze to ilustruje ograniczony sposób w jaki patrzysz na świat.

        MisiuZbychu napisał(a):

        ale ile szkod wyrzadzi, byle nie dac sobie na glowe wejsc i wlasnke w tym jest opie tzw. prawicy. Chca zyc po swojemu i zeby mniejszosci ich nie teroryzowaly, a ze to robia to stawiaja opor, a ze hetero jest 99 na 1 homo, to opor jest skuteczny i wyrazny.

        A kto Ci intelektualna amebo nie pozwala żyć zgodnie z Twoimi wyobrażeniami? Ktoś Ci spółkować z mężczyzną każe, a może do kościoła zabrania chodzić? Kolejnych dzieci mieć zabraniał?

        MisiuZbychu napisał(a):

        A wystarczyloby zastosowac prosta zasade „żyj i daj żyć innym”. Rob sobie w domu co chcesz, a posrod ludzi badz po prostu… przyzwoity.

        OOO! Nie wiem jakim cudem, pewnie przez przypadek, ale narescie powiedziałeś coś sensownego. Tak więc WPROWADŹ TO W ŻYCIE!!! Daj innym, żyć jak chcą i się od nich odwal. Opowiadaj sobie w domu dowolne idiotyzmy, „a posrod ludzi badz po prostu… przyzwoity”

        MisiuZbychu napisał(a):

        Jakby nie bylo love parade w Berlinie to nawet bym nie wiedzial, ze srodowisko homoseksualne jest tak wulgarne.

        To jest IMPREZA TECHNO, prawie wszyscy są tam HETERO.

        MisiuZbychu napisał(a):

        maly procent agresywnych krzykaczy robiacych łajno

        To jakby o tobie i paru innych, którzy tu wpadają…

      • Na jakie ludzkie wartości? Od kiedy ludzkość ma ludzkie wartości, chyba że ludzkimi nazwiesz nienawiść do innych, chęć zabijania każdego kto jest inny? Naprawdę trzeba cię uświadamiać, że lgbtq+ itd występuje od początku istnienia ludzkości? Procent ludzi innych niż hetero jest znacznie większy od tej bzdury 99 na 1. Piszesz o zasadzie żyj i daj żyć innym, a sam uzurpujesz sobie prawo do mówienia innym jacy mają być. Zajmij się sobą, a od innych się od pie r dol. Większy szowinizm to można znaleźć w faszyzmie. I nie pisz o prawicy i lewicy, bo goowno o tym wiesz. Powtarzasz brednie z otoczenia. Piszesz o tym, że gdyby nie było love parade w Berlinie, to byś nie wiedział, że środowisko homoseksualne jest tak wulgarne. Natomiast ja napiszę cytując Lema: gdyby nie istniał internet, to bym nie wiedział, że na świecie jest tylu kretynów. Co do małego procentu agresywnych krzykaczy, to napiszę, że tacy krzykacze jak ty i tobie podobni rasiści i homofoby to właśnie ten mały, (choć zdecydowanie za duży) procent agresywnych krzykaczy. Białe, patriotyczne, religijne gnidy, bo jak inaczej nazwać ludzkie pasożyty, które głoszą brednie o terroryzowaniu ich przez mniejszości. Ktoś cię zmusza do posuwania lub bycia posuwanym przez innego faceta? Chyba tak, bo inaczej nie mogę sobie wytłumaczyć twoich bredni.

  3. Nie powiem, zobaczylbym wspolczesna wersje Duke’a, ale też mam wątpliwości czy Gearbox by to uciagnal. Pytanie czy taka postać jest nam teraz potrzebna, moze za kilka lat, gdy klimat sie zmieni, bedzie to mialo wiecej sensu i potencjału.

    • Może byłaby potrzebna, bo siłą rzeczy byłaby pewnym rozliczeniem przeszłości. Choć gra od samego początku była mocno autoironiczna, wiele osób (zwłaszcza nastoletnich) podchodziło do tej postaci na poważnie, niektórzy nadal…
      A czy kipiący testosteronem mięśniak się przeżył? Starczy spojrzeć na produkcję Marvela, żeby wiedzieć , że wciąż ma się dobrze. Co więcej, Duke się z tego nabijał, a herosi Marvela są coraz bardziej na poważnie…

      • Tak, to właśnie miałem na mysli – taka postać to humorystyczne rozliczenie, a właśnie jesteśmy w raczej natężonym momencie neotestosteronu. Pęknie, wiadomo, ale jeszcze trzeba poczekać, żeby Duke Wskrzeszony uderzył w odpowiednie tony.

    • Dzisiaj autoironiczny Duke nie przejdzie moim zdaniem. Autoironia to niestety powszechnie niezrozumiałe działo ciężkiego kalibru = brak sprzedaży/potencjału komercyjnego.

      • Kulturowo by przeszedł, problemem mogą dystrybutorzy, z tymi nieszczęsnymi korpo-biurokratami, którzy nawet nie rozumieją tego, czym handlują.

  4. MisiuZbychu napisał(a):

    Wlasnie szaleje to co piszesz. Zyje w katolandzie juz prawie pół wieku i nikt nigdy w geja czy lesbe nie rzucił kamieniem, ani nie rzuci, bo ma wazniejsze sprawy na glowie.

    Białystok, 2019 – „W marszu [równości] wzięło udział od 800 do 1000 osób, którym przeciwstawiły się tysiące członków skrajnie prawicowych grup i innych osób, którzy rzucali w uczestników kamieniami, butelkami i petardami. Policja oszacowała, że w proteście wzięło udział około 4000 kontrmanifestantów. Kontrmanifestanci skandowali „Białystok wolny od zboczeńców” i „Bóg, honor i ojczyzna”, a z bloków mieszkalnych wzdłuż trasy marszu rzucano w uczestników przedmiotami”

    A to tylko jeden przykład z bardzo, bardzo wielu.

    MisiuZbychu napisał(a):

    reszta owoce tego woke juz widzimy w ilosci slubow i narodzic dzieci […] Jakosc Żydzi rozmnażaja sie bardzo dynamicznie mimo, ze zyja nowoczesnie i na bardzo bogato

    Ciekawi mnie, gdzie, bo jeśli masz na myśli Izrael to jest tam od lat dokładnie taki sam spadek urodzeń jak w całym rozwiniętym świecie. I nie wynika on z wiecznie niezdefiniowanego „woke”, tylko z warunków ekonomicznych obecnego systemu, w którym żyjemy – ciągle pogarszających się warunków pracy, trudnosci jej utrzymania, wzrostów cen, odplywu srodkow w kierunku najbogatszych i wynikających z tego nierówności spolecznych przewyższających już lata 20. i 30. XX wieku.

    MisiuZbychu napisał(a):

    Oczywiście krzywcza te media wokowskie, ze nieeee, rodzina to bleee, licze sie ja i konsumpcja

    Poprosiłbym o jakiś przykład 🙂

    Generalnie rzucasz anegdotkami wziętymi prosto z podręczników ludzi od propagandy, których nazwiska i powiązania wychodzą właśnie na światło dzienne dzięki publikacji akt Epsteina. Dobra pora się trochę zorientować w otaczającym świecie, nikt nie powiedział, że 50-tka to za późno na zmądrzenie.

    • Białystok, 2021 – w marszu [równości] wzięło udział około 2000 osób. Kontrmanifestantow było już około 100, bez incydentów.
      A w 2024 Roku maszerowalo już 300 osob. Równość została już ewidentnie osiągnięta lub przestała być modna.

      I o czym to ma świadczyć? Odesłano opłacanych społeczników na inny front czy Julki i Sebki zwyczajnie dorośli?

      Odpowiedzcie sobie sami jak uważacie, bo wszystkie marsze równości w cywilizowanym, tolerancyjnym kraju jakim jest Polska są dla mnie tylko próbą sklocenia ludności lub odwracania uwagi 😛

      • „I o czym to ma świadczyć? ”
        O tym, że nie rozumiesz problemu, który próbujesz poruszyć – albo udajesz. Przemoc wobec osób LGBT jest w Polsce systemowa, trwająca od dekad i opisana wielokrotnie przez polskie i zagraniczne podmioty. Tolerancyjny kraj to piękny slogan, ale nie opisuje zewnętrznej rzeczywistości – w tym kraju są tolerancyjne enklawy, natomiast zarówno jego poprzedni rząd, obecny rząd, i po prostu ogromna większość klasy politycznej są aktywnymi przeciwnikami równości.

  5. Szkoda, że artykuł jest w taki sposób napisany. Gra niby wychwalana, ale jest tutaj przeogromna ilość tzw. backhanded komplementów, czyli prztyczek i szpilek pod przykrywką miłych słówek. W tej grze naprawdę nie ma takich kontrowersji żeby obowiązkowo w każdym akapicie musieć podkreślać jak bardzo dla autora humor jest przestarzały, nie z tej epoki, a ten cały seksizm to już w ogóle o zgrozo. No, chyba że autor ma negatywny stosunek do bohatera, a tekst powstał z musu. Ja nie wiem kto tym dziennikarzom nowego pokolenia każe w tekstach zamieszczać fragmenty o swoim światopoglądzie. Miał być fajny tekst o Duke’u, który obchodzi 30 lat, a wyszło takie: „trochę to stare, trochę to brzydkie, bohater to obleśna świnia, ale, o dziwo, grało się nawet przyjemnie”.
    Zresztą wystarczy popatrzeć na sekcję komentarzy, gdzie nikt nie dzieli się wspomnieniami, tylko trwa regularna wojna lewicy i prawicy. Jak ściągnąłeś do sekcji komentarzy gości, którzy w magazynie o grach komputerowych praktycznie nigdy nie udzielają się w „suchych” newsach o grach, ale na wojenkach ideologicznych w internecie to wręcz kariery robią, to znaczy, że tekst „Duke Nukem po 30 latach” udał się trochę średnio.
    No, chyba że był to trochę celowy zabieg, bo w końcu artykuły z czerwonym ogniem mają więcej kliknięć

    • „Ja nie wiem kto tym dziennikarzom nowego pokolenia każe w tekstach zamieszczać fragmenty o swoim światopoglądzie”
      Ja za to nie wiem, jakim cudem ludzie po ukończeniu podstawówki mogą być zdziwieni istnieniem felietonu, ale od dawna mówię, że nasz system edukacji zawodzi młodzież na całej linii.

      • Niedługo przed materiałami będą wrzucane definicje recenzji, felietonu, komentarza… A raczej już powinny, sądząc po całej lawinie nieporozumień (eufemistycznie pisząc) w sekcjach komentarzy.

      • Napisałem wyraźnie w „tekstach” czyli użyłem wyrazu, który obejmuje szerszy zakres materiałów niż tylko ten felieton, jak również liczbę mnogą, która sugeruje, że piszę o zjawisku, a nie tym konkretnym tekście. No ale oczywiście musiałeś dowalić z tą podstawówką.
        Odpisuję Ci pierwszy i ostatni raz, bo jak zapewne się domyśliłeś, pisząc o tych wojownikach mam na myśli, między innymi, właśnie Ciebie. Przez takich jak Ty, sekcja komentarzy jest na portalach jest wyłączana, a o internecie mówi się, że to toksyczne miejsce. Jedynym Twoim zajęciem na cdaction.pl jest dogryzanie komentującym. Praktycznie nigdy nie potrafisz trafnie odpowiedzieć na czyjś komentarz, zawsze wycinasz fragment, nadinterpretujesz go lub manipulujesz nim żeby osoba, która go napisała wyszła na głupka. Człowiek przychodzi poczytać o gierkach, a tu jest jeszcze względnie spoko w sekcji komentarzy… ale jak widzę, że znowu Quetz ma coś do zakomunikowania, to normalnie chce mi się rzygać. Tyle, wygadałem się. Bez odbioru.

    • To już jest bardziej o „światopoglądzie” twórców, to to oni nabijali się z maczyzmu, tylko może tego nie ogarniałeś i myślałeś że to na serio…

  6. Krzycztow napisał(a):

    Niedługo przed materiałami będą wrzucane definicje recenzji, felietonu, komentarza… A raczej już powinny, sądząc po całej lawinie nieporozumień (eufemistycznie pisząc) w sekcjach komentarzy.

    Powinny, ale i tak nic to by nie dało 🙁

  7. Abe napisał(a):

    Napisałem wyraźnie w „tekstach” czyli użyłem wyrazu, który obejmuje szerszy zakres materiałów niż tylko ten felieton, jak również liczbę mnogą, która sugeruje, że piszę o zjawisku, a nie tym konkretnym tekście

    Cytat z ciebie: „Szkoda, że artykuł jest w taki sposób napisany.”

    Abe napisał(a):

    Przez takich jak Ty, sekcja komentarzy jest na portalach jest wyłączana

    O których portalach mówisz?

    Abe napisał(a):

    Jedynym Twoim zajęciem na cdaction.pl jest dogryzanie komentującym

    Po pierwsze, to zupełna nieprawda, ale rozumiem, że jesteś zdenerwowany. A dogryzam tylko tym, którzy na to zasługują. I dobrze, że was to wnerwia 😉

    Abe napisał(a):

    Praktycznie nigdy nie potrafisz trafnie odpowiedzieć na czyjś komentarz, zawsze wycinasz fragment, nadinterpretujesz go lub manipulujesz nim żeby osoba, która go napisała wyszła na głupka

    Nie przypominam sobie ani jednego przypadku, gdy musiałem się starać, żeby ktoś wyszedł na głupka – kwestia czytania ze zrozumieniem, polecam poćwiczyć, może wizyty w komentarzach przestaną być tak psychicznie obciążające?

    Abe napisał(a):

    ale jak widzę, że znowu Quetz ma coś do zakomunikowania, to normalnie chce mi się rzygać

    Jeśli tacy jak ty czują dyskomfort z mojego powodu – do usług, lepszego komplementu mi nie zafundujesz 🙂

  8. To że jacyś redaktorzy mają takie zdanie a nie owakie, czy że netflixie promowany jest „antyseksizm” to jeszcze nie znaczy że czasy się zmieniły i że ogół ma takie samo zdanie. Na szczęście.

    Ale porozmyślam i podyskutuję o tym głębiej imprezując z jakimiś 18 i 20 paro latkami czyli kobietami które JESZCZE nie wyglądają jak lochy, a nie tutaj na forum więc nie musicie odpisywać, zwłaszcza tworząc wyimaginowane prawo karne czy więzienne – pozdro Quetz 😉

    …chociaż z tego co już na ten moment od nich słyszałem, to daleko im do podejścia z netflixowej mody. Tak więc rzeczywistość:1, mainstreamowe media:0

    elo

    • Ziomek ponownie probuje dość żałośnie fleksować fantazjami o randkach z dziećmi (na portalu o gierkach, przypomnijmy), ale to ja jestem w oczach G*acza toksyczny – ironia umarła i leży przykryta toną gruzu 🫠

      • Andrzej: „z jakimiś 18 i 20 paro latkami”
        Quetz: „probuje dość żałośnie fleksować fantazjami o randkach z dziećmi”

        What!?! Definicja dziecka uległa zmianie czy jak?Jesteś pewien, że na dobry komentarz odpowiadasz (nie chce mi się czytać tych wszystkich wywodów, więc może kto inny coś pisał o nieletnich)? Fakt, Andrzej głupio bełkocze, ale tą odpowiedzią też trafiłeś jak kula w płot.

      • No tym razem nie tworzysz wyimaginowanych praw karnych i więziennych, a jedynie swoje własne moralne więc jest jakiś postęp. Coraz lepsze te tabletki od psychiatrów, ufajmy NaUcE!

        Bez odbioru, goju, bo i tak mam rację 🙂

      • to była moja odpowiedź do goja Quetza jakby co^

  9. I hate pigs 😀

  10. DirkPitt1 napisał(a):

    Andrzej: „z jakimiś 18 i 20 paro latkami”
    Quetz: „probuje dość żałośnie fleksować fantazjami o randkach z dziećmi”
    What!?! Definicja dziecka uległa zmianie czy jak?Jesteś pewien, że na dobry komentarz odpowiadasz (nie chce mi się czytać tych wszystkich wywodów, więc może kto inny coś pisał o nieletnich)? Fakt, Andrzej głupio bełkocze, ale tą odpowiedzią też trafiłeś jak kula w płot.

    Prawdziwe dzieci to były na wyspie epsteina, co quetz i jemu podobni długo negowali i, jako kultyści nauki i oficjalnej narracji – zaliczali do „teorii spiskowych” które jak widać często okazują się prawdą.
    Tutaj należałoby wstawić fotę richarda dawkinsa siedzącego z wyżej wymienionym osobnikiem na imprezce. Właśnie tacy ludzie jak oni tworzą nam narrację co do tego co można robić a co nie i co jest wierzeniem a co jest faktem xD

    • Nieźle cię odkleiło skoro dosłownie to jest afera skrajnej prawicy, ludzie od teorii spiskowych teraz nie wiedzą co robić bo ich herosi okazali się być umaczani w gównie. Nikt nie ponosi konsekwencji i nie poniesie, na czele z prezydentem uwikłanym w afery.

  11. DirkPitt1 napisał(a):

    What!?! Definicja dziecka uległa zmianie czy jak?Jesteś pewien, że na dobry komentarz odpowiadasz (nie chce mi się czytać tych wszystkich wywodów, więc może kto inny coś pisał o nieletnich)? Fakt, Andrzej głupio bełkocze, ale tą odpowiedzią też trafiłeś jak kula w płot.

    To kontynuacja wątku z innego artykułu, gdzie jakiś czas temu chwalił się nastoletnimi podbojami, bełkocząc podobnie jak tutaj.

    • No chyba, że tak.

      Z drugiej strony, sądząc po stylu jego pisania, to istnieje całkiem spora szansa, że on też jeszcze z młodszego wieku nastoletniego nie wyrósł, więc to by było akurat towarzystwo w jego wieku.

  12. Retro Gierki 8 lutego 2026 o 23:48

    Nie jest zbyt kontrowersyjny ani szczeniacki. To wam się jaja obkurczyły od zbyt ciasnych spodni i sojowego latte

    • No trochę niedojrzały jest. Ale to nie znaczy, że jest w tym coś złego. Nie wszystko musi być super poważne i dojrzałe. Można jednego dnia np. przechodzić kolejne etapy przepracowywania straty w Gris, następnego poznawać jak doświadczają świata osoby ze schizofrenią w Hellblade, a kolejnego zrelaksować się z niepoważnym Duke’iem.

      O to chodzi, żeby w grach znalazło się coś dla każdego, a nie tylko wołać, że na takie coś w grach już nie ma miejsca.

    • Prawdziwy mężczyzna chodzi w spodniach od dresu i pije czystą do śniadania!

  13. szczurwysyn 9 lutego 2026 o 08:08

    Ale ściek w komentarzach z obu kranów idzie. Wylogujcie się czasem z tych komputerów, bo świat nie wygląda tak strasznie jak to przedstawiacie.

    • Fakt. Mało co faktycznie o grze, za to masa niepotrzebnej bijatyki.

      • Autor doskonale wiedział, że tak to się skończy więc nie udawajmy, że to nie było specjalnie 🙂 Spokojnie można było napisać tekst tylko o tym, co gra wprowadzila nowego do gatunku, bez niepotrzebnego „a no bo dzisiaj to i tamto by już nie przeszło” i nie byłby mniej wartosciowy. Tyle, że nie wywyłałby burzy.

  14. Gość napisał(a):

    Tylko po co komu „refleksja”? Tym lepiej, że gra była jaka była.

    😉

  15. Autorowi chyba się kilka różnych gier pomieszało 🙂

    W 3D panie pojawiały sie tak rzadko i ich udział był tak mało znaczący, że jeżeli dla obecnej branży to już „za dużo” to naprawdę coś gdzieś poszło bardzo nie tak. Co najwyżej striptizerki by nie przeszły, ale raczej ze względu na kategorię wiekową (chociaż biorąc pod uwagę jak się zaczyna Duke Forever to i tego nie jestem taki pewny).

    Bayonetta w pierwszych 5 minutach jest bardziej sugestywna niz Duke 3D przez całą grę.

    Ratowanie biuściastych niewiast mieliśmy w Manhattan Project i Land of Babes 🙂

    • Wiesz, można by argumentować, że Bayonetta robi to sama i z własnej woli, a w Duke’ach rozebrane panienki są uprzedmiotowione przez Duke, a a wraz z nim gracza i padają ofiarą obrzydliwego „male gaze”.

      Abstrahując oczywiście od kwestii u fikcyjnej postaci w fikcyjnym świece można mówić o jakiejkolwiek własnej woli i uprzedmiotowieniu wychodzących poza sferę fikcyjnego świata, do którego należą.

      • Wiesz co, można – bo nadal tę postać ktoś stworzył i przez nią dał nam niebezpośredni wgląd do części ówczesnego mentalu – to dość podstawowa kwestia interpretacji kultury. I nawet nie wchodzi do gry ocena moralna, tylko interesująca obserwacja i kontrast z obecnymi trendami.

      • Ja to rozpatruję na dwóch poziomach. Wewnątrzgrowym, gdzie twórcy napisali jakąś postać i rzeczywiście w obrębie fabuły inne postacie ją traktują przedmiotowo. Na tym poziomie sądzę, że fikcyjna postać może być seksualizowana/uprzedmiotawiana i mieć swoją wolę i sprawczość wewnątrz świata, w którym żyje. Natomiast przewracam oczami, jak ktoś mówi, że czegoś w fikcji zrobić niewolno, bo to uprzedmiotowia fikcyjną postać.

        A to, o czym ty mówisz, wgląd w trendy danego okresu, takie znaki czasów, to tu się z tobą zgadzam, tylko to dla mnie raczej osobna kwestia.

      • Tak tylko przypomnę, że Bayonetta była krytykowana przez feministki pokroju Anitki, a prasa jej przyklaskiwała. Przynajmniej do momentu, kiedy tęczowi nie uznali, że wiedźma to ich ikona. Wtedy nagle krytka była już be i Bayonetta z przeseksualizowanej male gaze stała się wyzwoloną kobietą 🙂

        Na koniec dnia mówimy tylko o zlepku zer i jedynek. To, że niektórzy próbują na siłę widzieć w tym coś więcej, żeby połechtać swoje ego, to nie mój problem 🙂

  16. Quetz napisał(a):

    taka postać to humorystyczne rozliczenie, a właśnie jesteśmy w raczej natężonym momencie neotestosteronu.

    Ludzie, że Wy macie czas na wymyślanie tego typu głupot.

  17. Demilisz napisał(a):

    Tak tylko przypomnę, że Bayonetta była krytykowana przez feministki pokroju Anitki, a prasa jej przyklaskiwała. Przynajmniej do momentu, kiedy tęczowi nie uznali, że wiedźma to ich ikona. Wtedy nagle krytka była już be i Bayonetta z przeseksualizowanej male gaze stała się wyzwoloną kobietą 🙂

    Dzień w którym chłopczyki-klawiaturobije pojmą, że dyskurs może nie być czarno-biały, to będzie dzień… Niczego, bo nigdy nie nadejdzie.

  18. Killermachine 16 lutego 2026 o 08:52

    Cały powyższy tekst wraz z komentami można zwyczajnie wy*ebać w kosmos, bo dawno takiego gó*na nie czytałem… Jako Znawca serii, który przeszedł wszystkie części (od platformowej 1-ki po „20-rocznicowego 3D”) stwierdzam króciutko: temat Duke’a jest dla Facetów z jajami, a nie Pizd3uszy z kawusią ze Starbucksa! Tu nie ma ku*wa półśrodków, bo to Oldschool, a on nie bierze jeńców: „Duke Nukem” / „DooM” / „Quake” / „Hitman” / „007” / „Tomb Raider” / „Max Payne” / „Mortal Kombat” / „Smackdown!” / „Resident Evil” / Steven Seagal / Wayne Static. Innymi słowy: dzisiejsze czasy pełne przewrażliwionych Ci0t to nie miejsce dla Króla Duke’a, dlatego mam szczerą nadzieję, że już nie wróci, bo jakakolwiek ku*wa redefinicja nie wchodzi w ogóle w grę! Mam radę dla Hubercika i reszty zgrai: idźcie popykać w „Pokemon” i posłuchać K-Popu, a męskie rzeczy zostawcie Mężczyznom. E jak elo!

  19. Killermachine 19 lutego 2026 o 08:19

    Demilisz napisał(a):

    Autor doskonale wiedział, że tak to się skończy więc nie udawajmy, że to nie było specjalnie 🙂

    Wczoraj na Jutubku znalazłem jełopa, który (mając w tle tytuły z PS4 i 5) zabrał się za recenzowanie serii „Duke Nukema” i… okazało się, iż czytał z Wikipedii, a gdy jeden z internautów mu to wyrzucił to zaczęły się pokrętne tłumaczenia – wiedziałem, że tak będzie jeszcze przed włączeniem i dlatego obejrzałem tylko fragment. Krótko mówiąc: rzetelne dziennikarstwo umarło, a za Duke’a (przynajmniej w Polsce) biorą się niedoj3bane randomy, które absolutnie nie znają tematu i jedynie bezmyślnie powtarzają zasłyszane wersy o wspaniałości „DN3D” oraz tandecie „DNF”. Taka brutalna rzeczywistość.

  20. W Polsce od zawsze kobiety były szantażystkami i manipulantkami na tle materaca i portfela a efekty są opłakane,gdyż żaden rozsądny facet nie zgodzi się na bycie w relacji pani-niewolnik …

Skomentuj Quetz Anuluj pisanie odpowiedzi