Postapokaliptyczne Wielkie Jabłko. Fallout 4 miał nas zabrać do Nowego Jorku

Postapokaliptyczne Wielkie Jabłko. Fallout 4 miał nas zabrać do Nowego Jorku
Wojna się nie zmienia, ale tło wydarzeń kolejnych Falloutów jak najbardziej tak.

Stosunkowo mało jest gier, które mogą pozwolić sobie na rzucanie graczy po całym świecie. Większość ma konkretne ramy narracyjne ograniczające te możliwości. Wyjątkami są tu nadchodzący 007 First Light, Hitman, Uncharted, Tomb Raider oraz Fallout.

Dwie pierwsze odsłony rozgrywały się w różnych częściach Kalifornii, jednak Fallout 3 rzucił nas na wschodnie wybrzeże Stanów Zjednoczonych, całkowicie zmieniając otoczenie. Bethesda ewidentnie chce rozwijać uniwersum w nieco innym kierunku niż pierwotni twórcy, ponieważ czwarta odsłona zabiera nas jeszcze dalej na północ, w okolice Bostonu. Teraz Emil Pagliarulo, główny projektant Fallouta 4 przyznaje, że pierwotne plany na miejsce akcji były zupełnie inne – firma chciała sięgnąć po lokację najbardziej kojarzącą się z USA. A co może być bardziej amerykańskie od Nowego Jorku?

Chcieliśmy zrobić coś wielkiego i pokazać graczom Nowy Jork. W tym samym czasie powstawały jednak inne produkcje osadzone w tym miejscu. Wyszedł Crysis rozgrywający się także w Nowym Jorku, a potem powstała jeszcze jedna gra.

Emil Pagliarulo, lead designer Fallouta 4
Gry, które trzeba znać. Perełki, crapy i średniaki

Developer nie doprecyzował, o jaki tytuł mu chodzi, ale przed Crysisem 3 ukazał się np. Prototype 2, który w swoich czasach całkiem nieźle radził sobie jako wirtualna wycieczka po Wielkim Jabłku. Rok po Falloucie 4 dostaliśmy The Division, a później Marvel’s Spider-Man, będące chyba do dziś wzorem tego, jak dobrze oddać Nowy Jork w grach wideo. Zespół odpowiedzialny za Fallouta przez chwilę rozważał różne możliwości, z których finalnie wybrano obszar Wspólnoty, czyli Bostonu i okolic. Pagliarulo twierdzi, że choć uważał tę lokację za najlepszy wybór, to na nią nie naciskał. Nieco inaczej pamięta to główny artysta Fallouta 4, Istvan Pely:

Pamiętam, że kiedy rozmawialiśmy o odpowiednim miejscu dla Fallouta 4, Emil bardzo chciał, by było to jego miasto rodzinne, czyli Boston. Nie wiem dlaczego, może miał frajdę z tego, że może je wysadzić.

Istvan Pely, lead artist Falluta 4

Mamy stosunkowo mało informacji o losach Nowego Jorku w tym uniwersum. Spisany i zebrany przez Chrisa Avellone’a zbiór dokumentów znany jako Biblia Fallouta wspomina o mieście kilka razy, ale to mało prawdopodobne, by Bethesda korzystała z informacji pochodzących z pierwotnego lore.

Choć seria ma amerykańskie korzenie, fani od dekad spekulują na temat tego, co dzieje się w innych częściach tego świata. Te przemyślenia częściowo przekuł w czyn Fallout: London – ogromny, genialny mod, który udowodnił, że przeniesienie akcji na inny kontynent pozwala na stworzenie całkowicie odrębnego uniwersum w ramach tego, czym do tej pory był Fallout. Mało prawdopodobne, by Bethesda podążyła tym tropem, ponieważ bardziej opłacalne będzie osadzenie „piątki” w świecie, w którym wydarzenia z serialu miały miejsce i jakoś wpłynęły na jego kształt.

Skomentuj