Ten mod wprowadza do Morrowinda system parowania z Dark Souls. W sam raz, by umilić sobie oczekiwanie na The Elder Scrolls 6
Jeśli wierzyć słowom Todda Howarda… Nie, stop – nie bądźmy naiwni. Nie wierzmy słowom Todda Howarda. O The Elder Scrolls 6 wciąż właściwie nic nie wiadomo, więc trzeba sobie po prostu jakoś umilić czas oczekiwania na grę. Powrót do Skyrima oraz wciąż świeży remaster Obliviona to jednak nie jedyne sposoby – można przecież odpalić też poczciwego, leciwego Morrowinda. Najlepiej z modami, a zwłaszcza jednym konkretnym, o którym informacje znajdziecie poniżej.
Morrowind, jaki jest, każdy wie – w 2002 roku czarował ogromną mapą, możliwościami rozwoju bohatera oraz wyjątkową atmosferą wyspy Vvardenfell (najlepsza ścieżka dźwiękowa w serii!). Tym, co niestety nie zniosło próby czasu, jest natomiast system walki – gracz klikał myszą, by zadać cios, a ukryty algorytm RPG losował, czy atak był celny. Do tego nasza postać na początku zabawy nie była zaprawiona w korzystaniu z różnych rodzajów broni – chyba nie muszę mówić, czym to skutkowało. Na całe szczęście właśnie ukazała się modyfikacja N’Garde, której motto brzmi: „co by się stało, gdyby Bethesda miała więcej czasu na dopieszczenie systemu walki Morrowinda”.
Największą nowością jest system parowania, przywodzący na myśl tytuły FromSoftware, takie jak Dark Souls czy nawet Sekiro. Mod zachowuje mechanizm szansy trafienia znany z oryginału, ale wprowadza do niego istotne zmiany. Przede wszystkim chybiony atak nie przepada całkowicie – zamiast tego staje się tzw. „draśnięciem”, które zadaje maksymalnie 20% obrażeń i nie przyznaje doświadczenia atakującemu. Dzięki temu czas potrzebny na pokonanie przeciwnika pozostaje z grubsza taki sam, ale sama walka zapewnia znacznie lepszą i czytelniejszą informację zwrotną.
N’Garde uwzględnia również odporności na broń oraz pancerz przeciwników, co dodatkowo wpływa na przebieg starć. Co więcej, nawet nieaktywne lub chybione ataki mogą zostać sparowane, a perfekcyjne parowanie jest w stanie zachwiać przeciwnikiem, otwierając go na kolejne uderzenia. Modyfikację możecie pobrać ze strony Nexus Mods.
„Co by się stało, gdyby Bethesda miała więcej czasu na dopieszczenie systemu walki Morrowinda?”. Na pewno nie to. Plus, co wszyscy chyba pomijają, system statystyk w Morrowindzie jak np. „Atak” który jest praktycznie bonusem do trafienia, jest połączeniem aRPG z RPG: zamiast walki turowej sam atakujesz, ale nadal są staty vs staty, dlatego możesz nie trafić. To, że nie ma animacji uniku czy innych dupereli nic jak dla mnie nie ujmuje bo to logiczne, że z tym byłoby w ciul roboty. I mamy te wspaniałe gry teraz gdzie przeciwnicy są głupi jak buty i jedyne jak robią krzywdę to albo samonaprowadzające ataki, staty albo liczebność. I na palcach da się policzyć te gdzie ai jest faktycznie wyzwaniem, a DS też nie ma mądrego ai. To zupełnie inna gra. „Co by było gdyby ktoś robił coś dłużej” juz mnie tak męczy, bo tylko dodaje to zbiorowej idei że to coś daje. Wiele gier powstało w miarę szybko w czasach, gdy nie było setek innych gier i tylko kopiuj wklej, a od podstaw zrobiono np. Fallouta. Weź teraz znajdź faktycznie świeży, a przynajmniej przemyślany system statystyk, czy ogółem RPG, w grach. To że szajs się robi zależy głównie od tego kto to robi, a to, czy dłużej będzie robiobe to jedynie szansa, że wpadnie ktoś na to jak lepiej to zrobić.