Valve wnosi o oddalenie zarzutów o propagowanie hazardu. Broni się przykładem zabawek w płatkach śniadaniowych
Na przestrzeni czasu Gabe Newell urósł w oczach graczy do rangi prawdziwego gamingowego bóstwa. Ekosystem Steama, począwszy od samych platform do grania, przez znikające w mgnieniu oka kontrolery czy gry, które pozostają wiecznie żywe w pamięci graczy, jest sprawą niebagatelną i przyniósł wiele pożytku branży gier wideo, a przez to nam – graczom.
Nie zapominajmy jednak, że każdy może mieć swoje za uszami, czego próbują w ostatnim czasie dowieść liczne ugrupowania polityczne, sugerując na przykład, że Steam to raj dla skrajnie prawicowych środowisk, albo że Counter-Strike poprzez lootboksy promuje hazard. I choć każdy może mieć różne zdanie na temat wspomnianych problemów, to o słuszności owych oskarżeń zdecydować ma sąd.
Być może jednak niedługo usłyszymy, że słuszności w nich brak, a przynajmniej w sprawie samych lootboksów. Jak się bowiem okazało, Valve złożyło niedawno wniosek o oddalenie pozwu prokurator generalnej w Nowym Jorku w kwestii zarabiania miliardów dolarów poprzez rzekomy hazard, do którego dopuszczone są zarówno dzieci, jak i dorośli.
Sprawę komentuje portal Courthouse News i informuje, że firma Valve odniosła się do zarzutów, składając pismo liczące aż 42 strony, w którym lootboksy porównywane są do paczek z kartami kolekcjonerskimi z podobiznami zawodników drużyn sportowych czy losowych zabawek w paczkach płatków śniadaniowych.
Ta retoryka ma sprowadzić pozew do miana bezsensownego, bowiem jego logika rzucałaby światło również na inne, bardziej znormalizowane obszary życia codziennego. I choć oczywiście możemy mieć wyrobione zdanie na temat tego typu praktyk, to jednak nie możemy mówić o penalizacji czy kryminalizacji tzw. „zakupów w ciemno”, do których niejako przywykliśmy, a które nie są rozpatrywane w świetle prawa. A przynajmniej na razie.
Bo trudno też nie zgodzić się, że uzależnianie najmłodszych od emocji związanych z grami losowymi, które mogą przełożyć się w przyszłości na szersze problemy z hazardem, może nie być moralnie w porządku. Z drugiej jednak strony nie możemy zapomnieć, że przez główny rdzeń rozgrywki Counter-Strike obłożony jest klasyfikacją wiekową PEGI 18, co oznacza, że do najmłodszych trafić w ogóle nie powinien.
Jak w praktyce jest – każdy wie. Myślę, że w tej dyskusji należy również zauważyć kwestię streamerów czy youtuberów, którzy propagują tego typu rozrywkę dodatkowo ją monetyzując. O słuszności samego pozwu, jak i próbie oddalenia go, usłyszymy pewnie już niebawem, kiedy tylko nowojorski sąd odniesie się do złożonego przez Valve pisma.
Hhahahahahahaahah…. No normalnie Niczym Isamu broniący się jeśli chodzi o promowanie Stron Typu Key drop że to to samo co jajko niespodzianka…. Wiem że isamu To skończony debil i idiota który tylko potrafi drzeć japę rozwalać pady itd i Demoralizować młodzież ale żeby Valve takie dyrdymały wygadywało??!!