Davidowi Jaffe nie spodobał się zwiastun God of War Laufey.
Od premiery ostatniej pełnoprawnej części serii God of War minęły już prawie 4 lata. Ragnarok okazał się olbrzymim sukcesem sprzedażowym i recenzenckim, więc chyba nikt nie miał wątpliwości, że Santa Monica Studio niedługo zacznie szykować kolejną odsłonę przygód Kratosa. Na jej temat trafiła do nas masa plotek, z których część głosiła, że grecki bóg przeniesie się do Egiptu, a inne twierdziły, że to nie Kratos, a jego żona stanie się centralną postacią nowego God of Wara.
Cóż, jak pokazało wczorajsze State of Play – to ci drudzy mieli rację. Sony pokazało bowiem ponad 20-minutowy materiał prezentujący God of War Laufey, czyli produkcję, w której wcielimy się właśnie w Faye. Choć trailer spotkał się z w większości pozytywnym odbiorem ze strony społeczności, to nie wszyscy wiążą z nim aż tak duże nadzieje.
God of War creator thinks the new God of War looks terrible and will not sell what it needs to sell.
David Jaffe, reżyser pierwszych dwóch odsłon serii God of War oraz w zasadzie ojciec marki, komentował na żywo wczorajszy pokaz Sony. Wydawać by się mogło, że część dotycząca God of War Laufey wywoła w nim sporo emocji, jednak stało się zupełnie na odwrót – Jaffe twierdzi, iż produkcja wygląda jak sztampowa gra fantasy, która nie kojarzy się z God of Warem.
Nowy God of War to jeden z tych zwiastunów, o których ktoś będzie ci musiał potem przypomnieć. […] Gdyby wyjąć stąd nazwę God of War, to nikt z was nie rozmawiałby o tej grze. Masa pokazanych dzisiaj tytułów prezentowała się znacznie bardziej interesująco, a to wygląda, jak więcej tego samego. […] (God of War Laufey – dop. red.) wygląda nudno, powtarzalnie i zwyczajnie mi się nie podoba. […] Uważam, że to jest koszmarne i zakładam, że nie sprzeda się w takich ilościach, w jakich się tego oczekuje.
Spora część komentujących zarzuca Davidowi Jaffe zwykłą zawiść, wynikającą z faktu, że to nie on pracuje już nad grami z serii God of War. Cóż, ile w jego wypowiedziach jest faktycznej krytyki, a ile żółci wylewanej na pokaz – trudno ocenić. Nie znamy jeszcze żadnych szczegółów dotyczących daty premiery God of War Laufey.
17 odpowiedzi do “Ojciec marki ostro krytykuje God of War Laufey i porównuje grę do Forspoken. „Wygląda nudno, powtarzalnie i najpewniej nie sprzeda się dobrze””
Jest coś szalenie smutnego w historii pana Jaffe. Po tym, jak branża go wypluła, a jego własne studio nie przetrwało na rynku nawet roku, chłop ewidentnie się załamał i postanowił, całkiem dosłownie, zejść do piwnicy i już z niej nie wychodzić. Od tego czasu zajmuje się już głownie pluciem jadem, krytykowaniem, wyśmiewaniem, tudzież sianiem zwykłego hejtu niczym byle troll z Twittera. Jeszcze smutniejsze jest jednak, że branżowe media postanowiły żerować na nieszczęściu tego jawnie zagubionego człowieka poświęcając czas cytowaniu jego kolejnych uwłaczających rozumowi i godności wykształconego człowieka wypowiedzi. Szanowni newsmani, naprawdę, nie idźmy tą drogą.
Sama prawda. Wygląda to po prostu paskudnie. Lepiej niech darują sobie remaki trylogii, bo jak to tak ma wyglądać to lepiej zrobić prosty port na PS5 i zostawić te gry takimi, jakimi były.
Wy tu hejtujecie, a ja z powodu tej zapowiedzi poważnie zastanawiam się nad kupnem ps5 pro. Także ten, gustka, guściki.
Kto hejtuje, ten hejtuje. Sam twierdzę, że Sacta Monica szykuje nam stuprocentowego system sellera. Zresztą, fanów serii i graczy z krwi i kości przekonywać nie trzeba. Wszyscy widzimy, jak fantastycznie ta gra się zapowiada.
No i fajnie, Sttark też grą zainteresowany, więc Sony ma już dwa sprzedane egzemplarze. A czekaj, bo Sttark chciał na PC, więc jednak jeden. Ciekawe ile jeszcze muszą sprzedać, żeby zarobić na Jelly of War? Patrząc na odbiór gry, który jest zbliżony do Concorda, sukcesu nie wróźę.
Myślę że skala niezadowolenia Jaffe’a powinna być traktowana jako odwrotnie proporcjonalny miernik sukcesu gry. Na GoW 2018 tez tylko narzekal, a gra byla sukcesem sprzedazowym kilka(-nascie?)krotnie wiekszym niz jego wersja.
Gosc ma absolutnie racje. Korpo rzadzi sie swoimi prawami i nawet jak cos osiagniesz to cie moga wywalic bez mrugniecia okiem, co juz jest slabe, a tu jeszcze jako ojciec serii moze czuc sie podle ze stworzyl cos co miliony pokochaly, a teraz sie na to po prostu odlali.
„ojciec serii”, który pracował jedynie nad pierwszymi dwoma grami, gdzie w drugiej tylko pomagał.
Do tego hejtuje serię od 2018ego, mimo że te nowsze GoWy odniosły większy sukces, niż te przy których dłubał, więc bez przesady.
Myślę że skala niezadowolenia Jaffe’a powinna być traktowana jako odwrotnie proporcjonalny miernik sukcesu gry. Na GoW 2018 tez tylko narzekal, a gra byla sukcesem sprzedazowym kilka(-nascie?)krotnie wiekszym niz jego wersja.
O to, z tego co pamiętam to już od momentu tego GoW z 2018 roku był mocno krytyczny wobec kierunku zmian a Ragnaroka nie cierpiał z dziwnych powodów.
Ileż to ludzie mają w sobie jadu, niezwykłe. Gra zapowiada się dobrze, nie wybitnie, ale może być naprawdę solidnym dodatkiem do serii GoW. Red pillowcy widzą kobietę, która wygląda normalnie tj. nie świeci wielkim biustem ani atrakcyjnymi pośladami i już jest wylane na nią wiadro pomyj, bo tak być nie może. Trochę obiektywizmu i własnej refleksji, bo ganiacie się w koło Macieja.
Jest coś szalenie smutnego w historii pana Jaffe. Po tym, jak branża go wypluła, a jego własne studio nie przetrwało na rynku nawet roku, chłop ewidentnie się załamał i postanowił, całkiem dosłownie, zejść do piwnicy i już z niej nie wychodzić. Od tego czasu zajmuje się już głownie pluciem jadem, krytykowaniem, wyśmiewaniem, tudzież sianiem zwykłego hejtu niczym byle troll z Twittera. Jeszcze smutniejsze jest jednak, że branżowe media postanowiły żerować na nieszczęściu tego jawnie zagubionego człowieka poświęcając czas cytowaniu jego kolejnych uwłaczających rozumowi i godności wykształconego człowieka wypowiedzi. Szanowni newsmani, naprawdę, nie idźmy tą drogą.
A to szowinista jeden, zcancelować go!
Zobaczymy czy ma rację i gra rzeczywiście okaże się nudna oraz się nie sprzeda.
Oczywiście, że ma.
Czy wreszcie odkrył, że w grach z serii metroid można strzelać w sufit, żeby odnajdywać nowe przejścia?
Sama prawda. Wygląda to po prostu paskudnie. Lepiej niech darują sobie remaki trylogii, bo jak to tak ma wyglądać to lepiej zrobić prosty port na PS5 i zostawić te gry takimi, jakimi były.
Zmieniliby tytuł na Goddess of War i byłoby po sprawie 😉
Lepsza aferka kręci się jednak wkoło dekoltu bohaterki w…Raymanie 😀
Wy tu hejtujecie, a ja z powodu tej zapowiedzi poważnie zastanawiam się nad kupnem ps5 pro. Także ten, gustka, guściki.
Kto hejtuje, ten hejtuje. Sam twierdzę, że Sacta Monica szykuje nam stuprocentowego system sellera. Zresztą, fanów serii i graczy z krwi i kości przekonywać nie trzeba. Wszyscy widzimy, jak fantastycznie ta gra się zapowiada.
Ale to nie jest news o God of War III.
No i fajnie, Sttark też grą zainteresowany, więc Sony ma już dwa sprzedane egzemplarze. A czekaj, bo Sttark chciał na PC, więc jednak jeden. Ciekawe ile jeszcze muszą sprzedać, żeby zarobić na Jelly of War? Patrząc na odbiór gry, który jest zbliżony do Concorda, sukcesu nie wróźę.
Myślę że skala niezadowolenia Jaffe’a powinna być traktowana jako odwrotnie proporcjonalny miernik sukcesu gry. Na GoW 2018 tez tylko narzekal, a gra byla sukcesem sprzedazowym kilka(-nascie?)krotnie wiekszym niz jego wersja.
Gosc ma absolutnie racje. Korpo rzadzi sie swoimi prawami i nawet jak cos osiagniesz to cie moga wywalic bez mrugniecia okiem, co juz jest slabe, a tu jeszcze jako ojciec serii moze czuc sie podle ze stworzyl cos co miliony pokochaly, a teraz sie na to po prostu odlali.
„ojciec serii”, który pracował jedynie nad pierwszymi dwoma grami, gdzie w drugiej tylko pomagał.
Do tego hejtuje serię od 2018ego, mimo że te nowsze GoWy odniosły większy sukces, niż te przy których dłubał, więc bez przesady.
O to, z tego co pamiętam to już od momentu tego GoW z 2018 roku był mocno krytyczny wobec kierunku zmian a Ragnaroka nie cierpiał z dziwnych powodów.
Nie mógł znieść tego że Kratos dorósł z bycia wiecznie rozwścieczonym, łysym zabijaką xd
Ileż to ludzie mają w sobie jadu, niezwykłe. Gra zapowiada się dobrze, nie wybitnie, ale może być naprawdę solidnym dodatkiem do serii GoW. Red pillowcy widzą kobietę, która wygląda normalnie tj. nie świeci wielkim biustem ani atrakcyjnymi pośladami i już jest wylane na nią wiadro pomyj, bo tak być nie może. Trochę obiektywizmu i własnej refleksji, bo ganiacie się w koło Macieja.