Davidowi Jaffe nie spodobał się zwiastun God of War Laufey.
Od premiery ostatniej pełnoprawnej części serii God of War minęły już prawie 4 lata. Ragnarok okazał się olbrzymim sukcesem sprzedażowym i recenzenckim, więc chyba nikt nie miał wątpliwości, że Santa Monica Studio niedługo zacznie szykować kolejną odsłonę przygód Kratosa. Na jej temat trafiła do nas masa plotek, z których część głosiła, że grecki bóg przeniesie się do Egiptu, a inne twierdziły, że to nie Kratos, a jego żona stanie się centralną postacią nowego God of Wara.
Cóż, jak pokazało wczorajsze State of Play – to ci drudzy mieli rację. Sony pokazało bowiem ponad 20-minutowy materiał prezentujący God of War Laufey, czyli produkcję, w której wcielimy się właśnie w Faye. Choć trailer spotkał się z w większości pozytywnym odbiorem ze strony społeczności, to nie wszyscy wiążą z nim aż tak duże nadzieje.
God of War creator thinks the new God of War looks terrible and will not sell what it needs to sell.
David Jaffe, reżyser pierwszych dwóch odsłon serii God of War oraz w zasadzie ojciec marki, komentował na żywo wczorajszy pokaz Sony. Wydawać by się mogło, że część dotycząca God of War Laufey wywoła w nim sporo emocji, jednak stało się zupełnie na odwrót – Jaffe twierdzi, iż produkcja wygląda jak sztampowa gra fantasy, która nie kojarzy się z God of Warem.
Nowy God of War to jeden z tych zwiastunów, o których ktoś będzie ci musiał potem przypomnieć. […] Gdyby wyjąć stąd nazwę God of War, to nikt z was nie rozmawiałby o tej grze. Masa pokazanych dzisiaj tytułów prezentowała się znacznie bardziej interesująco, a to wygląda, jak więcej tego samego. […] (God of War Laufey – dop. red.) wygląda nudno, powtarzalnie i zwyczajnie mi się nie podoba. […] Uważam, że to jest koszmarne i zakładam, że nie sprzeda się w takich ilościach, w jakich się tego oczekuje.
Spora część komentujących zarzuca Davidowi Jaffe zwykłą zawiść, wynikającą z faktu, że to nie on pracuje już nad grami z serii God of War. Cóż, ile w jego wypowiedziach jest faktycznej krytyki, a ile żółci wylewanej na pokaz – trudno ocenić. Nie znamy jeszcze żadnych szczegółów dotyczących daty premiery God of War Laufey.
34 odpowiedzi do “Ojciec marki ostro krytykuje God of War Laufey i porównuje grę do Forspoken. „Wygląda nudno, powtarzalnie i najpewniej nie sprzeda się dobrze””
Jest coś szalenie smutnego w historii pana Jaffe. Po tym, jak branża go wypluła, a jego własne studio nie przetrwało na rynku nawet roku, chłop ewidentnie się załamał i postanowił, całkiem dosłownie, zejść do piwnicy i już z niej nie wychodzić. Od tego czasu zajmuje się już głownie pluciem jadem, krytykowaniem, wyśmiewaniem, tudzież sianiem zwykłego hejtu niczym byle troll z Twittera. Jeszcze smutniejsze jest jednak, że branżowe media postanowiły żerować na nieszczęściu tego jawnie zagubionego człowieka poświęcając czas cytowaniu jego kolejnych uwłaczających rozumowi i godności wykształconego człowieka wypowiedzi. Szanowni newsmani, naprawdę, nie idźmy tą drogą.
„Ojciec fallouta” się klika, to i „ojciec GoW” się kliknie :v przez jakiś czas to będzie dla mediów nośny temat (w końcu BABA W GRZE), więc podejrzewam, że wypowiedzi Ojca GoW jeszcze co najmniej kilka razy zagoszczą w dziale newsów.
Sama prawda. Wygląda to po prostu paskudnie. Lepiej niech darują sobie remaki trylogii, bo jak to tak ma wyglądać to lepiej zrobić prosty port na PS5 i zostawić te gry takimi, jakimi były.
Wy tu hejtujecie, a ja z powodu tej zapowiedzi poważnie zastanawiam się nad kupnem ps5 pro. Także ten, gustka, guściki.
Kto hejtuje, ten hejtuje. Sam twierdzę, że Sacta Monica szykuje nam stuprocentowego system sellera. Zresztą, fanów serii i graczy z krwi i kości przekonywać nie trzeba. Wszyscy widzimy, jak fantastycznie ta gra się zapowiada.
No i fajnie, Sttark też grą zainteresowany, więc Sony ma już dwa sprzedane egzemplarze. A czekaj, bo Sttark chciał na PC, więc jednak jeden. Ciekawe ile jeszcze muszą sprzedać, żeby zarobić na Jelly of War? Patrząc na odbiór gry, który jest zbliżony do Concorda, sukcesu nie wróźę.
Myślę że skala niezadowolenia Jaffe’a powinna być traktowana jako odwrotnie proporcjonalny miernik sukcesu gry. Na GoW 2018 tez tylko narzekal, a gra byla sukcesem sprzedazowym kilka(-nascie?)krotnie wiekszym niz jego wersja.
Gosc ma absolutnie racje. Korpo rzadzi sie swoimi prawami i nawet jak cos osiagniesz to cie moga wywalic bez mrugniecia okiem, co juz jest slabe, a tu jeszcze jako ojciec serii moze czuc sie podle ze stworzyl cos co miliony pokochaly, a teraz sie na to po prostu odlali.
„ojciec serii”, który pracował jedynie nad pierwszymi dwoma grami, gdzie w drugiej tylko pomagał.
Do tego hejtuje serię od 2018ego, mimo że te nowsze GoWy odniosły większy sukces, niż te przy których dłubał, więc bez przesady.
Myślę że skala niezadowolenia Jaffe’a powinna być traktowana jako odwrotnie proporcjonalny miernik sukcesu gry. Na GoW 2018 tez tylko narzekal, a gra byla sukcesem sprzedazowym kilka(-nascie?)krotnie wiekszym niz jego wersja.
O to, z tego co pamiętam to już od momentu tego GoW z 2018 roku był mocno krytyczny wobec kierunku zmian a Ragnaroka nie cierpiał z dziwnych powodów.
Ileż to ludzie mają w sobie jadu, niezwykłe. Gra zapowiada się dobrze, nie wybitnie, ale może być naprawdę solidnym dodatkiem do serii GoW. Red pillowcy widzą kobietę, która wygląda normalnie tj. nie świeci wielkim biustem ani atrakcyjnymi pośladami i już jest wylane na nią wiadro pomyj, bo tak być nie może. Trochę obiektywizmu i własnej refleksji, bo ganiacie się w koło Macieja.
Naucz się czytać ze zrozumieniem to może załapiesz z czym ludzie mają problem. Jesteś jak ci wszyscy aktywiści albo filmowcy z Hollywood, gdzie jak tylko widzą krytykę to od razu nazywają kogoś hejterem, zamiast doczytać co faktycznie jest krytykowane. Tak samo się bronili ci od Veilguarda i Akolity.
Nie ma Kratosa nie ma zabawy. Liczyłem na dalszą część przygód Boga wojny, a dostaje jego niezyjącą kobitę. Juz mam dość tej stylistyka nordyckiej. Dla mnie to odgrzewany kotlet. Wszędzie teraz kobity wstawiają jako główne bohaterki. Tfu…
No nie. Brak klimatu GoWów, design jak z Fortnite. Gadająca żelka jak z jakiegoś jrpg. To stworzenie jak z Gwiezdnych Wojen czy Strażników Galaktyki. Słabe dialogi itd. Nawet z Kratosem by się to nie broniło. To wygląda jakby to wysrało AI. Pomieszało wszystko ze wszystkim. Może to miało być nowe IP i Sony stwierdziło że jednak to lepiej podczepić pod coś znanego. Fallen Order też zaczynał jako nowa marka, tam ostateczny efekt wyszedł dobrze. Tu się chyba nie uda.
No nie wiem, ja tam grając w GoW z 2018 po latach troszkę cringowałem od Kratosowych tekstów – czyli jak w każdej lekko nadętej bajce, starającej się udawać że jest Poważną Opowieścią Dla Dorosłych, bo paleta kolorów zamyka się w szarym, sinym, sraczkowatym i czarnym, a bohaterami są napakowani sk*rwiele po przejściach, z bliznami i ze zmarszczonymi brwiami – i to jest dobre w tym gatunku.
Te Frejowe linijki też spokojnie mógłby rzucać Kratos, wszystko na swoim miejscu, tylko z trocę mniejszą maczo-napinką, a potencjalną heroino-napinką zamiast tego (chociaż obecnie możemy się jedynie domyślać – trudno ocenić faktyczną skalę jakiejkolwiek napinki, bo na razie niewiele było pokazane). Wydaje się, a przynajmniej tak wynika z tych skrawków wyświetlonych przy okazji State of Play, że opowieść nadal będzie poruszać jakieś tam Poważne Tematy, albo przynajmniej udawać że to robi, w nieco bardziej arcade’owym sosie (choć skupienie się zwiastuna na walce o niczym nie musi świadczyć). Życzę sobie tylko, żeby system walki dawał radochę, no i żeby postać protagonistki była napisana z głową, bo „przeszła przez piekło dla swoich bliskich” to motyw wytarty jak kierpce hipisa.
Mimowolnie spoglądam w stronę pierwszego Hellblade’a, może słusznie, może niesłusznie odczuwając chęć zobaczenia podobieństw do tego tytułu w nowym GoW, choć w nieco mniej immersive, a bardziej arcade wydaniu.
No i nie oszukujmy się, opinia malkontentów w przypadku, kiedy Laufey okaże się solidną grą jest znana już dziś – brzmi ona „Gra może i dobra, ale GoW słaby”; „85%?! Pierwszy GoW ma 95!” i „Sprzedajni dziennikarze podporządkowali się lewackiemu lobby za garść srebrników i wycieczkę do Disneylandu”.
Sony od dłuższego czasu już podąża taką scieżką, jest to koniec pewnej ery. To samo widzieliśmy z Ratchet and Clank Rift Apart. Wiadomo że ograniczona sprzedaż konsoli PS5 (93.7 mln) przełożyła się na sprzedaż tego tytułu (Rift Apart 3.9 mln) więc nawet nie ma zbytnio możliwości porównania do poprzedniczki (R&C 7.5mln) z PS4 (117 mln). Rift Apart, to nadal jest dobra gra, ale po całej serii zabieg rozbicia na dwie postacie wpłynął na doświadczenie z przygód głównego bohatera. Dobrym zabiegiem był Tomb Raider i Uncharted i każdy się cieszył. Jakże pięknym byłoby zobaczenie połączenia tych dwóch Lary i Nathana, coś jak z seria Legacy of Kain i zwieńczenie w Defiance. Teraz God of War, wprowadzenie żony Kratosa bardzo kłuci mi się z częścią pierwszą i tym smutkiem który ciągle nam toważyszył w podróży z jej prochami. Taki tani zabieg w stylu „zabili go i uciekł”. No czuć że fabularnie jest to robione na siłę i od samego początku nie było pomysłu tak jak w TLoU i TLoU2. Po reakcji fanów pod trailerem (niektóre komentarze to złoto i można się pośmiać) widać już że nie będzie to taki hit sprzedażowy jak poprzednie części. Pytanie się pojawia, dla kogo ta gra jest robiona? Portfel wskaże 😀
Dorotka Sobie Gra, Synek Zaś Gra, Grzesiek Opowiada to takie bingo generycznych gamingowych blogasków – tłumaczone ej-ajem newsy, pisane ej-ajem newsy, awatar z ej-aja, baner z ej-aja, „a wy, co o tym sądzicie?” dla engagementu, repostowanie swoich tekstów na każdej możliwej grupie, powielanie plotek bez pokrycia jako fakty. Nie stań się jednym z nich.
Ps. Ciekawostka – w tym samym momencie swojego żywota, czyli z grubsza po 5 latach swojego istnienia Pees Czwórek sprzedało się mniej więcej tyle co Piątek, za to PS5 wygenerowało większe zyski niż wszystkie poprzednie generacje razem wzięte.
Jako społeczeństwo zaczynamy mieć problem wiarygodności. Nawet nie jesteśmy w stanie stwierdzić co było generowane przez SI a co było robione ręcznie, a jakoś poprawy w tym zakresie na horyzoncie nie widać. A co do mojej osoby, to raczej od lat tak sobie jest ten kanalik i raczej nikomu nie wsiadam na barki aby coś uzyskać, ale było to bardzo kuszące patrząc na szybką popularność innch. Chcę mieć jednak pamięć z tego co kiedyś robiłem, ja, nie ktoś.
Ps. Jestem ciekaw co wygenerowało te zyski. Gry, sprzedaż konsol, subskrypcje, czy wszystko naraz?
Jako społeczeństwo zaczynamy mieć problem wiarygodności. Nawet nie jesteśmy w stanie stwierdzić co było generowane przez SI a co było robione ręcznie, a jakoś poprawy w tym zakresie na horyzoncie nie widać. A co do mojej osoby, to raczej od lat tak sobie jest ten kanalik i raczej nikomu nie wsiadam na barki aby coś uzyskać, ale było to bardzo kuszące patrząc na szybką popularność innch. Chcę mieć jednak pamięć z tego co kiedyś robiłem, ja, nie ktoś.
Ps. Jestem ciekaw co wygenerowało te zyski. Gr…
Szanuję, taki rodzaj pamiętnika to fajna sprawa, sam miałem pomysł, żeby streamować albo nagrywać rozgrywkę z GameCubowych i Wii-owych klasyków, z którymi się obecnie zapoznaję, tak dla sportu i dla hobby.
PS. Pewnie wszystko po trochu, ale dla szczegółów trzeba zerknąć w Soniaczy raport. Zgaduję, że balans przeniósł się z zysków z gier na drogi hardware i usługi.
KapitanŻbik(a):
Szanuję, taki rodzaj pamiętnika to fajna sprawa, sam miałem pomysł, żeby streamować albo nagrywać rozgrywkę z GameCubowych i Wii-owych klasyków, z którymi się obecnie zapoznaję, tak dla sportu i dla hobby.
PS. Pewnie wszystko po trochu, ale dla szczegółów trzeba zerknąć w Soniaczy raport. Zgaduję, że balans przeniósł się z zysków z gier na drogi hardware i usługi.
Shaun White Snowboarding wraz z Balance Board. Człowiek musiał pilować się aby odruchowo nie skakać. Kiedyś doświadczenie było obłędne, ciekaw jestem czy nadal tak jest. Aż kusi mnie aby odkurzyć stary sprzęt i przetestować
KapitanŻbik napisał(a):
KapitanŻbik(a):
Szanuję, taki rodzaj pamiętnika to fajna sprawa, sam miałem pomysł, żeby streamować albo nagrywać rozgrywkę z GameCubowych i Wii-owych klasyków, z którymi się obecnie zapoznaję, tak dla sportu i dla hobby.
PS. Pewnie wszystko po trochu, ale dla szczegółów trzeba zerknąć w Soniaczy raport. Zgaduję, że balans przeniósł się z zysków z gier na drogi hardware i usługi.
Shaun White Snowboarding wraz z Balance Board. Człowiek musiał pilować się aby odruchowo ni…
Dzięki za polecajkę, na pewno sprawdzę, bo i tak przymierzam się do zakupu Balas Borda i WiiFit. Na razie przeżywam radochę ścinania krzaków pod kątem, pod jakim wykonam wymach łapą z Wiilotem w Skyward Sword. Motion controlsy na Wii są mega-intuicyjne i uzależniające, trudno się potem przestawić na normalne sterowanie.
Wiadomym jest, że każdy pomysł w klimatach legacy z podmianą płci protagonisty będzie ostro krytykowany, więc nie wiem skąd jakiekolwiek zdziwienie.
Absolwentki scenopisarstwa znów wydały z siebie generatywne fantasy spod klucza niezwyciężonej protagonistki OP pozbawionej wad, dzięsiątkującej maszkary płci męskiej, z pomocą wiernego non-binary queer gender fluid pomagiero jako wielkiej alegorii społeczeństwa niezwyciężonych aktywistek feministycznych, każdego dnia pokonujących koszmar patriarchatu i jego fanatycznych akolitów w postaci mężczyzn? To tak bardzo nowe podejście, zupełnie odmienne od dotychczasowego. Absolutnie zrewolucjonizuje wszystko i wszystkich.
Baśń o modern audience ma się wciąż fantastycznie w działach marketingu i jeszcze kilka dobrych lat jej upiorny ducho (o bo non-binary gender fluid coś tam coś tam) będzie straszyć tu i ówdzie.
Kubuś Puchatek napisał(a):
Gadająca żelka jak z jakiegoś jrpg.
Widać, kto z DnD nigdy nie miał do czynienia
Ale argument z tyłka xD
„A tu też takie coś było!!!”
No i? Ale w jrpg jest nagminnie, tym bardziej, że to w japońskich produkcjach prawie zawsze pojawia się potwór typu slime, który często przybiera formę sześcianu właśnie xD
TatkoGra napisał(a):
Jako społeczeństwo zaczynamy mieć problem wiarygodności. Nawet nie jesteśmy w stanie stwierdzić co było generowane przez SI a co było robione ręcznie, a jakoś poprawy w tym zakresie na horyzoncie nie widać. A co do mojej osoby, to raczej od lat tak sobie jest ten kanalik i raczej nikomu nie wsiadam na barki aby coś uzyskać, ale było to bardzo kuszące patrząc na szybką popularność innch. Chcę mieć jednak pamięć z tego co kiedyś robiłem, ja, nie ktoś.
Ps. Jestem ciekaw co wyge…
Shaun White Snowboarding wraz z Balance Board. Człowiek musiał pilować się aby odruchowo nie skakać. Kiedyś doświadczenie było obłędne, ciekaw jestem czy nadal tak jest. Aż kusi mnie aby odkurzyć stary sprzęt i przetestować 😀
Jest coś szalenie smutnego w historii pana Jaffe. Po tym, jak branża go wypluła, a jego własne studio nie przetrwało na rynku nawet roku, chłop ewidentnie się załamał i postanowił, całkiem dosłownie, zejść do piwnicy i już z niej nie wychodzić. Od tego czasu zajmuje się już głownie pluciem jadem, krytykowaniem, wyśmiewaniem, tudzież sianiem zwykłego hejtu niczym byle troll z Twittera. Jeszcze smutniejsze jest jednak, że branżowe media postanowiły żerować na nieszczęściu tego jawnie zagubionego człowieka poświęcając czas cytowaniu jego kolejnych uwłaczających rozumowi i godności wykształconego człowieka wypowiedzi. Szanowni newsmani, naprawdę, nie idźmy tą drogą.
„Ojciec fallouta” się klika, to i „ojciec GoW” się kliknie :v przez jakiś czas to będzie dla mediów nośny temat (w końcu BABA W GRZE), więc podejrzewam, że wypowiedzi Ojca GoW jeszcze co najmniej kilka razy zagoszczą w dziale newsów.
A to szowinista jeden, zcancelować go!
Zobaczymy czy ma rację i gra rzeczywiście okaże się nudna oraz się nie sprzeda.
Oczywiście, że ma.
Czy wreszcie odkrył, że w grach z serii metroid można strzelać w sufit, żeby odnajdywać nowe przejścia?
Sama prawda. Wygląda to po prostu paskudnie. Lepiej niech darują sobie remaki trylogii, bo jak to tak ma wyglądać to lepiej zrobić prosty port na PS5 i zostawić te gry takimi, jakimi były.
Zmieniliby tytuł na Goddess of War i byłoby po sprawie 😉
Lepsza aferka kręci się jednak wkoło dekoltu bohaterki w…Raymanie 😀
Wy tu hejtujecie, a ja z powodu tej zapowiedzi poważnie zastanawiam się nad kupnem ps5 pro. Także ten, gustka, guściki.
Kto hejtuje, ten hejtuje. Sam twierdzę, że Sacta Monica szykuje nam stuprocentowego system sellera. Zresztą, fanów serii i graczy z krwi i kości przekonywać nie trzeba. Wszyscy widzimy, jak fantastycznie ta gra się zapowiada.
Ale to nie jest news o God of War III.
No i fajnie, Sttark też grą zainteresowany, więc Sony ma już dwa sprzedane egzemplarze. A czekaj, bo Sttark chciał na PC, więc jednak jeden. Ciekawe ile jeszcze muszą sprzedać, żeby zarobić na Jelly of War? Patrząc na odbiór gry, który jest zbliżony do Concorda, sukcesu nie wróźę.
Myślę że skala niezadowolenia Jaffe’a powinna być traktowana jako odwrotnie proporcjonalny miernik sukcesu gry. Na GoW 2018 tez tylko narzekal, a gra byla sukcesem sprzedazowym kilka(-nascie?)krotnie wiekszym niz jego wersja.
Gosc ma absolutnie racje. Korpo rzadzi sie swoimi prawami i nawet jak cos osiagniesz to cie moga wywalic bez mrugniecia okiem, co juz jest slabe, a tu jeszcze jako ojciec serii moze czuc sie podle ze stworzyl cos co miliony pokochaly, a teraz sie na to po prostu odlali.
„ojciec serii”, który pracował jedynie nad pierwszymi dwoma grami, gdzie w drugiej tylko pomagał.
Do tego hejtuje serię od 2018ego, mimo że te nowsze GoWy odniosły większy sukces, niż te przy których dłubał, więc bez przesady.
O to, z tego co pamiętam to już od momentu tego GoW z 2018 roku był mocno krytyczny wobec kierunku zmian a Ragnaroka nie cierpiał z dziwnych powodów.
Nie mógł znieść tego że Kratos dorósł z bycia wiecznie rozwścieczonym, łysym zabijaką xd
Ileż to ludzie mają w sobie jadu, niezwykłe. Gra zapowiada się dobrze, nie wybitnie, ale może być naprawdę solidnym dodatkiem do serii GoW. Red pillowcy widzą kobietę, która wygląda normalnie tj. nie świeci wielkim biustem ani atrakcyjnymi pośladami i już jest wylane na nią wiadro pomyj, bo tak być nie może. Trochę obiektywizmu i własnej refleksji, bo ganiacie się w koło Macieja.
Nie wymagajmy od G*aczy za wiele
Naucz się czytać ze zrozumieniem to może załapiesz z czym ludzie mają problem. Jesteś jak ci wszyscy aktywiści albo filmowcy z Hollywood, gdzie jak tylko widzą krytykę to od razu nazywają kogoś hejterem, zamiast doczytać co faktycznie jest krytykowane. Tak samo się bronili ci od Veilguarda i Akolity.
Rzeczy, które są krytykowane:
Nie ma Kratosa nie ma zabawy. Liczyłem na dalszą część przygód Boga wojny, a dostaje jego niezyjącą kobitę. Juz mam dość tej stylistyka nordyckiej. Dla mnie to odgrzewany kotlet. Wszędzie teraz kobity wstawiają jako główne bohaterki. Tfu…
No nie. Brak klimatu GoWów, design jak z Fortnite. Gadająca żelka jak z jakiegoś jrpg. To stworzenie jak z Gwiezdnych Wojen czy Strażników Galaktyki. Słabe dialogi itd. Nawet z Kratosem by się to nie broniło. To wygląda jakby to wysrało AI. Pomieszało wszystko ze wszystkim. Może to miało być nowe IP i Sony stwierdziło że jednak to lepiej podczepić pod coś znanego. Fallen Order też zaczynał jako nowa marka, tam ostateczny efekt wyszedł dobrze. Tu się chyba nie uda.
No nie wiem, ja tam grając w GoW z 2018 po latach troszkę cringowałem od Kratosowych tekstów – czyli jak w każdej lekko nadętej bajce, starającej się udawać że jest Poważną Opowieścią Dla Dorosłych, bo paleta kolorów zamyka się w szarym, sinym, sraczkowatym i czarnym, a bohaterami są napakowani sk*rwiele po przejściach, z bliznami i ze zmarszczonymi brwiami – i to jest dobre w tym gatunku.
Te Frejowe linijki też spokojnie mógłby rzucać Kratos, wszystko na swoim miejscu, tylko z trocę mniejszą maczo-napinką, a potencjalną heroino-napinką zamiast tego (chociaż obecnie możemy się jedynie domyślać – trudno ocenić faktyczną skalę jakiejkolwiek napinki, bo na razie niewiele było pokazane). Wydaje się, a przynajmniej tak wynika z tych skrawków wyświetlonych przy okazji State of Play, że opowieść nadal będzie poruszać jakieś tam Poważne Tematy, albo przynajmniej udawać że to robi, w nieco bardziej arcade’owym sosie (choć skupienie się zwiastuna na walce o niczym nie musi świadczyć). Życzę sobie tylko, żeby system walki dawał radochę, no i żeby postać protagonistki była napisana z głową, bo „przeszła przez piekło dla swoich bliskich” to motyw wytarty jak kierpce hipisa.
Mimowolnie spoglądam w stronę pierwszego Hellblade’a, może słusznie, może niesłusznie odczuwając chęć zobaczenia podobieństw do tego tytułu w nowym GoW, choć w nieco mniej immersive, a bardziej arcade wydaniu.
No i nie oszukujmy się, opinia malkontentów w przypadku, kiedy Laufey okaże się solidną grą jest znana już dziś – brzmi ona „Gra może i dobra, ale GoW słaby”; „85%?! Pierwszy GoW ma 95!” i „Sprzedajni dziennikarze podporządkowali się lewackiemu lobby za garść srebrników i wycieczkę do Disneylandu”.
Widać, kto z DnD nigdy nie miał do czynienia
Sony od dłuższego czasu już podąża taką scieżką, jest to koniec pewnej ery. To samo widzieliśmy z Ratchet and Clank Rift Apart. Wiadomo że ograniczona sprzedaż konsoli PS5 (93.7 mln) przełożyła się na sprzedaż tego tytułu (Rift Apart 3.9 mln) więc nawet nie ma zbytnio możliwości porównania do poprzedniczki (R&C 7.5mln) z PS4 (117 mln). Rift Apart, to nadal jest dobra gra, ale po całej serii zabieg rozbicia na dwie postacie wpłynął na doświadczenie z przygód głównego bohatera. Dobrym zabiegiem był Tomb Raider i Uncharted i każdy się cieszył. Jakże pięknym byłoby zobaczenie połączenia tych dwóch Lary i Nathana, coś jak z seria Legacy of Kain i zwieńczenie w Defiance. Teraz God of War, wprowadzenie żony Kratosa bardzo kłuci mi się z częścią pierwszą i tym smutkiem który ciągle nam toważyszył w podróży z jej prochami. Taki tani zabieg w stylu „zabili go i uciekł”. No czuć że fabularnie jest to robione na siłę i od samego początku nie było pomysłu tak jak w TLoU i TLoU2. Po reakcji fanów pod trailerem (niektóre komentarze to złoto i można się pośmiać) widać już że nie będzie to taki hit sprzedażowy jak poprzednie części. Pytanie się pojawia, dla kogo ta gra jest robiona? Portfel wskaże 😀
Dorotka Sobie Gra, Synek Zaś Gra, Grzesiek Opowiada to takie bingo generycznych gamingowych blogasków – tłumaczone ej-ajem newsy, pisane ej-ajem newsy, awatar z ej-aja, baner z ej-aja, „a wy, co o tym sądzicie?” dla engagementu, repostowanie swoich tekstów na każdej możliwej grupie, powielanie plotek bez pokrycia jako fakty. Nie stań się jednym z nich.
Ps. Ciekawostka – w tym samym momencie swojego żywota, czyli z grubsza po 5 latach swojego istnienia Pees Czwórek sprzedało się mniej więcej tyle co Piątek, za to PS5 wygenerowało większe zyski niż wszystkie poprzednie generacje razem wzięte.
Jako społeczeństwo zaczynamy mieć problem wiarygodności. Nawet nie jesteśmy w stanie stwierdzić co było generowane przez SI a co było robione ręcznie, a jakoś poprawy w tym zakresie na horyzoncie nie widać. A co do mojej osoby, to raczej od lat tak sobie jest ten kanalik i raczej nikomu nie wsiadam na barki aby coś uzyskać, ale było to bardzo kuszące patrząc na szybką popularność innch. Chcę mieć jednak pamięć z tego co kiedyś robiłem, ja, nie ktoś.
Ps. Jestem ciekaw co wygenerowało te zyski. Gry, sprzedaż konsol, subskrypcje, czy wszystko naraz?
Szanuję, taki rodzaj pamiętnika to fajna sprawa, sam miałem pomysł, żeby streamować albo nagrywać rozgrywkę z GameCubowych i Wii-owych klasyków, z którymi się obecnie zapoznaję, tak dla sportu i dla hobby.
PS. Pewnie wszystko po trochu, ale dla szczegółów trzeba zerknąć w Soniaczy raport. Zgaduję, że balans przeniósł się z zysków z gier na drogi hardware i usługi.
Shaun White Snowboarding wraz z Balance Board. Człowiek musiał pilować się aby odruchowo nie skakać. Kiedyś doświadczenie było obłędne, ciekaw jestem czy nadal tak jest. Aż kusi mnie aby odkurzyć stary sprzęt i przetestować
Dzięki za polecajkę, na pewno sprawdzę, bo i tak przymierzam się do zakupu Balas Borda i WiiFit. Na razie przeżywam radochę ścinania krzaków pod kątem, pod jakim wykonam wymach łapą z Wiilotem w Skyward Sword. Motion controlsy na Wii są mega-intuicyjne i uzależniające, trudno się potem przestawić na normalne sterowanie.
Wiadomym jest, że każdy pomysł w klimatach legacy z podmianą płci protagonisty będzie ostro krytykowany, więc nie wiem skąd jakiekolwiek zdziwienie.
Absolwentki scenopisarstwa znów wydały z siebie generatywne fantasy spod klucza niezwyciężonej protagonistki OP pozbawionej wad, dzięsiątkującej maszkary płci męskiej, z pomocą wiernego non-binary queer gender fluid pomagiero jako wielkiej alegorii społeczeństwa niezwyciężonych aktywistek feministycznych, każdego dnia pokonujących koszmar patriarchatu i jego fanatycznych akolitów w postaci mężczyzn? To tak bardzo nowe podejście, zupełnie odmienne od dotychczasowego. Absolutnie zrewolucjonizuje wszystko i wszystkich.
Baśń o modern audience ma się wciąż fantastycznie w działach marketingu i jeszcze kilka dobrych lat jej upiorny ducho (o bo non-binary gender fluid coś tam coś tam) będzie straszyć tu i ówdzie.
Ale argument z tyłka xD
„A tu też takie coś było!!!”
No i? Ale w jrpg jest nagminnie, tym bardziej, że to w japońskich produkcjach prawie zawsze pojawia się potwór typu slime, który często przybiera formę sześcianu właśnie xD
Shaun White Snowboarding wraz z Balance Board. Człowiek musiał pilować się aby odruchowo nie skakać. Kiedyś doświadczenie było obłędne, ciekaw jestem czy nadal tak jest. Aż kusi mnie aby odkurzyć stary sprzęt i przetestować 😀