Huczne urodziny redakcji, masa gier wideo i rekiny z trampolinami. Tak przeżywaliśmy „najlepsze CD-Action Expo w historii” [RELACJA + FOTO]

Na poprzednich Expo było dobrze, docierały do nas opinie „pozytywne” lub „raczej pozytywne”. Teraz, już po rozstawieniu targów w piątek, czułem, że będzie „przytłaczająco pozytywnie” – i z opinii redakcji oraz uczestników wiem, że tak właśnie było. Bardziej kolorowo, nie brakowało gier, nie brakowało retro, nie brakowało merchu gamingowego i popowego, znów mieliśmy dodatki w postaci community oraz modderów. Świetnie wypadł też turniej Fighting Games Challenge w Tekkena 8 z niezależnie działającą ekipą, która miała wszystko: nagłośnienie, mikrofon, prowadzących i dużo entuzjazmu.
Nie mógłbym zacząć inaczej tego tekstu niż właśnie cytatem z Barnaby „b-side’a” Siegla, jednej z kilku osób z naszego warszawskiego centrum dowodzenia, obok Lidii Uklei, Oli „Bunii” Buniowskiej i Pawła „Plushowego” Kozierkiewicza.
To bowiem oni, w tak skromnym liczbowo składzie, wzięli się za trzecią już organizację CD-Action Expo w Łodzi (a czwartą z rzędu w ogóle) – tym razem jednak w Hali Expo. I choć obawialiśmy się, jak zmiana obiektu wpłynie na frekwencję oraz zagospodarowanie przestrzeni, ludzie przybyli tłumnie, a atrakcji na miejscu mieliśmy więcej niż kiedykolwiek wcześniej, zaś niektórym wystawcom musieliśmy odmówić ze względu na nadmiar zgłoszeń. Na niemal 4000 m² ugościliśmy ponad 11 tysięcy wizytujących.












I tak, wieloletnie doświadczenie eventowe zaprocentowało, a i reszta redakcji pomogła tu i tam przy organizacji paneli dyskusyjnych, rozkładaniu stanowisk i skręcaniu stołów tak dobrze, żeby to wybrzmiało: mała ekipa postawiła na nogi duże targi, które nie mają się czego wstydzić – oczywiście z zachowaniem odpowiedniej skali – na tle Pyrkonu czy PGA. Te publiczne gratulacje naszej fantastycznej czwórce się po prostu należą.

To najlepsze nowożytne Expo, jakie się wydarzyło – i mówię to z perspektywy osoby, która w tym roku NIE zahaczyła o każde stoisko i nie pograła w nic (!), a interesowało ją tu autentycznie z trzy czwarte tego, co zaoferowano. Masa, naprawdę masa solidnych atrakcji została przeze mnie nieruszona, tyle było innych fascynujących rzeczy do roboty, a przy tym fantastyczny klimat i czuło się zwyczajnie, że to cholerne 30 (!!!) urodziny magazynu CD-Action. Plus autentycznie świetna lokalizacja.
No i mam tzw. Expo blues za sprawą… samej redakcji. Chyba nie było lepszej „ekszynowej” ekipy, odkąd tu siedzę (a siedzę od 13 lat). Wiem, że to brzmi strasznie górnolotnie i słodkopierdząco, ale narodziła się tu fajna, zdrowa, patologiczna rodzinka. Czaicie, 2026 rok, pisemko z (głównie) literkami o grach wciąż istnieje, pisemko ma kanał na „jutubie”, pisemko ma stronę WWW, pisemko ma fantastyczne grono czytelników i fanów. Co to za linia czasowa…?
„Najlepsze CD-Action Expo w historii”
Głosów zachwytu i satysfakcji pomimo ogólnego wyczerpania nie brakuje. Michał „TheGoose” Gąsior dał znać, że uszkodził sobie jakiś mięsień i po trosze umiera z każdym krokiem, ale tak czy siak Expo tchnęło w niego wiele życia. Maciej „Macix” Szymczak utwierdził się w przekonaniu, że konwentowy chaos sprawia mu masę radochy: „Każde bieganie między salkami, prowadzenie prelekcji, pilnowanie gości czy nawet jeżdżenie paleciakiem albo składanie/rozstawienie stoisk wywołuje teraz u mnie tylko szeroki uśmiech”.
Łukasz „Moraś” Morawski nie krył łez wzruszenia, „Plushowy” z uśmiechem na twarzy zaciągnął dług energetyczny u swojego organizmu, a plotki (i pewne niepublikowane zdjęcia) głoszą, że podczas eventu uśmiechnął się nawet sam CormaC, który napisał wprost: „Przyjechałem zmęczony, wróciłem zmęczony, ale bardzo zadowolony”. W podsumowaniach tych ostatnich majowych dni na redakcyjnym Discordzie najczęściej przewijało się to jedno, powtórzone już parokrotnie, zdanie: „Najlepsze CD-Action Expo w historii”. Ale nie byłoby ono najlepsze, gdyby nie Wy – nasi czytelnicy, widzowie, fani.





Choć na przestrzeni lat mogliśmy się z Wami spotykać podczas poprzednich edycji targów, innych gamingowych wydarzeń czy też organizowanych z różnych okazji meet-upów, nigdy wcześniej nie był to kontakt tak bezpośredni, autentyczny i bliski. Bo wiecie, nasza kanciapa w Hali Expo Łódź okazała się na tyle mała, że nie było czasu na schowanie się przed tłumem. Było nas więc pełno na scenie i w salkach, wędrowaliśmy stale pomiędzy stoiskami, zbijaliśmy piątki, rozmawialiśmy o sprawach growych, redakcyjnych i osobistych. Wy zobaczyliście nasze twarze, my zobaczyliśmy Wasze twarze i towarzyszyła nam jedynie pozytywna, entuzjastyczna energia z masą śmiechu (głupawy, acz nieszkodliwy humor udzielał się wszystkim).
A najsilniej świecącą i rozchwytywaną gwiazdą okazał się oczywiście Jerzy „Smuggler” Poprawa, który poza masą występów w roli panelisty mógł pogadać z Wami o swojej książce, hucznie obchodzić 30. urodziny CD-Action jako członek redakcji z najdłuższym w niej stażem, a także odebrać prezenty w postaci wielkiego Garfielda oraz porządnej i – a jakże – 30-letniej whisky. A skoro urodziny, to musiał być i wielki tor, który pokroiliśmy na kilkaset kawałków i spróbował go każdy, kto tylko śpiewał z nami głośno „Sto lat”. Czuć było w tym wszystkim świętowanie, ale także luz – a z takiej mieszanki zawsze pozostają wspomnienia na długie lata. Dzieliliście się z nami swoją podjarką i uwierzcie nam, że my również byliśmy tak samo podjarani możliwością spędzenia fajnych chwil z Wami!




W tym miejscu przesyłamy pozdrowienia naszym expowym VIP-om, którzy wsparli nas poprzez wykupienie droższych wejściówek, a my odwdzięczyliśmy się chociażby zaproszeniami na najpiękniejszy, najoryginalniejszy i najbardziej szalony after, bo odbywający się w podziemiach Centrum Handlowego Nowa Sukcesja, gdzie znajduje się Hopa Lupa – największy park rozrywki pod dachem w Europie. Czego tam nie ma – automaty do gier zarówno z chińskimi „odpowiednikami” rail shooterów, jak i oryginalnym House of the Dead, chwytaki z pluszakami, trampolinowe tory przeszkód i baseny z kulkami, gokarty oraz niezapomniane rekinie łodzie dryfujące powoli przez wodne korytarze. No cóż, wszyscy poczuliśmy się jak dzieci, a i feedback postawił sprawę jasno – zrobiliśmy to dobrze, a o tym, co i jak, znów opowiada Barnaba:

Myśleliśmy nad dwiema lokalizacjami – klasycznym barem i Hopa Lupą. Wiązało się z tym sporo dyskusji, przebojów, ogólnej niepewności i totalnego braku czasu, żeby dopiąć to na ostatni guzik. Ostatecznie stanęło na opcji numer dwa, bo wiedzieliśmy, że może być to „after to remember”. Popijawek przy muzyce było i będzie jeszcze milion, a ta w parku rozrywki to coś, co ludzie będą i za 10, i za 20 lat wspominać. I właśnie tak wyszło! Dostaliśmy masę wiadomości czy maili, że było super – wystarczy zresztą popatrzeć na poniższe zdjęcia, żeby nie mieć wątpliwości.








Zostań na chwilę i posłuchaj
Oczywiście, jeśli wpadaliście w ostatnich latach na CD-Action Expo, to wiecie, że uczymy się na błędach, najpierw licznie je popełniając. I w tym roku takowych też nie uniknęliśmy, chociażby z uwagi na napakowany program na scenie głównej i w salkach konferencyjnych. Ten nie uwzględniał przerw pomiędzy prelekcjami, co doprowadziło do kilkunastominutowych opóźnień, drobnych rotacji osobowych i godzinowych w harmonogramie czy finalizacji spotkań na korytarzach poza pomieszczeniem. Spokojna głowa, następnym razem postaramy się lepiej wymierzyć siły na zamiary.
No ale właśnie – może i czas gonił, za to przynajmniej było w czym przebierać! Studio One More Level na aż trzech panelach opowiadało o swoim nadchodzącym soulslike’u Valor Mortis, twórcy niedawno wydanego Mouse: P.I. for Hire analizowali ilość sera w grze, Flying Wild Hog spojrzało na postać Lary Croft w kontekście nadchodzącego Tomb Raidera: Legacy of Atlantis. Znalazło się także miejsce na bardziej ogólne, a nawet polityczne czy religijne dyskusje o polskim gamedevie – jego stanie, finansowaniu oraz przyszłości.








Nie zabrakło też oczywiście klimatów retro – dyskusji o prasie lat 90., panelu z weteranami polskiej publicystyki czy… pokazu fabularnego moda do Planescape’a: Tormenta pod tytułem Blizzard in Baator. Zresztą spośród modderów odwiedzili nas także twórcy Vampire the Masquerade Reawakened oraz Wiedźmina 3: Zemsty Ofiru. Wyszliśmy też poza świat gier w rejony gwiezdnowojenne, marvelowskie, LOTR-owskie czy „diuniarskie” (wielkie podziękowania w tym miejscu dla redakcji Immersji), a swoje osobne prelekcje poprowadzili Michał Pisarski czy NRGeek. Czas uświetniły także odcinki na żywo podcastu CD-Action Air oraz redakcyjny turniej „Kocham Cię, CD-Action” z Waszym udziałem (przegrany Smuggler będzie musiał teraz napisać recenzję filmowego „Garfielda”…).

Ja już się rozpływałem ze wzruszenia, wracając obolały w niedzielny wieczór, ale muszę to napisać raz jeszcze: współpracować z taką drużyną to sama przyjemność, a zostać salowym Strefy Retro i prowadzić panele o równości, średniowieczu czy z samym Smugglerem (wierzcie lub nie, poznaliśmy się na minutę przed rozpoczęciem pierwszego spotkania o grze Clash z 1998 roku), było dla mnie ogromnym zaszczytem.
Niektóre spotkania były tłumne, inne kameralne, acz żywię nadzieję, iż tak słuchacze, jak i goście na każdym czuli się co najmniej znośnie, miło, przyjemne tudzież dobrze. Jeżeli, podobnie jak ja, dowiedzieliście się czegoś ciekawego, pogłębiła się Wasza wiedza albo spotkaliście swojego idola, to uważam, że zadanie me zostało spełnione! Za kompletny brak profesjonalizmu – przepraszam! Jestem raczej typem wolnomyśliciela. Wiecie, jak jest 30%, to już super. Wybaczcie proszę, jeżeli w swym pośpiechu musiałem nagle zniknąć, przerywając w trakcie rozmowę! Za Waszą wyrozumiałość – kłaniam się w podzięce! Za żarciki… no cóż, mnie bawiły! A i niektórych z Was takoż!





W tym roku zadebiutowała także Strefa RPG, którą zainicjowała nasza Naczelna Ogarniaczka Wszystkiego – Ola „Bunia” Buniowska. Kilka słów o tej przestrzeni skrobnął jeden z jej opiekunów, Pabi:

Pierwsza Strefa RPG w historii CD-Action Expo, szczerze mówiąc, zapowiadała się na niewypał, a wyszła fantastycznie. W internetowych zapisach zgłosiło się niewielu graczy, ale na samym wydarzeniu znalazło się tylu chętnych, by w sobotę obsadzić komplet przy niemal wszystkich stołach. Kostki w dłoń wzięli zarówno starzy wyjadacze, jak i ci, dla których był to pierwszy kontakt z grami fabularnymi.
Słowa wielkiego uznania należy skierować w stronę mistrzów gry, którzy zjawili się licznie i zaproponowali szeroki wachlarz tytułów – od popularnych Dungeons & Dragons czy Warhammera Fantasy po bardziej niszowe perełki pokroju Into the Odd i Shadowdarka. Niektórzy nawet przybyli przetestować tworzone przez siebie systemy!
Świetnie było też posłuchać dyskusji samych game masterów. Dawno nie wchłonąłem tak dużo wiedzy o teorii prowadzenia! Po raz kolejny uświadomiło mi to, jak wspaniałym i rozwijającym hobby są papierowe erpegi, potrafiące bawić na tyle różnych sposobów.
Grańsko, grańsko, grańsko!
W poprzednich latach docierały do nas także wiadomości, że choć stanowiska z grami potrafią wciągać na długie godziny, przydałoby się ich jednak trochę więcej. Wzięliśmy sobie te uwagi do serca i wróciliśmy z masą tytułów do sprawdzenia – i leciwych, i nowych, dopiero co nadchodzących. Przede wszystkim powróciła strefa z tytułami niezależnymi europejskich studiów – tym razem nie skupiona w jednym miejscu, tylko rozproszona po całej hali. Indie Games Mania zorganizowana przez niezastąpione Fornixa Games przyniosła mnóstwo pozycji do sprawdzenia (wraz z ich twórcami otwartymi na rozmowę), a także oficjalny steamowy event z prawie 40 grami. Więcej o tej inicjatywie piszemy zresztą pod tym linkiem.

Piszę to pomiędzy odpisywaniem na dziesiątki maili, które nagromadziły się przez weekend, i mimo zmęczenia, czuję niesamowitą satysfakcję. CD-Action Expo 2026 było największym tego typu wydarzeniem, jakie do tej pory zorganizowaliśmy, ale też zdecydowanie najlepszym. 103 wystawców, blisko 100 paneli, a to wszystko dla ponad 11 tysięcy odwiedzających! Na forum chciałabym podziękować wszystkim naszym pomocnikom, którzy pomagali w hali Expo i sprawili, że targi wypadły tak dobrze. Kochani, bez Was nie byłoby niczego!
Mimo braku snu, gigantycznego stresu, obolałych pleców i stóp powtórzyłabym ten weekend jeszcze wiele razy. Spotkania z zaprzyjaźnionymi firmami, prelegentami, współpracownikami i fanami to zdecydowanie najlepsza część wszystkich eventów. Nie ma co za dużo pisać, po prostu dziękuję i mam nadzieję, że zobaczymy się w podobnym gronie niedługo. A ja wracam do poexpowych obowiązków, wspominając miniony weekend z ekipą w biurze!







Ze swoim stałymi sektorami rozstawiły się także Nintendo oraz Xbox, dzięki Muzeum Komputerów Osobistych mogliście popykać na archaicznych, acz przepięknych urządzeniach, odbył się też turniej w Tekkena 8, ale przestrzeni do zabawy z padem bądź klawiaturą było dużo, dużo więcej. Ponadto popularnością cieszyły się pierwsze w historii eventu pokazy filmowe. Dzięki Monice Stolat, organizatorce Splat!FilmFestu oraz m.in. cyklu „Najlepsze z najgorszych”, oglądaliśmy wspólnie kultowy slasher „Sleepaway Camp” i śmialiśmy się wniebogłosy z amatorskiej polskiej produkcji „Rok 2384, czyli parodia ponuklearna”.
Do zobaczenia za rok!
A wiecie, nie wspomnieliśmy jeszcze o Wiosce Postala z absolutnymi maniakami tejże popapranej strzelanki, pełnoprawnym cosplayowym konkursie z nagrodami czy chociażby ogromnym Retro Poligonie z całą masą gamingowych artefaktów do zakupu (tak, było tu gdzie przepalić pieniądze na kolekcjonerki, winyle, komiksy i cedeki). Niemniej ogrom atrakcji nie przykrywa ogólnej atmosfery związanej z CD-Action Expo – przyjaznej, motywującej, przypominającej o tym, za co kochamy gry i rozmawianie o grach. Widzimy się, mamy nadzieję, w 2027 roku z taką samą iskrą w oku, ale ani na chwilę się nie zatrzymując. Trzy dychy na karku zobowiązują. Nie ma więc czasu na odpoczynek, bo zaraz Gothic Remake. Ostatnie słowo należy jednak do szefowej:

Expo, Expo i po Expo… Gratuluję wszystkim super wydarzenia. Sobie gratuluję rewelacyjnej ekipy, z którą można wydawać magazyny, robić wideo, trzaskać każdego dnia materiały na WWW, a do tego wszystkiego przygotować event, jak na prawdziwych profesjonalistów przystało. Bardzo Wam wszystkim dziękuję za każdego siniaka, pot na czole, odciski na stopach i każdy kilometr na hali. Dziękuję i odpoczywajcie.
A my raz jeszcze dziękujemy Wam! Dajcie znać w komentarzach, jak przeżyliście to CD-Action Expo.
