Serwery Destiny 2 zadrżały w posadach. Gracze żegnają się z serią

Serwery Destiny 2 zadrżały w posadach. Gracze żegnają się z serią
Manifest irytacji i tęsknoty.

Oto jesteśmy w tym punkcie: dziewięć lat po premierze Destiny 2 dostało swoją ostatnią zaplanowaną dużą uaktualizację, czyli Monument of Triumph. Miała być symbolicznym zamknięciem jednej z ważniejszych serii w historii gier-usług. Jednak zamiast cichego pożegnania, gracze urządzili imprezę i w ciągu kilkudziesięciu minut po premierze funkcjonalizacji liczba jednoczesnych graczy na Steamie przekroczyła nawet rekord Marathonu.

Fani zapowiadali, że to zrobią: obciążą serwery, żeby pokazać Bungie i Sony, iż społeczność Destiny nie jest gotowa na rozstanie. Cel został osiągnięty z nawiązką. Według danych SteamDB, w momencie premiery aktualizacji liczba graczy szybko przekroczyła 100 tysięcy, a w ciągu kilku godzin osiągnęła szczyt na poziomie 167 tysięcy jednoczesnych graczy.

Dla porównania jednak, szczytowa liczba graczy Marathonu na Steamie wynosiła nieco ponad 88 tysięcy (według niektórych źródeł nawet 77 tysięcy). Destiny 2 pobiło ten rekord w kilkanaście godzin, a trend wciąż rósł, zanim serwery nie postanowiły rzucić tego wszystkiego i wyjechać w Bieszczady.

Warto podkreślić jeszcze, że Destiny 2 od lat cieszy się ogromną popularnością, szczególnie na konsolach. Marathon ma inną proporcję – to jego steamowa baza stanowi większość lub przynajmniej znaczną część aktywności. Tym samym rzeczywista liczba graczy powracających do Destiny 2 jest zapewne znacznie wyższa niż wskazują wyłącznie dane Steama.

Ostatnie uaktualnienie to także trochę zawartości jako hołd dla społeczności: nowi bossowie, powrót niektórych funkcji, a także odblokowanie wcześniej zarchiwizowanej broni. Na ekranie głównym pojawił się też motyw zachodzącego słońca.

Fani nie są zachwyceni. W trakcie ostatnich pokazów niE3 (czyli wszystkich Summer Game Festów mających zastąpić dawne E3) czat zalewał istny spam komentarzy „DESTINY 3” i raczej obelżywych komentarzy dotyczących Sony. Gracze nie są zadowoleni, że Sony naciska na Marathona zamiast na kolejną odsłonę sprawdzonej już serii. Szczególnie, iż także część pracowników dowiedziała się o planowanym zamknięciu z internetu.

2 odpowiedzi do “Serwery Destiny 2 zadrżały w posadach. Gracze żegnają się z serią”

  1. Artur Mazurek 10 czerwca 2026 o 14:35

    Farmienie negatywnych emocji zawsze w cenie, ale co ma Destiny do Marathonu? To dwie bardzo różne gry skierowane do zdecydowanie odrębnych grup graczy i robienie z tej drugiej jakiegoś kozła ofiarnego i przyczyny wyciągnięcia wtyczki Destiny jest zwyczajnym naginaniem rzeczywistości na potrzeby fałszywej narracji. „Gracze nie są zadowoleni, że Sony naciska na Marathona zamiast na kolejną odsłonę sprawdzonej już serii”. A g…uzik prawda, bo problemy zarówno Destiny jak i samego Bungie zaczęły się dosłownie lata temu. Sugerowanie, że Sony miałoby zainwestować kolejne setki milionów dolarów w projekt ekipy, która kompletnie nie radziła sobie z rozwojem swojej najważniejszej gry jest tak niepoważne, że aż godne „logiki” tłumu. Zakup Bungie był największym i najkosztowniejszym błędem w historii wydawcy, ale to nie polityka nowego właściciela sprawiła, że Destiny 2 wylądowało w takim a nie innym miejscu. To słodkie, że gracze przypomnieli sobie o istnieniu tej produkcji, szkoda tylko, iż nie pamiętają, dlaczego wcześniej przestali w nią grać. Cała ironia ich obecnego zachowania polega zaś na tym, że im mocniej będą podkopywać Marathon, tym szybciej przeczytają epitafium Bungie.

    • W pełni tak. Ale to cześć znacznie szerszego problemu, w ostatnim czasie społeczeństwa coraz bardziej podążają za prostymi emocjami, nie za rozumem. Gdyby dotyczyło to tylko takich „pierdół” jak gry, nie byłoby źle, jednak obecnie cała polityka stoi na emocjach, a jak ktoś nie chce iść tą drogą, przegrywa.

Skomentuj