Sony opatentowało projekt nowego drążka w padzie. Może on naprawić problem driftowania
Sony ostanio znajduje się na ustach całej branży, choć niekoniecznie w takim kontekście, w jakim by chciało. Wciąż nie milkną bowiem echa niezwykle kontrowersyjnej decyzji o porzuceniu wydań fizycznych i zaprzestania wypalania na płytach gier stworzonych po 2028 roku. Chyba nie muszę dodawać, że spotkało się to z oburzeniem niemal wszystkich graczy i twórców, szczególnie gdy weźmiemy pod uwagę inicjatywę Stop Killing Games i brak odpowiednich zabezpieczeń prawnych konsumentów kupujących wydania cyfrowe.
Pod niemal każdym postem Sony w mediach społecznościowych można znaleźć rozgoryczone komentarze użytkowników. W tle tej wielkiej afery włodarze PlayStation postanowili jednak skupić się na innym problemie trapiącym tworzone przez nich konsole – driftujących drążkach padów. Co ciekawe, nowy patent może temu zaradzić.
Jak donosi Insider Gaming, na stronie Światowej Organizacji Własności Intelektualnej pojawił się niedawno nowy patent autorstwa Sony. Dokładnie rzecz ujmując, nosi on nazwę „Operating stick assembly and input device”, a zatem dotyczy drążka sterowniczego w kontrolerze. Przyglądając się szczegółom patentu możemy dostrzec, że nowa gałka będzie wykorzystywała czujnik bezkontaktowy (np. magnetyczny), dzięki któremu pad będzie precyzyjniej odczytywał stopień wychylenia drążka.
Co więcej opisano również sprężynowy mechanizm przywracający gałkę do pozycji wyjściowej oraz konstrukcję odchylającą, której celem jest stabilizacja drążka. Dlaczego ten patent może okazać się istotny? Otóż potencjalnie może on naprawić problem driftowania, czyli błędnego odczytywania pozycji gałki przez pada, co prowadzi np. do samoczynnego poruszania się postaci. Problem ten znają przede wszystkim posiadacze Nintendo Switcha, jednak jest on również obecny w kontrolerach PlayStation.
Nie wiemy jednak, kiedy ów nowy pad miałby się ukazać, nie jest też pewne, czy patent ten w ogóle zostanie wykorzystany przez Sony. W tej sytuacji pozostaje nam jedynie czekać na ogłoszenia związane z premierą PlayStation 6, gdyż wraz z konsolę najpewniej otrzymamy również nowego pada.
Przecież pady z efektem halla istnieją już od jakiegoś czasu, sam mam taki xd
Mogliby opatentować jakiś NFT Sony kod przypisany do każdej kopii cyfrowej gry by jeszcze bardziej pokopać konsumenta.
W końcu nam się nic nie należy.
Akurat takie zastosowanie tej technologii mogłoby przynieść dużo dobrego dla konsumentów. Gdyby gry cyfrowe były sprzedawane w formie tokenów NFT to dałoby się je odsprzedawać (oczywiście zakładamy, że Sony na to pozwala i bierze procent od każdej transakcji). Niestety to marzenia ściętej głowy, zbyt duże pieniądze wchodzą tu w grę.
Planned obsolence – ograniczają możliwości podpinania 3rd party kontrolerów bezprzewodowych, tak aby kupno oficjalnego pada od PS/Xbox było zawsze najtańszą opcją. Potem tylko cyk słabe analogi które rozjeżdżają się po pół roku grania (nie żartuję, jakakolwiek gra wykorzystująca często L3/R3 zajedzie wam gałkę w kilka miesięcy). I kolejna subskrybcja dla konsolowców gotowa – tylko taka, w której nie wiedzą nawet że subskrybują 😉
Za 250zł można wymienić analogi w padzie do Xboxa, na te wykorzystujące zjawisko Halla (tak generalnie to prawo Lorentza)…
Nie rozumiem newsa. Magnetyczne gałki analogowe (tzw. Hall effect) istnieją od dawna. Co nowego wprowadza patent?
Może będą wykrywać, czy zakupiony pad jest od nich, czy jakaś alternatywa i jak nie wykryją ich drążków, to pad nie zadziała, bo chciwe korpo lubi antykonsumenckie praktyki.
Mi się nigdy nie trafiło driftowanie, ani inne problemy w padach od Playstation. Pady od PS3, PS4 i PS5 – wszystkie chodzą i wyglądają jak nowe. Ale jak ktoś padami rzuca, bo grać nie potrafi to nie dziwne, że się pojawiają problemy.
Co Ty mówisz? Ja mam konsole od 2 lat PS5 i nigdy pad mi nie spadł. To nie ma nic wspólnego. Dryfują i trzeba było wymienić na wersje halla. Może mało grasz.
PS5 mam od 5 lat. Grałem na niej kilka tysięcy godzin. Pad działa tak samo jak pięć lat temu. Żadnego problemu z analogami, triggerami, przyciskami. Jest jak nowy. Pad od PS4 tak samo. Dualshocka od PS3 mam 15 lat, działa bez problemu. Obecnie grał właśnie na PS3 w Dead Space. Żadnych problemów z przyciskami i analogami. Tak samo z padami od Xboksów, ale z nich aż tak często nie korzystałem. Mam też Switcha OLED, ale nie używam praktycznie w ogóle, więc nie mam porównania. Kiedyś na PC miałem pada od Logitecha, też bez problemów. Nigdy nie miałem jakichkolwiek problemów z kontrolerami czy ogólnie sprzętem do grania. Ja widziałem jak ci ludzie grają – rzucają padami, potrząsają nimi, nie odkładają delikatnie na stół. Wciskają agresywnie przyciski, a analogami poruszają jakby je chcieli wyrwać. Nie dziwne, że mają problemy. Ja bardzo łagodnie wciskam przyciski i korzystam z analoga i wszystko działa jak powinno.
Podejrzewam że Sony próbuje udawać Nintendo i opatentować coś co już dawno istnieje na rynku ale nikt nie odważył się tego przejąć jako własne.
Niech się pocałuja w dupę , pokazali klasę odnośnie rezygnacji z płyt.Nie kupuje nowej konsoli.
A gta 6 kupisz? Bo ten bojkot nie ma sensu jeśli tak,rockstar bierze w tym udział tak samo jak sony
Sam kupiłem takiego Chińskiego pada to tym gdy nowe x-boxowe zaczęły się szybko sypać. I od 4 lat mam spokój. Żaden drążek nie dryfuje. Nawet przyciski się nie zacinają. I to w dwa razy tańszym padzie. Więc tytuł wieszczy taki rodzaj „rewolucji’ jak wśród użytkowników nadgryzionego jabłka uważających, że nic nie jest rewolucją aż Apple na to nie „wpadnie” i nie wypuści.
Problem driftowania już został rozwiązany. Sony po prostu chce wprowadzić swój sposób radzenia sobie bo widocznie nie chcą korzystać z chyiś rozwiązań.
Mogę się założyć że nowy pad do soniacza podziała krócej, a kosztował będzie ze 4 stówy.