Branża reaguje na decyzję Sony o rezygnacji z nośników fizycznych. Firma mierzy się z gigantyczną krytyką i wieloma pozwami
Zapewne wszyscy już doskonale wiecie, co wczoraj zrobiło Sony, ale jeśli jakoś was ominęła ta bomba, to przypomnijmy, że japoński gigant obwieścił całemu światu, iż kończy z dystrybucją gier na płytach. Od 2028 roku gry na PlayStation będą ukazywały się tylko w wersji cyfrowej. Oczywiście wieść ta zatrzęsła całą branżą, która błyskawicznie zareagowała na ten ruch Japończyków.
To bardzo smutne godziny dla gamingu, więc zacznijmy od czegoś pozytywnego. GOG.com postanowił przypomnieć wszystkim, że w jego sklepie zawsze mamy dostęp do naszej biblioteki, choćby nawet sama firma przestała istnieć. Dzięki instalatorom offline możemy pobrać wszystkie gry, jakie posiadamy na GOG-u, i zachować je na naszym dysku (i nie drżeć o to, czy takie PlayStation nagle usunie nam coś z konta…).
Głos zabrało także Video Game History Foundation, które podkreśliło w specjalnym oświadczeniu, że ruch Sony jest uderzeniem w prawa konsumenta. Nawołuje też do podjęcia mocniejszych działań w stosunku do japońskiego giganta.
Jeśli właściciele platform zdecydują się na wyeliminowanie nośników fizycznych i starszych sklepów cyfrowych, to chcielibyśmy również, aby organizacje branżowe, takie jak Entertainment Software Association, oferowały sensowne rozwiązania dla archiwów i muzeów, które umożliwią legalne przechowywanie treści wyłącznie cyfrowych i udostępnianie ich na potrzeby badań.
Jeżeli chodzi o działania, to wiemy już, że aktualnie przeciwko Sony ruszyły procesy sądowe. Jak przekazał współzałożyciel The Game Business, Christopher Dring, firma zmaga się z wieloma pozwami zbiorowymi związanymi z oskarżeniami o praktyki monopolistyczne.
Oczywiście do całej sprawy odniosło się też już wiele studiów growych. Można tu przywołać chociażby CI Games, które w żarcie pożegnało płytę Lords of the Fallen. Podkreśliło jednak w komentarzu, że możemy być spokojni o ich nadchodzącą produkcję – Lords of the Fallen 2 jak najbardziej ukaże się w fizycznej wersji.
Swoją opinią podzielił się również jeden z twórców Baldur’s Gate’a 3, Michael Douse. Szef ds. wydawniczych Larian Studios zwrócił uwagę na platformie X (dawniej Twitter), że przez decyzję Sony głód na wersje fizyczne gier tylko wzrośnie i zasugerował, że studio odpowie na tę potrzebę.
Swoje trzy grosze dołożyła także Bethesda. Studio opublikowało króciutki materiał promujący fizyczne wydanie Oblivion: Remastered na Nintendo Switchu 2. Timing tego posta naturalnie nie wydaje się być przypadkowy.
Z Sony naśmiewa się IGN. Redakcja wrzuciła na swoje sociale parodię słynnego materiału PlayStation, w którym pokazywano, jak można dzielić się ze znajomymi grami na konsoli PS4. Jak mówi klasyk: „Albo umierasz jako bohater, albo przeżywasz wystarczająco długo, by zobaczyć siebie jako złoczyńcę.”
W pewnym sensie ruch Sony skomentował też Hideo Kojima. Jeden z najsłynniejszych twórców gier na świecie jeszcze raz podał dalej i przypomniał o swoim słynnym tweecie z 2021 roku. Ostrzegał w nim, że niedługo możemy nie mieć pełnej kontroli nad dobrami posiadanymi w formie cyfrowej. Przyznał też, że obawia się, iż za jakiś czas okaże się, że tak naprawdę niczego nie posiadamy – ani filmów, ani książek czy muzyki.
Japoński gigant został wyśmiany przez Domino’s Pizza. Firma wystosowała bardzo poważne oświadczenie, w którym informuje, że w odpowiedzi na panujące w branży growej trendy od 2027 roku będzie produkować jedynie cyfrowe pizze.
Oprócz tego znany dziennikarz The Washington Post, Gene Park, który w słynnej gazecie zajmuje się pisaniem o grach, przekazał, że pojawi się jutro w telewizji CNN, by porozmawiać o decyzji Sony i odpowiednio nagłośnić temat.
Oczywiście wszędzie, gdzie tylko nie spojrzycie, latają też wszelkiego rodzaju memy o Sony. Chyba najciekawszym z nich jest nazywanie firmy Sonysaką, czyli nawiązaniem do Arasaki z Cyberpunka, której wieża została zniszczona przez naszego kochanego Johnny’ego Silverhanda. Do tego wszyscy przypominają Sony wspomniany materiał o dzieleniu się fizycznymi grami ze znajomymi. Niektórzy nawołują już nawet do masowego anulowania subskrypcji PS Plus w ramach protestu.
Moglibyśmy tak jeszcze długo wymieniać firmy i inne osoby, które odniosły się do sytuacji, ale wniosek jest jasny – w zasadzie cała branża nie zostawia na Sony suchej nitki. Pozostaje mieć nadzieję, że ten fakt wpłynie jakoś na „niebieskich” i być może przekona japońską firmę do ponownego przemyślenia decyzji (chociaż oczywiście nic już nie przywróci straconego zaufania). Ewentualnie możemy trzymać kciuki za to, by Unia Europejska czy inicjatywy pokroju Stop Killing Games albo wspomniane Video Game History Foundation lub Entertainment Software Association zjednoczyły siły i zmusiły Sony do wycofania się z tego koszmarnego oświadczenia.
Czy oni serio wierzą, że ominą piractwo w ten sposób?
Jakie piractwo? Na PS5?
Bardziej mi się wydaje, że chodzi o cięcie kosztów. W końcu odpada koszt fizycznych opakowań, magazynowanie, logistyka, itp.
Chodzi w 90% o rynek gier używanych, to samo teraz z gta vi. By gracz któremu nie zależy na multi, po ograniu singla nie mógł odsprzedać dalej gry. Nie mam nic do cyfry na pc, jest spory wybór sklepów, jakaś konkurencja. Na PS6 będzie już tylko sklep sony, i 300zł za 5 letnią grę.
Jakie koszta? Produkcja i dystrybucja jednego egzemplarza gry na PS5 kosztuje $3,50.
To samo twierdzili wydawcy książek— ebooki będą tańsze, bo odpadną koszty papieru, drukarni, dystrybucji… I co? Kosztują dokładnie tyle samo, co wydrukowany egzemplarz, ba, często nawet drukowaną można kupić taniej, niż oficjalna cena wydawcy. Wniosek– różnica w kosztach nie poszła dla twórcy, redakcji, korekty, tylko jako dodatkowy zysk dla wydawcy.
Jedyne prawo konsumenta jakie ma w branzy gier to prawo nie kupienia.
Nie mamy wiecej praw niz to, wiec proponuje zbojkotowac PlayStation.
Problem w tym, że oni pewnie to sobie przemyśleli i są przygotowani na przeczekanie miesiąca, dwóch, aż fale krytyki się przetoczą i sytuacja wróci do normy. Nawoływanie do anulowania subskrypcji? Garstka anuluje, a za jakiś czas i tak wróci, już tak bywało i chyba nigdy nikt nie miał na takich protestach znaczącego i trwałego spadku subskrypcji.
No nie wiem. Taki np. Netflix nigdy nie odzyskał po premierze Cuties tylu subskrypcji ile miał przed tym filmiem w portfolio.
I może nie kupisz PS6 i nie zagrasz w GTA6 bo nie ma z płytą? HAHA, już to widzę. 😀
Dokładnie tak jest w moim przypadku.
„Jeżeli chodzi o działania, to wiemy już, że aktualnie przeciwko Sony ruszyły procesy sądowe.”
Bzdura te procesy zaczeły się na długo przed tą decyzja i nie mają niz wspólnego z ostatnią decyzją
Żadna korporscja nie jest już dobra(oprócz Nintendo).
Fizyczne wydania i koszty związane z tłoczeniem krążków nie powinny być traktowane jak coś do obcięcia celem maksymalizacji zysków, a integralna część każdego wydawnictwa. Nie strata na fizycznej dystrybucji, a zysk na cyfrowej.
Zawsze fajnie poczytać żarty z tak godnej potępienia decyzji
Moment jest to fantastyczny dla GOGa, który zręcznie wykorzystując tę sytuację może zyskać sporo – nie ograniczając się jedynie do pojedynczego tweetu.
Ktoś mi wytłumaczy, o co tyle krzyku? Ja też jestem przeciwko odbieraniu ludziom dostępu do fizycznego posiadania dóbr cyfrowych, ale czemu nikt nie protestuje, że… cały rynek PC to cyfrowa dystrybucja Steama? Kiedy Steam kompletnie zniszczył rynek wtórny plus zmonopolizował dystrybucję, nikt się nawet nie zająknął, a teraz cały świat protestuje i robi memy? Czy waszym zdaniem wynika to wyłącznie z „kultury” mocniejszego przywiązania do płyt graczy konsolowych w Stanach? Z czego wynika ta asymetria?
Bo to właśnie konsole kojarzą się najbardziej z fizycznymi nośnikami
Ależ protestuję- portfelem. Jak najmniej kupoję na Steamie, zawsze tworzę kopię zapasową instalki, i (o ile to możliwe) staram się kupować fizyczną wersję gry. Nie zawsze się udaje, bo coraz mniej twórców i wydawców sprzedaje na płytach, ale jeszcze coś da się zdobyć. No i na razie ciągle jest wielkie N- nie lubię sterowania padem, ale wolę to i kartridża, niż kombajn włączający mi się razem z grą i sprawdzający, co ja robię.