Steam żegna się z fizycznymi kartami podarunkowymi. Sklep walczy z oszustami metodą spalonej ziemi

Steam żegna się z fizycznymi kartami podarunkowymi. Sklep walczy z oszustami metodą spalonej ziemi
Do not redeem, Gabe!

Przez lata fizyczna karta Steam była growym odpowiednikiem zestawu kosmetyków albo paczki fajnych skarpetek – prezentem ostatniej szansy, który mimo wszystko zawsze się do czegoś przydał. Można ją było zgarnąć na szybko w sklepie i mieć pewność, że obdarowany gracz znajdzie dla niej zastosowanie. Ta era dobiega jednak końca: Valve ogłosiło bowiem zakończenie sprzedaży fizycznych kart podarunkowych Steama w sklepach stacjonarnych na całym świecie. Firma nie będzie już uzupełniać zapasów u sprzedawców detalicznych, a to, co jeszcze leży na półkach, zostanie wyprzedane – wedle szacunków mniej więcej do końca roku.

Jaki jest powód? Czy gracze wzgardzili kartami? Czy chcemy ratować puszcze amazońskie i rezygnujemy z papieru? A skąd. Powód jest prozaiczny: oszuści. Valve walczyło z nimi przez lata i musiało przyjąć taktykę spalonej ziemi.

Fizyczne karty Steama zapewniały wygodę i anonimowość. To doceniali nie tylko zwykli obywatele, ale również przestępcy. Schemat jest boleśnie znany: oszust kontaktował się z ofiarą, często starszą osobą, metodą „na wnuczka” albo „problemu technicznego”, namawiał do zakupu karty, a potem żądał kodu aktywacyjnego, który natychmiast realizował. Na YouTube znajdziecie całkiem sporą gwardię twórców trollujących takich oszustów i uświadamiających społeczeństwo, ale jak na razie są prawdziwą plagą, szczególnie w Stanach Zjednoczonych.

Valve przez lata próbowało się bronić – współpracowało z organami ścigania i sprzedawcami, dodawało ostrzeżenia na kartach, ograniczało możliwości ich realizacji, a w regionach z podejrzaną aktywnością czasowo wycofywało je ze sprzedaży – na niewiele się to zdało. Oszuści, jak twierdzi firma, dostosowali się. Ta fantastyczna i przerażająca (oraz ludzka) zdolność adaptacji.

Co ważne, kupione już karty fizyczne pozostają ważne i można je realizować bez ograniczeń. Valve nadal oferuje też cyfrowe karty podarunkowe bezpośrednio na platformie i zapowiada dalsze ulepszenia.

Problem nie dotyczy tylko Steama: oszustwa „na karty podarunkowe” generują miliardowe straty rocznie, a karty Valve’a były dla przestępców szczególnie atrakcyjne ze względu na globalny zasięg platformy. Dotarliśmy więc do ery cyfrowych prezentów i możemy za nie podziękować cwaniaczkom.

Skomentuj