Fanowski remake Portala błogosławiony przez Valve jest już gotowy. Nie może jednak zadebiutować przez właściciela Steama
Valve samo w sobie nie odświeża swoich klasycznych gier, lecz raczej jeżeli już, to wspiera modderów w ich produkcji i wydaniu. Tak stało się choćby z Black Mesą, a więc remakiem pierwszego Half-life’a, który zaczynał jako darmowy mod, a skończył jako pełnoprawna płatna produkcja na Steamie. Podobna rzecz dotyczy też Portala, lecz tu sprawa jest nieco bardziej skomplikowana.

Portal: Alive & Kicking to fanowski remake pierwszego Portala bazujący na silniku „dwójki” autorstwa zespołu Rhubarb & Rhubarb, który powstaje od 2011 roku. Tak długi proces produkcyjny nie wynika z faktu, że całość jest ogromnie skomplikowana, lecz przez kwestie życiowe twórców był on niejednokrotnie przedłużany, o czym pisali na blogu projektu. Jednak od 2024 roku zdawało się, że wszystko powoli idzie w dobrą stronę, bowiem wówczas odświeżenie gry otrzymało swoją stronę na Steamie.
Projekt powstawał za wiedzą i z pomocą Valve – w 2016 roku na Steam Dev Days Seattle twórcom udało skontaktować się z Jeepem Barnettem, jednym z twórców Portala, dzięki czemu zyskali licencję na silnik Source. Miało im to pomóc wdrożyć jeszcze dalej idące ulepszenia oryginalnej produkcji, choćby w kwestii oprawy graficznej. Później, po długich negocjacjach z firmą, opublikowali wspomnianą kartę na Steamie, a od kilku miesięcy mierzą się z poważnym problemem – studio nie odpowiada na żadne wiadomości.
W wątku utworzonym przez gracza na steamowej stronie Portal: Alive & Kicking jeden z twórców zdradził, że od kilku miesięcy Valve nie podejmuje się kontaktu z twórcami remake’u, co jest kluczowe do tego, by w ogóle mógł zostać opublikowany.
Nie miałem żadnych wieści od Valve od momentu, gdy zgłosiłem się po szablon niekomercyjnej licencji do Portal: Alive & Kicking. Jestem wdzięczy, że początkowo dali nam taką możliwość, lecz w tym momencie ze strony firmy panuje kompletna cisza.
Co gorsza, sam remake jest w zasadzie gotowy do publikacji i jedyne, co zatrzymuje go przed debiutem, jest Valve. Wspomniana licencja jest niezbędna, ponieważ związana jest z kodem źródłowym Portala 2, do którego otrzymali dostęp od firmy. Bez tego nie są w stanie wydać projektu ani na Steamie, ani nigdzie indziej, ponieważ w innym przypadku musieliby liczyć się z żądaniem usunięcia projektu lub – w gorszym scenariuszu – pozwem.
Nie byłby to zresztą pierwszy fanowski projekt odświeżenia gry Valve, który miałby istotne problem z kontaktem z firmą. CS:Legacy, mod przenoszący Counter-Strike’a 1.6 na silnik CS:GO, po wypuszczeniu zwiastuna i zyskaniu na popularności został zauważony przez właściciela Steama. Zgłosił się do jego twórców, mówiąc, że nie mogą wypuścić projektu bez stosownej licencji. Podobnie jednak, jak w przypadku Portal: Alive & Kicking, kontakt w pewnym momencie się urwał i od wielu miesięcy modderzy nie byli w stanie otrzymać jakiejkolwiek wiadomości zwrotnej. Tym samym projekt utknął w limbo i istnieje szansa, że nigdy nie ujrzy światła dziennego.
