„Pięć koszmarnych nocy 3” zyska artystyczną jakość? Scenariusz napisze twórca „Coś za mną chodzi”

„Pięć koszmarnych nocy 3” zyska artystyczną jakość? Scenariusz napisze twórca „Coś za mną chodzi”
Kolejna część oficjalnie powstaje.

To informacja, której zapewne nikt się nie spodziewał. Jak podaje serwis World of Reel, twórcy i obsada trzeciej części niezwykle dochodowej serii horrorów z kategorią wiekową PG-13 mają wejść na plan zdjęciowy jeszcze w tym roku lub na początku przyszłego, a projekt właśnie otrzymał ogromne wzmocnienie scenariuszowe.

Skeet Ulrich („Krzyk”, „Riverdale”), jedna z gwiazd produkcji, podczas wywiadu na konwencie Sinister Creature Con potwierdził, że kolejną historię napisze David Robert Mitchell:

Czekamy na trzeci scenariusz, aby nakręcić trzeci film. Gość, który napisał »Coś za mną chodzi«, pisze go w tym momencie. Podobno będzie tam sporo mnie i Matthew Lillarda.

Za scenariusze do pierwszych dwóch odsłon odpowiadał twórca growego pierwowzoru, Scott Cawthon. Obie produkcje zostały zmiażdżone przez krytyków, a zaangażowanie Mitchella sugeruje, że Cawthon tym razem może nie brać udziału w procesie pisania sequela.

David Robert Mitchell jest najbardziej znany jako twórca takich hitów jak wspomniane „Coś za mną chodzi” oraz „Tajemnice Silver Lake”. W swoich wywiadach wielokrotnie opowiadał o inspirowaniu się koszmarami z dzieciństwa, klasycznym horrorem oraz logiką snu – choć nigdzie oficjalnie nie deklarował, że jest fanem uniwersum FNAF. Jednak jego obecność daje nadzieję na stworzenie pierwszego naprawdę dobrego filmu w tej marce.

Seria oparta na niezwykle popularnej grze wideo posiada gigantyczną i wierną widownię. Pierwsza część w reżyserii Emmy Tammi – opowiadająca o strażniku (Josh Hutcherson) odkrywającym, że mordercze animatroniczne maskotki w opuszczonym centrum rozrywki ożywają po północy – rozbiła bank, zarabiając w weekend otwarcia aż 80 milionów dolarów. Wynik ten był tym bardziej imponujący, że film zadebiutował równolegle w kinach oraz na platformie streamingowej Peacock.

Sequel z 2025 roku powtórzył ten schemat. Mimo koszmarnych opinii recenzentów (zaledwie 17% pozytywnych ocen na Rotten Tomatoes), film zarobił na całym świecie zaskakujące 236 milionów dolarów przy skromnym budżecie wynoszącym 35 milionów dolarów. To znak rozpoznawczy studia Blumhouse – tanie horrory, które przynoszą w kinach gigantyczne zyski. Biorąc pod uwagę tak ogromny sukces komercyjny, powstanie trzeciej części było jedynie kwestią czasu.

Skomentuj