Sony zaczyna zwalniać twórców Destiny 2 i Marathona. Wielkie czystki w Bungie

Sony zaczyna zwalniać twórców Destiny 2 i Marathona. Wielkie czystki w Bungie
Quo vadis, Bungie?

Zwolnienia w branży nie ustają i – jak można byłoby się spodziewać – tym razem padło na developerów Destiny 2 i Marathona, czyli Bungie. Sony już od dawna ostrzy sobie na nich zęby i już zdążyło nawet wstępnie zamoczyć nóżkę, którą teraz wykopuje kolejnych pracowników na bruk. Niby człowiek wiedział, a jednak się łudził, że Bungie zostanie oszczędzone: ale nie, nie mamy co liczyć na Destiny 3, najwyraźniej. Zapowiadana fala zwolnień dotarła, czas założyć kapok i skakać do wody.

Studio odpowiedzialne za Destiny poinformowało graczy o decyzji Sony za sprawą swojego konta na Twitterze (X). Z wielkim smutkiem zapowiedzieli oni redukcję i reorganizację. Jednocześnie szefowie Bungie zapewnili, że wiedzą, iż Destiny 2 „nie spełniło oczekiwań”. Czyich? Zapewne korporacyjnych, bo przecież gracze bawili się całkiem nieźle, o czym świadczy ich rozczarowanie, kiedy stało się jasne, iż ich gra, po dziewięciu latach, nie będzie już dłużej wspierana, a Monument Triumfu jest ostatnią aktualizacją. Ba, fani postanowili nawet zalać serwery, żeby okazać twórcom wsparcie. Ci twórcy tego wsparcia wyjątkowo potrzebowali, bo część z nich dowiedziała się o zakończeniu projektu z sieci.

Reszta tweeta została to już typowe korporacyjne klepanie się po plecach: tak, to trudna decyzja, będzie miała wpływ na zwolnionych i ich rodziny. Poza tym, że będą zwolnienia, dowiadujemy się z oświadczenia jeszcze jednej rzeczy: developerzy chcieliby podzielić się swoimi planami na przyszłość, ale nie zrobią tego dzisiaj.

Równocześnie na stronie Sony pojawiła się wiadomość, którą wcześniej rozesłano jako wewnętrznego e-maila do zwolnionych pracowników. Wydawca stwierdził, że muszą zwolnić większość zespołu odpowiedzialnego za Destiny 2 i część odpowiedzialnego za Marathona. Jak stwierdził autor, czyli szef samego Sony, Hermen Hulst, jest to bolesna wiadomość. Po kilku miesiącach przeprowadzania „strategicznych przeglądów”, „priorytetów rozwojowych” i innych bezdusznych praktyk, Sony zwyczajnie musiało stwierdzić, że nie spina się im w Excelu. Na osłodę Hulst powiedział jednak, że Destiny było – na przestrzeni dekady – ogromnym osiągnięciem, a jednocześnie wyraził wsparcie dla Marathona.

Cóż, parafrazując klasyka, nie ma takiej dobrej serii, która nie zostałaby ukarana przez wydawcę.

Skomentuj