Klasyki Atari trafią do kin! Universal zekranizuje 10 kultowych gier, w tym Asteroids i Ponga
Gry, na których wychowały się całe pokolenia, wkraczają na wielki ekran. Legendarna firma Atari połączyła siły ze studiem Universal Pictures oraz Entertainment 360, podpisując umowę na stworzenie adaptacji filmowych dziesięciu kultowych tytułów z ery piksela. Od Asteroids i Ponga po Centipede – Hollywood szykuje serię wielkoskalowych widowisk przygodowych opartych na klasykach z konsoli Atari 2600.

Jak podaje serwis Deadline, pierwszy film bazujący na marce Atari jest już w fazie przygotowań. Za jego scenariusz odpowiadają Matt Reilly oraz Carl Hampe, twórcy związani z takimi hitami jak „Wyprawa do dżungli” i „Hellboy”:
Od ponad pięciu dekad Atari tworzy gry i światy, które pozostają częścią popkultury długo po ich premierze. Jesteśmy podekscytowani możliwością współpracy z Universal i Entertainment 360, by przenieść ducha naszej kultowej marki i gier do nowego medium.
Na ten moment nie ujawniono, która konkretnie gra trafi na warsztat jako pierwsza.
Celem twórców jest wykorzystanie tych znanych marek do stworzenia wielkoformatowych widowisk z gatunku akcji i przygody. Wśród objętych umową tytułów znajdują się:
- Asteroids
- Adventure
- Berzerk
- Breakout
- Centipede
- Crystal Castles
- Millipede
- Missile Command
- Pong
- Yars’ Revenge
To z pewnością intrygujące przedsięwzięcie, zważywszy na fakt, że gry Atari słynęły z bardzo prostej, wręcz mocno ograniczonej grafiki – pierwsza konsola tej marki trafiła na półki sklepowe już w 1977 roku.
Zastanawiające jest, jaką drogę obiorą twórcy: czy pójdą śladem filmu „Tetris” (dostępnego na Apple TV+), który skupiał się na kulisach powstawania gry i związanym z tym dramacie, a nie na samej rozgrywce (choć obejrzenie dwugodzinnego filmu o Tetrisie w stylu „Trona” też byłoby warte wydanych pieniędzy)?
Z podanej listy najciekawiej prezentuje się potencjalna adaptacja Yars’ Revenge, biorąc pod uwagę, jak mroczne i przerażające były grafiki przedstawiające hybrydową rasę owadzich kosmitów, na której opierała się ta produkcja.
Ach, ekranizacje Asteroids i Ponga! No i jak ja zasnę po otrzymaniu tak ekscytujących wieści?
Nawet jakbym bardzo nie chciał się wyzłośliwiać, to skojarzenia z „Pikselami” właściwie nasuwają się same.