„Odyseja” Nolana zachwyciła krytyków. Pierwsze opinie zapowiadają bezbłędne kino i rolę życia Toma Hollanda
Wszystko wskazuje na to, że lipiec będzie należał do jednego reżysera. W sieci można już znaleźć pierwsze opinie o „Odysei” Christophera Nolana. Co ciekawe, studio Universal Pictures zrezygnowało tym razem z pokazów dla influencerów, którzy często generują przesadzony i sztuczny zachwyt. Oznacza to, że pierwsze wrażenia pochodzą wyłącznie od profesjonalnych krytyków filmowych, którzy zasiedli na uroczystej premierze w Londynie.
Choć do opinii na platformie X zawsze warto podchodzić z dystansem, pierwsza fala recenzji nie pozostawia złudzeń: to będzie hit tego lata. Krytycy piszą o „bezbłędnym kinie”, które rewolucjonizuje gatunek kina kostiumowego w taki sposób, w jaki musical „Hamilton” zrewolucjonizował Broadway – głównie za sprawą multikulturowej obsady, która tchnęła nowe życie w powszechnie znaną historię.
Wielkie brawa zbiera cała obsada, a w szczególności Tom Holland, który zaliczył najlepszy występ w swojej dotychczasowej karierze, całkowicie odcinając się od roli Spider-Mana w Marvelu. Kapitalnie oceniani są również Matt Damon w roli Odyseusza oraz Robert Pattinson jako Antinous.
Poniżej zamieszczam wybrane opinie krytyków z platformy X:
»Odyseja« jest tak epicka, jak jej literacki pierwowzór, a reżyserska iskra Christophera Nolana czyni z niej coś naprawdę wyjątkowego. To historia o miłości i stracie, która zabiera widza w niesamowitą podróż w sposób, jaki potrafi tylko Nolan. Zapierająca dech w piersiach, odważna i po prostu perfekcyjna. – Rachel Leishman/Collider
»Odyseja« Christophera Nolana to bezbłędne kino, pod każdym względem tak epickie, jak można się było tego spodziewać. Matt Damon daje z siebie wszystko, tworząc potężną, najlepszą w swojej karierze kreację jako Odyseusz. Robert Pattinson jest wybitny jako Antinous, a Eumaios w wykonaniu Johna Leguizamo – olśniewający. – Simon Thompson/The Credits
Na swój epicki sposób »Odyseja« sprawia wrażenie, jakby była nolanowską wersją »Hamiltona«. Multikulturowa, wielopokoleniowa obsada stanowi solidny fundament tego antycznego eposu. Matt Damon prowadzi historię z ogromną twardością, podczas gdy Tom Holland wnosi do niej mnóstwo wrażliwości i serca. – Clayton Davis/Variety
Przerywam milczenie na Twitterze, żeby ogłosić: tak, »Odyseja« ma w sobie to coś. To Dziesięć Przykazań w wydaniu Christophera Nolana – film szczycący się ogromnym rozmachem i skalą, która ani na chwilę nie zabija intymności tej historii. To przyziemne (ale wierne) spojrzenie na kultowy mit z kilkoma bardzo sprytnymi, świeżymi zabiegami. Himesh Patel to czarny koń tego filmu! – Jeremy Mathai/SlashFilm
»Odyseja« to oszałamiające osiągnięcie. Zachwyca spektakularnymi, a wręcz przerażającymi scenami akcji, które sprawiają wrażenie, jakby Christopher Nolan w pełni czerpał z grozy greckiej mitologii. Jednak to, w jak gustowny sposób rekontekstualizuje tę historię na potrzeby współczesności, najbardziej zaszumiało mi w głowie. W świecie, w którym duma, ego i poczucie wyższości nieustannie napędzają wojny i niekończący się rozlew krwi, Nolan używa starożytnej opowieści o Odyseuszu jako narzędzia do zadania pytania o to, czego naprawdę potrzebowalibyśmy, aby wybaczyć sobie grzechy przeszłości. Film jest w równym stopniu epicki, co medytacyjny, a zakończenie pozostawiło mnie z ogromnym poczuciem nadziei. – Andrew J. Salazar/DiscussingFilm

Film został nakręcony w najróżniejszych zakątkach świata przy użyciu zupełnie nowej, przełomowej technologii taśmy IMAX. „Odyseja” wejdzie na ekrany kin już 17 lipca.
„Co ciekawe, studio Universal Pictures zrezygnowało tym razem z pokazów dla influencerów, którzy często generują przesadzony i sztuczny zachwyt.” Całe szczęście zacytowane opinie krytyków są stonowane i na pewno nie sztuczne xD
Uhuhuh, lepiej założyć płaszcz i kalosze! Nadchodzący gównoburza może obryzgać kilka pierwszych rzędów 😀
Moich pieniędzy nie zobaczą. A zachwyceni 'krytycy’ to jak zwykle czerwona lampka.
Trochę przestrzeliłeś z tym sarkazmem, bo co by o krytykach filmowych nie mówić, to oni jako ogół jakoś szczególnie pobłażliwi nie są. Ba, czasem mam wrażenie, że niektórzy z nich wręcz nienawidzą dobrej zabawy. W każdym razie, Nolan raczej nie musi nikomu udowadniać, że potrafi reżyserować, tak jak zatrudnieni przy tym filmie aktorzy nie muszą dowodzić, że potrafią grać. Jeśli ktoś oczekiwał po tym filmie klapy artystycznej, to najwyraźniej nie wie niczego o kinie, a do tego kompletnie nie potrafi zdystansować się od własnych uprzedzeń. Wiadomo, że zaraz spod kamieni wypełzną smutne jednostki gotowe z uporem godnym lepszej sprawy dowodzić, że „Odyseja” to gniot, ale kto w to uwierzy? 🙂
100%, ile można ten durny astroturfing traktować poważnie. Nolan to sprawdzona marka i nawet jak nie trafia na 100% to zawsze przemyca jakieś ciekawe smaczki, więc jego wersja Odysei na pewno będzie miała coś nowego do powiedzenia.
Poczekam jeszcze na więcej recenzji. Bo to co pokazywali kilka tygodni temu to był nieśmieszny żart.
Trudno uwierzyć aby finalnie ten film okazał się dobry.
Ja również wstrzymam się z oceną póki nie usłyszę opini od “normalnych” niezależnych ludzi.
Polecam serial „The Crowded Room” z Tomem Hollandem w roli głównej, tam zagrał super. Wątpię, że mógł zagrać lepiej w filmie kostiumowym.
Hmm, tak planowałem nic nie pisać, ale to zdanie mnie zabiło:
” … które rewolucjonizuje gatunek kina kostiumowego w taki sposób, w jaki musical „Hamilton” zrewolucjonizował Broadway – głównie za sprawą multikulturowej obsady… ”
W jaki sposób multikulturowa obsada rewolucjonizuje film kostiumowy? Tu rewolucji spodziewałbym się w podejściu do kostiumów. Ale ja może stary i mało nowoczesny jestem jak na dzisiejsze standardy.
I żeby nie było, nie jestem jakimś wielkim antyfanem tej multikulturowości w Odyseji. Stoję po stronie Greków. Jak można robić film o starożytnej Grecji, chwalić się multikulturowością, a nie zatrudnić ani jednego greckiego aktora?
Znasz jakiegoś żyjącego starogreckiego aktora? Z którego polis powinien pochodzić? Zresztą, zanim nawet znaleźlibyśmy osobę z kilkoma tysiącami lat na karku, to musielibyśmy też ustalić, o którym okresie traktuje ta opowieść przekazywana z pokolenia na pokolenie ustnie przez niewiadomą liczbę lat, więc dodatkowe wyzwanie – powodzenia!
Widzę, że w ogóle nie zrozumiałeś co chciałem przekazać. Dlatego dodam źródło (polskie, choć i greckie znajdziesz jak znasz ten język): https://naekranie.pl/aktualnosci/odyseja-nolan-opinia-grecki-serwis-obnaza-hipokryzje-hollywood-1779692574
Informacji na ten temat jest znacznie więcej, ale najlepiej wyjechać ze starożytnym Grekiem :/
Mylisz się az w dwóch miejscach, bo a) doskonale rozumiem co chciałeś przekazać i b) sam nie rozumiesz, co krytykujesz. Miec pretensje o brak Greków w obsadzie Odysei mozna tylko wtedy, gdy mysli sie, ze współcześni Grecy są jakkolwiek spokrewnieni z tym sprzed 3000 lat. A sa mniej więcej tak samo jak obecni Wlosi z Rzymianami, czytaj wcale. Wiec cala ta sztuczna nadymka na „wierność prawdziwe historycznej” to zwykły astroturfing, ktore tak naiwne pelikany jak ty lykaja, bo nie wiedza nic o historii ani kulturze, na ktorej temat sie wypowiadaja, za to potrzebuja byc wiecznie na cos oburzeni, bo to jedyna znana im metoda obcowania z kulturą (w tym pop-). Nie jest to oczywiście tylko twoja wina, ale szerszy problem związany z konsumpcja i monetyzacja glownie negatywnych tresci jako łatwym sposobem na zarobek.