Filmowy Link przerywa milczenie. Odtwórca głównej roli opowiedział o nadciągającej adaptacji The Legend of Zelda
Jedna z najpopularniejszych marek Nintendo wreszcie trafi na wielki ekran. Powstająca we współpracy z Sony filmowa adaptacja The Legend of Zelda zadebiutuje w kinach za mniej niż rok. Wciąż jednak nie doczekaliśmy się pierwszego zwiastuna ani nawet nie wiemy, o czym opowie fabuła.

Trochę światła na nadciągające widowisko rzucił ostatnio Benjamin Evan Ainsworth, odtwórca roli Linka. W wywiadzie udzielonym serwisowi ScreenRant przy okazji trzeciego sezonu „Rodu Smoka” (w którym wciela się w księcia Daerona Targaryena) aktor został zapytany o to, czy może uchylić rąbka tajemnicy na temat swojej filmowej postaci.
Nie jestem do końca pewien. Nie mogę zbyt wiele mówić o samym filmie, ale to, co mogę zdradzić, to że doświadczenie przebywania na kolejnym planie o tak wielkiej skali było po prostu… Miałem ogromne szczęście, że mogłem zrobić to nie raz, a dwa razy w dwóch różnych światach. Co za zbieg okoliczności – w obu przypadkach w zielonych kostiumach.
Filmowy Link zgodził się ze stwierdzeniem, że zarówno serial, jak i film łączy jedna rzecz – ogromny rozmach produkcji:
Dokładnie tak. Ale myślę, że chodzi o sam dbałość o detale oraz poziom talentu i umiejętności we wszystkich pionach – od kostiumów, przez rekwizyty, po zdjęcia. Jestem pod ogromnym wrażeniem wszystkich twórców pracujących przy obu tych projektach i nie mogę się doczekać, aż widownia je zobaczy.
Co ciekawe, w rozmowie z serwisem GamesRadar+ aktor przyznał, że w momencie premiery Breath of the Wild był zbyt młody, by samodzielnie w nią zagrać. Ainsworth zdradził, że nie posiadał wtedy konsoli Nintendo Switch, więc oglądał tylko gameplaye. Dodał jednak, że po otrzymaniu roli Linka zaczął nadrabiać zaległości z całej serii, aby jak najlepiej poznać swoją postać.
Reżyserem nadciągającej adaptacji The Legend of Zelda jest Wes Ball (trylogia „Więzień labiryntu”, „Królestwo Planety Małp”), a obok Ainswortha na ekranie pojawi się Bo Bragason w roli księżniczki Zeldy. Zdjęcia do filmu rozpoczęły się w listopadzie 2025 roku i zakończyły w kwietniu tego roku. Scenariusz napisali Derek Connolly („Jurassic World”) i T.S. Nowlin, a za ścieżkę dźwiękową odpowiadać będzie John Paesano, kompozytor znany m.in. z Marvel’s Spider-Man oraz serialu „Daredevil”.
Choć Sony nie wypuściło jeszcze pierwszego zwiastuna, ujawniono, że część materiału powstała w nowozelandzkim regionie Otago – tej samej lokacji, gdzie kręcono trylogię „Władca Pierścieni”. Miejsce to najprawdopodobniej posłużyło do stworzenia scen przedstawiających krainę Hyrule.
Na ten moment nie wiadomo, jakie inne postacie z gier The Legend of Zelda pojawią się w produkcji. Bohaterką, której obecność mogła zostać zasugerowana, jest Impa. Na zdjęciach z planu dostrzeżono Bo Bragason obok aktorki w kostiumie przypominającym wojowniczkę z plemienia Sheikah. Spekuluje się, że w tę rolę wciela się Dichen Lachman („Jurassic World: Dominion”, „Rozdzielenie”), do której kobieta z fotografii była niezwykle podobna.
Premiera filmu „The Legend of Zelda” została zaplanowana na 30 kwietnia 2027 roku.
Spoiler: Link zostaje zabity w pierwszych 10 minutach filmu i reszta filmu jest o Zeldzie, z okazjonalnymi introspekcjami.
No przecież to Legenda Zeldy. Nawet nie wiem kto to jest ten cały Link, ale mam nadzieję że Zelda, jak w grach, nie będzie mówić. Adaptacja adaptacją, ale on umie tylko wydawać odgłosy.