Doom został uruchomiony na aparacie fotograficznym. 16-letni Canon 550D dołącza do sprzętów podbitych przez grę id Software
Doom jaki jest, każdy widzi. Prosty, przystępny, łatwy w obsłudze, nie wymaga specjalnego traktowania i zawsze sprawia frajdę. Wspaniały towarzysz na spacerach i świetny pomocnik w gospodarstwie – rozluźnia w pracy, a nawet w przerwach na papierosy. Należy jedynie uważać, by podczas gry na teście ciążowym nie pomylić wspaniałych wieści z kolejnym wyskakującym na nas demonem.
A mówiąc już poważnie, lista sprzętów, na jakich odpalono Dooma, robi się naprawdę długa i coraz bardziej absurdalna. Tym razem do grona urządzeń, na których można zagrać w produkcję id Software, dołącza Canon 550D. Jest to już 16-letni aparat fotograficzny, który choć niepozorny, może – jak widać – posłużyć za konsolę do gier.
Co prawda nie jestem programistą i nie za bardzo znam się na technikaliach, ale sądzę, że na tym etapie wyjaśnianie, jakim cudem Doom działa na takim sprzęcie, i tak nie jest już za bardzo potrzebne. Raczej wszyscy zdajemy sobie sprawę, że wszelkie granice dawno zostały pokonane, a skoro gra działa na teście ciążowym… to chyba zadziała na wszystkim.
W każdym razie warto chociaż powiedzieć, że przyciski aparatu zadziwiająco dobrze spisują się w roli kontrolera do gier. Kółko wyboru stało się swego rodzaju krzyżakiem i trochę przypomniało mi o czasach, kiedy grało się w strzelanki na starej Nokii… ach, piękne czasy. Co ciekawe, Canon 550D ma też wbudowany głośnik i dzięki temu słychać np. odgłosy wystrzałów podczas gry. Tak więc naprawdę możemy się poczuć, jakbyśmy grali na konsoli. Do tego na aparacie działa też system zapisów, zatem… czego chcieć więcej?
